#YtI3Z
Pewnego dnia wróciłam ze szkoły wcześniej. Babcia była w domu, a ja poszłam bawić się na podwórko. Obok domu mamy takie pomieszczenie gospodarcze, gdzie znajduje się tzw. letnia kuchnia. Robi się tam latem jakieś przetwory, konfitury itp. W środku znajdowała się kuchenka elektryczna. Stał na niej jakiś garnek, a obok znajdowała się duża wieża, pod spodem wiele różnych rzeczy. Zaczęłam się tam bawić i poprzekręcałam wszystkie gałki kuchenki. Byłam tam jeszcze może z 5 minut, po czym babcia zawołała mnie na deser.
W domu siedziałyśmy może z pół godziny, nagle słyszymy - ktoś trąbi w samochodzie. Babcia oczywiście zaczęła coś marudzić, że to pewnie Cygani. Wyszła na dwór i zaczęła mnie wołać. Wychodzę, a tu pełno czarnego dymu i ogień. Pan, który trąbił był już na podwórku i gasił pożar. Byłam bardzo wystraszona, nie wiedziałam co się stało, zaczęłam płakać i prosić pana, aby nas uratował. Dopiero później uświadomiłam sobie co zrobiłam i gdyby nie pomoc tego wspaniałego pana, ogień przedostałby się do domu i nie miałabym gdzie mieszkać.
Pożar szybko ugaszono. Na szczęście straty były nie duże. Do dzisiaj nikomu nie przyznałam się, że to moja sprawka. Mama uznała, że pożar powstał przez starą wieże, którą postawił tam tata. Tak myślą do teraz. Nigdy więcej nie wykręciłam już takich numerów. A ognia panicznie boję się do dzisiaj.
sama wyciągnęłaś wnioski, nie musiałas dostać za to kary, ważne że już nie robiłaś głupot później ;)
I to jest właśnie Anonimowe wyznanie, tzn takie o którym nikt nie wiemy 😀 a co do samego wyznania byłaś dzieckiem,dużo dojrzalszym ludziom zdarzają się gorsze "wypadki" tego typu :)
Właściwie, "anonimowe" dlatego, że osoby publikujące nie podpisują się własnym imieniem i nazwiskiem...
*nikt nie wie
Właśnie nie. Słowo anonimowe pochodzi od anonima, czyli osobie o której nic nie wiemy. Wyznanie anonimowe = wyznanie nie podpisane :)
Taka nauczka, aby zwracać większa uwagę na to co się robi. Dobrze, że nie stało się nic poważniejszego :)
Mi się kiedyś tak całe piętro zjarało, ale nie przez kuchenkę, a kominek.
Chłopakowi , który jechał na studniówkę zaczęło dymić spod maski , oczywiście był w pobliżu mojego osiedlowego parkingu wiec zaparkował pod moim blokiem , wyszedł z auta a tu płomienie , wszystkiemu przypatrywałam sie z okna ( oczywiście ówcześnie zawiadamiając straż ) ogień sie wzniecił i wybuch niemały pożar . Straż zdążyła go ugasić , ale podobno gdyby spóźnili sie o pol minuty ( z tego co nam strażacy powiedzieli ) pol bloku spłonęłoby razem z tym autem, a ja jako oaza spokoju skończyłbym swój żywot gapiąc sie w okno, na pożar , który by mnie zabił .
Rodzice mogli Ci wytłumaczyć, że nie mozesz sama tego ruszać
To nie zawsze wystarcza, dzieci są ciekawskie;)
A nie, sorry, ona miała 9-10 lat :/ powinna to wiedzieć :/
9-10 lat?
Trochę nie na temat, ale... Ktoś jeszcze odświeża poczekalnię w oczekiwaniu na nowe wyznania? :D
No to masz nauczke :)
Przepraszam,ale muszę, "nie" piszemy z przymiotnikami łącznie,także *nieduże ;)
Jeśli można wiedzieć. Do czego nawiązuje Twój nick? :-)
@DressGentleman do niczego konkretnego,może opiszę historię jego powstania:
Przeglądałam anonimowe i znalazłam jakąś ciekawą historię,pomyślałam;
-"Aż se założę konto,po prostu muszę dać strzałkę w górę."
Zmieniłam tylko pisownię dwóch pierwszych wyrazów mojej "złotej myśli" i założyłan konto :)