#ZOThk

Mam żal do swojej mamy, która wychowała mnie, bym była skromną osobą, ale patrząc z perspektywy czasu wyszło bardziej na to, że mam bardzo małe poczucie wartości. Gdy tylko ktoś mówił do niej, że jej córka jest piękna, ona odpowiadała, że może nie jest piękna, ale raczej niebrzydka. Przed każdym testem czy klasówką uczyłam się jak szalona, na co ona zawsze mówiła, że zawsze będzie ktoś lepszy, a gdy jednak okazywałam się najlepsza mówiła, że miałam szczęście. Przez jej wychowanie byłam też nie w porządku w stosunku co do moich chłopaków, których tak naprawdę tylko lubiłam, ale ciągle z tylu głowy miałam myśl, że lepsze to niż nic, bo na nikogo lepszego nie zasługuję. I tak trafiłam na mojego obecnego męża, który jest najlepszym co mnie w życiu spotkało i dzięki niemu moje poczucie wartości wzrosło, choć nadal są momenty, gdy nie wierzę w siebie i ciągle czuję się brzydka. Dlatego dziś mówię swojemu synowi, że jest cudowną osobą i staram się nie popełniać błędu rodziców.
JestemNumeremCztery Odpowiedz

Chwal swoje dziecko, ale z umiarem, by nie wyrosło na zarozumiałego i przemądrzałego gnojka. Krytyka też jest potrzebna. Trzeba znaleźć złoty środek.

Hhhhhao Odpowiedz

Przez komentarze swojej mamy moja przyjaciółka nabawiła się anoreksji, ma również ogromne problemy z samooceną.

Suomen Odpowiedz

A gdzie w tym wszystkim był twój ojciec?

DLH454

na pewno sędzia kobieta przyznała matce opieke nad nią

bazienka

albo go nie bylo

MrsFantasty

Ludzie przecież jej tata mógł rownie dobrze nie żyć ale jak zwykle trzeba obwiniać o pijaństwo albo porzucenie dziecka

bazienka Odpowiedz

skad ja to znam
jak dostalam 4 to czemu nie 5? jak 5 to czemu nie 6? jak 6- to czemu z minusem?! jak 6 to "pewnie wszyscy dostali" albo "pewnie bylo latwe"...
raz matematyk zrobil kartkowke, wiekszosc klasy napisala na 100% wiec wszystkim 4 powstawial, bo stwierdzil, ze zadania nie byly na 5- i wez to wytlumacz w domu
ojciec tez swoje- jak jestes taki babochlop to cie nikt nie zechce... jak obruszalam sie na okreslenia typu "laska", "foczka" to- chcialabys by cie tak nazywali. A w ogole to nikt ze mna nie wytrzyma, nie zasluguje na nikogo, chyba tylko na takiego co bedzie mnie bil pil i zdradzal... i wiekszosc moich zwiazkow wygladalo tak, ze zakochiwalam sie w poczuciu bycia chciana
teraz to troche przerobilam, mam liste cech, ktore bym chciala i tych, ktorych unikam, od kilku lat adoratorzy od 7 bolesci ( komplementy typu "masz ladne zmarszczki"...) a znajomi mowia, ze wybrzydzam
ehhh zezra mnie koty

Furiatka Odpowiedz

Mnie w domu powtarzano, że jestem piękna, zdolna i kochana. Że super się uczę i jak tak dalej pójdzie, to wysoko zajdę. Jak zdarzało się gorzej - nie martw się, następnym razem będzie lepiej.
Nie myślcie sobie, że jak mówicie dzieciom takie teksty, to wyrosną na zarozumiałych dorosłych. Życie i tak to zweryfikuje. Jeśli naprawdę będzie najlepszy - super, zarozumiałość to tylko głupia cecha, mająca apogeum gdzieś w gimbazie (stan umysłu, wiem że już prawie nie ma), ale obok niej są też pewność siebie i wiara we własne możliwości, a w późniejszym wieku właśnie one się liczą, jak i realna wiedza czy umiejętności.
Ja zaliczyłam mały spadek, kiedy wybijali się lepsi ode mnie i to w szkole został mi utarty nos ;p ale wracałam do domu, słyszałam że nic się nie stało i że dalej warto robić to, co w mojej mocy.

micbea Odpowiedz

Zawsze należy zachować zdrowy balans. Moja szwagierka ma osmioletnią córkę. Mała całe życie była chwalona, za wszystko. Kiedy próbowała coś zrobić i jej zupełnie nie wychodziło, również była chwalona, że pięknie się stara. Dzisiaj w szkole dzieci nie chcą, się z nią bawić, nie zapraszają jej na urodziny, itp. Dlaczego? Ostatnio byłem świadkiem jej interakcji z jedną koleżanką z klasy: koleżanka próbowała jej wytłumaczyć, że coś robi nie tak. Co usłyszała w odpowiedzi “Zamknij się, przecież wiesz, że ja mam zawsze rację”.
Kiedyś zobaczyła jak przygotowuję jedzenie. Podeszła i powiedziała, że tez będzie robiła, bo “ona jest najlepsza w robieniu jedzenia” (ogólnie, co by nie robiła, to mówi, że jest w tym najlepsza). Odszedłem od blatu i pozwoliłem jej robić. Nie szło jej za dobrze, wiec powiedziałem jej co robi nie tak i co ma zrobić, żeby było lepiej. Wpadła w szał, dostała jakiejś histerii i zamknęła sié w kiblu na 20 minut.
Więc jeszcze raz – zdrowy balans!

tramwajowe Odpowiedz

Mama miała dobre intencje. Twoje dobre intencje też mogą się wypaczyć, jeśli będziesz robić tylko na przekór.
Mam podobnie, że robię na odwrót niż moi Rodzice.
Powodzenia!

Luna2 Odpowiedz

Tylko nie chwal dziecka za bardzo. Rób to z umiarem i sama też miałam takie sytuacje. Dziś dzięki bliskim mam trochę lepsza samoocenę

Fro Odpowiedz

Mnie rodzice też tak wychowali... w związku z tym nie mierzę wysoko, bo przecież całe życie słuchałam, że jestem nie dość mądra, zdolna, ładna, szczupła, charakter też mam paskudny. Ale nie rozumiem czemu teraz mają do mnie pretensje, że nie zarabiam super dobrze i nie mam ambicji życiowych, skoro sami skutecznie przez lata zabijali we mnie chęć jakiegokolwiek rozwoju. Nawet nie próbuję z nimi rozmawiać na ten temat, bo jedyne co usłyszę, to, że jestem niewdzięczna i za dobrze mi było, dlatego marudzę i wymyślam. No cóż, to, że akurat kasy w domu nie brakowało, to nie znaczy, że moje dzieciństwo i lata nastoletnie były takie wspaniałe, jak widać.

JurnaHania Odpowiedz

Ja tez w dzieciństwie zawsze czułam się gorsza, ale to dlatego, ze byłam biedna i to powodowało, ze czułam się mniej wartościowa. Natomiast w liceum miałam spięcie z sekretarką szkoły, gdzie ewidentnie nie byłam winna, ale mój wychowawca kazał przeprosić, bo ona jest starsza wiec na pewno ma rację! Nawet nie chciał wysłuchać mojek wersji. Teraz sama mam syna i zawsze staram się go dowartościować. W rozmowach z nauczycielami, kiedy mówią mi, ze mam fajne, inteligentne dziecko, mówię, ze zgadzam się z nimi w stu procentach, a nie - ojjj przesadza pan/pani. Jeśli syn opowiada, ze nauczyciel był niesprawiedliwy, mówię mu, żeby walczył o sowie!

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie