Dawno temu moja była wysłała mnie na terapię, bo — o zgrozo — byłem zbyt wrażliwy, zbyt emocjonalny, zbyt mało męski. Poszedłem na terapię, bo chciałem ratować związek. Terapia mi pomogła podjąć decyzję o tym, że trzeba się rozstać, a ponadto rozwiązałem kilka zupełnie innych problemów, które mi ciążyły na psychice, przez które podjąłem w ogóle decyzję o tym, żeby wejść kiedykolwiek w tę dziwną relację. Ogólnie polecam, ale nie dla kogoś. Dla siebie. Pomaga przejrzeć na oczy.
Dodaj anonimowe wyznanie
Piękne cechy dla mężczyzny.
Nadwrażliwość jest problemem, ale czy Ty jesteś nadwrażliwy nigdy się nie dowiemy. Ani Ty, ani była nie jesteście obiektywni. Ale dobrze, że terapia Ci pomogła :)