#YSskF
Teraz pewnie każdy pomyśli, że będzie to historia o miłości, ale mam złą wiadomość - tak nie będzie. Po jakiś 3 lub 4 miesiącach nasza znajomość przeistoczyła się w przyjaźń, w naprawdę fantastyczną przyjaźń, nigdy takiej nie zaznałam, ta więź była wyjątkowa. Ale oczywiście ze względu na nasz wiek, pojawiło się wiele sprzeciwów, że to jest nierealne, że gdzie taki młody chłopak z taką dziewczyną będzie się przyjaźnić.
Naszą przyjaźń próbowali zniszczyć wszyscy, zaczynając od jego rodziców, po jego szkole, moich i jego znajomych. Ale to nie było dla nas problemem, niestety był okres, że nie mogliśmy się widywać, bo jemu zabraniali rodzice, wiadomo mieli nad nim władzę, ale to też pokonaliśmy.
Problem zaczął się pojawiać kiedy on miał 16 lat, a ja miałam 23 lata. Tu zaczęły się pojawiać rożne opinie na dany temat, inne poglądy na świat i życie. To był ciężki okres, wiele kłótni, zerwane zaufanie, kiedyś myślałam że nic już z tego nie będzie.
Dzisiaj ja mam 39 lat, on ma 32, oboje mamy swoje rodziny, dzieci, własne życie. Jedno się nie zmieniło - nasza przyjaźń jest taka sama, a nawet mocniejsza niż wszystkie inne. Możemy bezgranicznie sobie ufać i zawsze na sobie polegać. Pokonaliśmy wiele trudności aby być tu gdzie teraz jesteśmy, ale było warto.
Moja rada dla wszystkich, nieważne czy jest różnica 10 lat, 5 lat, czy jesteście młodsi czy starsi, zarówno w miłości jak i przyjaźni nie ma granic. Ważne jest to aby się dobrze dogadywać, mieć wspólne tematy, zainteresowania i zaufanie. Wtedy wszystko jest możliwe.
Ciekawe jakby to wyglądało gdyby 20 letni facet zadawał się z 13 latką? Pewnie szybkim prawym sierpowym od ojca, wizytą na policji i łatką pedofila w lokalnej społeczności.
no i super, gratuluje i oby tak dalej :)