#ZGKJS

Jak na nieśmiałą, uczciwą i cichą dziewczynkę przystało, zawsze to mi najmocniej dostawało się od życia. I tamtego dnia, gdy chodziłam jeszcze do 6 klasy podstawówki również miałam pecha.

Wyjechałam z innymi dziećmi i młodzieżą do ciepłych krajów (typowa kolonia). Po śniadaniu mieliśmy chwilę przerwy, dlatego też zwiedzałam samotnie nasz hotel. Na korytarzu leżał długopis. Patrzę czy nie ma nikogo w pobliżu... Na korytarzu pusto. Pewnie ktoś zgubił, nawet o tym nie wiedząc. Stałam tak z minutę, ale nikt się nie pojawiał. Wzięłam więc długopis myśląc, że raz mi się poszczęściło. Wieczorem przy stole nasz opiekun nagle wstał i wygłosił przy wszystkich "przemowę" - ktoś ukradł długopis chłopakowi, który zostawił go na korytarzu. Pogroził, że i tak dojdą do tego kto to był.

Wstałam. Nie powiem jakiego wstydu musiałam się najeść przed wszystkimi przez jeden głupi długopis.

Co jest w tej historii najlepsze?
Podczas pobytu skradziono mi z szafki pamiątkową figurkę od rodziców, którą wszędzie ze sobą woziłam, "pożyczoną" latarkę wartą ok. 50zł, której już nigdy więcej nie zobaczyłam na oczy, a opiekun nawet nie przejął się, gdy zrobiłam sobie krzywdę na basenie i ani razu nawet nie spytał się czy wszystko gra, i czy nie potrzebuję jakiejś maści. Przez to wszystko wdało mi się spore zakażenie, z którym walczyłam 2 lata (cóż, wapno nie pomogło). Prosiłam, by dowiedzieli się kto ukradł moją figurkę. Powiedzieli, że to zrobią. Oczywiście nie zrobili. Co do latarki, stwierdzili "żebym się popytała", bo oni nic nie poradzą. To były ostatnie kolonie, na które pojechałam, a rodzicom nigdy nie powiedziałam dlaczego.
Nigdy nie czułam się tak odrzucona, zawstydzona, samotna i ignorowana, co w przyszłości poskutkowało jeszcze większym wycofaniem i uczuciem, że wszyscy są przeciwko mnie.
Ludzie-ofiary losu, łączę się z wami w bólu...
LingSu Odpowiedz

Niestety osoby nieśmiałe nie mają w życiu łatwo. Zazwyczaj wyróżnia je jednak ogromna wrażliwość również na ludzką krzywdę, a to jest dar, którego niestety nie posiada znaczna część społeczeństwa :(

NieRudyLisek

Niestety bardzo często właśnie z powodu wrażliwości na ludzką krzywdę, takie osoby (nie tylko nieśmiałe) dostają od życia sporego kopa. Niektórzy tutaj piszą o tym jak to ich dobroć wróciła do nich, jednak osobiście uważam, że jako nieliczni mieli zwyczajnie szczęście. Dlatego tak wielu ludzi zmienia nastawienie i zaczyna dbać bardziej o swoją dupe.

Lancelota

No właśnie. Jestem bardzo nieśmiała i życie serio dało mi mocno w kość i ani razu szczęście do mnie nie wróciło :(

xlune3x

Ja jestem mega wrażliwa i nawet gdy w telewizji widzę, że jakieś zwierzątko (nieważne jak obrzydliwe z wyglądu się wydaje) umiera, to ryczę jakbym oglądała jakiś dramat. Ale zgodzę się z Tobą. Jest mi bardzo trudno w życiu, a każda pomoc do kogokolwiek nie została odwzajemniona, nawet ludzie mnie wytykają, że jestem taka pomocna.. masakra.

prysznic Odpowiedz

Współczuję. Cham zawsze będzie Chamem i się nie zmieni

mleko95 Odpowiedz

A później te same osoby pytają się Ciebie dlaczego jesteś takim dziwolągiem i nie wychodzisz do ludzi. Mam nadzieję, że już wszystko jest u Ciebie dobrze, Trzymaj się.

Tabasco Odpowiedz

Założę się, że ten chłopak od długopisu pochodził z rodziny wpływowej, bogatej i dlatego taka była afera. A kto by się przejmował cichą, spokojną dziewczynką. Wszystko po uważaniu.

Effie0609 Odpowiedz

Kiedyś byłam taka sama jak Ty. Szara myszka, cicha dziewczynka. Jednak życie dało mi takiego kopa w dupę, ze teraz siostra mówi na mnie, iż jestem na pierwszy rzut oka wyszeczekaną szmatą. Moze nie jest to miłe słysząc to od siostry, ale mi to odpowiada. Za duzo w życiu przeszłam ..

xxyyzz Odpowiedz

nie rozumiem tego szału z długopisem.. po za tym zgubił a Ty tylko znalazłaś, a jak to mówią znalezione niekradzione.: ) to rzecz warta grosze I bezsensu by było żebyś chodziła po wszystkich i się pytała czyje to..

FoxyLady Odpowiedz

Byłam na kolonii dwa razy, w bardzo młodym wieku. Za każdym z nieopisaną ulgą wracałam do domu. Może to przez to do dziś mam problemy z zawieraniem znajomości i otworzeniem się... :-(

emergency Odpowiedz

Stwierdziłam już jakiś czas temu, że osoby uczciwe mają po prostu trudniej w życiu - jesteście uczciwi wobec własnego sumienia, ale ostatecznie wychodzicie na ofiary. Tadaam :)

Mahi Odpowiedz

Też kiedyś byłam nieśmiała, ale walczę z tym małymi kroczkami da się naprawdę życie zmienia się na lepsze:))

Aga829

Ja też :) zrobię coś odważnego (przynajmniej dla mnie) i od razu czuje się lepiej, że pokonuje to :)

ToTylkoJa90 Odpowiedz

Co do nieśmiałości. Każda osoba, którą znam, nawet kilkanaście lat, nie jest w stanie uwierzyć, że kiedyś byłam, wręcz chorobliwie nieśmiała. Zawsze, gdy o tym wspominam, wszyscy są przekonani, że ściemniam. A prawda jest taka, że kiedyś bałam się nawet zapytać o coś w sklepie. Myślę więc, a raczej wiem, że można z tym walczyć. I warto walczyć, żeby żyło się łatwiej i lepiej :)

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie