Mój Luby od zawsze był mistrzem słownych gaf, w szczególności jeśli chodziło o prawienie mi komplementów. Któregoś dnia jedliśmy kolację. Ponieważ siedzieliśmy naprzeciw siebie, On zaczął mi się przyglądać z uśmiechem... Chwilę już to trwało, a romantyczny nastrój rósł w siłę... do momentu, kiedy Luby się w końcu odezwał:
- Ładnie dziś wyglądasz. Tak właśnie patrzę na ciebie i patrzę, i się zastanawiam, co jest nie tak...
Dodaj anonimowe wyznanie
Może zmieniłaś coś w swoim wyglądzie (np. uczesanie), on tego nie wyłapał, ale zauważył jakąś różnicę. A że, jak sama napisałaś, jest mistrzem gaf, to tak to właśnie skomentował.
Ja miałam kiedyś ,,fazę” na noszenie kolorowych soczewek kontaktowych. Podobnie zareagowało kilku kolegów z pracy - usłyszałam, że mam jakieś dziwne oczy, albo, że mam ,,coś nie tak z oczami”. Czyli zauważyli jakąś zmianę, ale bliżej nieokreśloną:)
Jeden kumaty powiedział ,,ładnie ci w tych soczewkach”.
Nie widzę tu żadnej gafy.
Być może jest cynikiem czy używa sarkazmów, a autorka nie ogarnia.
Pewnie tu mu chodziło o charakter. Jak znam życie, powiedziałaś mu: domyśl się.