#aTHYV
Zacznijmy od tego, że Marcelek, 10 lat, idzie do 4 klasy, pierwsze oceny itp. I porypana presja ze strony rodziców, żeby zawsze była szóstka, babcia też każe się uczyć: „Masz być najlepszy we wszystkim, będziesz lekarzem”. Pisałem test, dostawałem szóstkę minus i był smutek i żal, a potem zaczęło to przechodzić na każdy aspekt mojego życia. Za każdym razem, jak przegrałem, miałem wrażenie tego obrzydliwego wzroku innych, doszło do tego, że pomyślałem, że każdy mnie nienawidzi. Dziś? 19 lat, depresja od ponad 5, od paru miesięcy psychiatra i psycholog, na szczęście jest coraz lepiej. Pozdrawiam wszystkich ludzi dobrej woli, odpuśćcie sobie troszkę. Ta chęć bycia najlepszym we wszystkim to najgorsze, co możecie zrobić. Uzależnianie poczucia własnej wartości od osiągnięć, niedawanie sobie czasu i przestrzeni – konieczna jest tutaj umiejętność dystansowania się od świata i rzeczy, na które nie mamy wpływu. Miejcie balans, jest nas prawie 9 miliardów (albo już przekroczyliśmy tę liczbę) i zawsze będzie ktoś z lepszym startem. Jebnijcie się na wyro, otwórzcie paczkę czipsów, zapalcie szluga, wypijcie piwo i posłuchajcie dźwięków ukulele, po czym obejrzycie sobie komedie (czasami trzeba, żeby nie zwariować).
Ej, ale może z tym szlugiem odpuśćcie. Palenie jest paskudne.
A co powiedzieć o ukulele? Zgroza.
Dziękuję, że Pan żyje. Nie musi być Pan doskonały, żeby być wspaniały. Mam nadzieję, że będzie Pan zawsze zdrowy i szczęśliwy.
I bardzo słusznie. Ale jeśli chodzi o bycie lekarzem to chyba lepiej zmienić plany. Czasy się zmieniły , psychiatra to nic złego , ale w przyszłości jakiś wredny kolega może to wyciągnąć.
Co wyciągnąć? Nie wiem czemu ludziom się wydaje, że chodzenie do psychiatry "zostaje w papierach". Istnieje dokumentacja medyczna pacjenta, przechowywana przez ośrodek, w którym się leczył przez ileś lat, do której wgląd ma tylko ośrodek i pacjent. Nawet jak jakiś kolega się zatrudni w tym samym ośrodku, mało prawdopodobne, że będzie grzebał po archiwalnych dokumentacjach w poszukiwaniu swoich znajomych. Nie mówiąc o tym, że sam fakt posiadania jakiejś historii leczenia depresji nie dyskwalifikuje go z bycia lekarzem.
Autor nie napisał, że chce być lekarzem. Napisał tylko że babcia powiedziała, że będzie lekarzem.