#ZznpB
Mój współlokator wpadł do pokoju, myśląc że coś mi się stało (w sumie chyba nie wiedział, że nie jestem sam). W momencie, gdy ogarnął co i dlaczego się stało, doszedłem... wprost na jego bose stopy. On zapytał tylko, czy nic się nam nie stało, pomógł wygramolić się spod sterty rupieci i wybuchając śmiechem, poszedł umyć nogi z mojego dzieła. My w tym czasie, również zanosząc się śmiechem, ubraliśmy się, współlokator wrócił pomóc sprzątać. Do dziś się z tego śmiejemy, a najbardziej współlokator, który od tego momentu do mojego pokoju wchodzi w kapciach xD.
Tak było. A jak fapujesz to tańczysz jednocześnie kankana.
Nie rozumiem współlokatora.
Chyba łatwiej umyć nogi niż wyprać kapcie.
🤔
Może ma problemy ze schylaniem się?
Kapeć można podrzucić stopą. Stopy kapciem już nie.
@upadlygzyms
Nie musi się schylać - może umyć stopy w umywalce albo w zlewie 😉
(Podobno jest to najlepszy sprawdzian gibkości 😁 )
To bardzo realistyczna historia.
Jakby mój partner coś takiego zrobił to więcej byśmy się nie zobaczyli
Dziecko za młoda jestes na chłopców jeszcze. Dorośnij