#YPpMS
Moja mama ma lepszą figurę niż ja. Trzy razy w tygodniu chodzi na siłownię i dwa razy na basen plus raz w tygodniu ma zajęcia taneczne. Dba o siebie bardzo, codziennie ma pełny makijaż, zrobione włosy, zawsze ubiera się w kuse i seksowne sukienki. I tu właśnie zaczyna się problem. Od pewnego czasu ona stała się w tym wszystkim strasznie wyzywająca i wulgarna. Nie ma w sobie żadnej skromności, zakłada tak krótkie spódniczki, że prawie widać jej tyłek. Dekolt zawsze do pasa. Momentami to po prostu jest niesmaczne. Wstyd mi, gdy idzie w takim stroju na zebranie do szkoły. Ona kompletnie nie wygląda jak matka! Mówiłam jej o tym, ale ona sobie nic z tego nie robi. Jednak najbardziej mi wstyd zapraszać do siebie znajomych. Gdy tylko wpadną do mnie koleżanki, moja matka stara się grać kumpelę. Zagaduje do nich głupimi tekstami o lakierach do paznokci i próbuje rozmawiać jak ze swoimi koleżankami, nie zauważając, że to znajome jej córki, młodsze o ponad 20 lat! Najgorzej jest, kiedy przyjdą do mnie koledzy. Wtedy matka zaczyna się przed nimi wyginać, przybiera dziwne pozy, ewidentnie wypina tyłek, by przykuć ich wzrok. Flirtuje z moimi kolegami, a przecież każdy z nich mógłby być jej synem! Moi koledzy z chęcią na to patrzą i ciągną te durne pogawędki, a potem nabijają się z niej.
Mam ochotę zapaść się pod ziemię, jak widzę, gdy moja własna matka robi z siebie pośmiewisko. Co więcej, ostatnio przestałam zapraszać do siebie mojego chłopaka, bo nawet do niego ma jakieś chore teksty… Jest mi strasznie przykro i nie wiem, jak z nią rozmawiać. Nie chcę, by znów wróciła do depresji, ale jej aktualne zachowanie przekracza wszelkie normy. Co jej powiedzieć, by w końcu do niej dotarło, że nie musi się tak zachowywać, by czuć się wartościowa?
Najwidoczniej za punkt honoru postawiła sobie, żeby udowodnić sobie że wciąż jest atrakcyjna i przyciąga uwagę. Bardzo możliwe, że nie odpokutowała porzucenia przez męża. Chce pokazać, że może być "konkurencyjna" wobec "młodych lasek" jak ta, do której odszedł mąż.
Myślę, że terapia się nie powiodła.
To bardzo przykre, co piszesz. Z jednej strony to mama jest powodem wstydu, nie ojciec który odszedł do młodszej. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo musiało to zaboleć porzuconą w taki sposób kobietę.
Jednak się podniosła i zawalczyła o siebie. I kurcze jeśli ma ładną figurę to czy naprawdę ma ją ukrywać, bo jej nastoletnia córka tego oczekuje?
Rodzice zawsze będą powodem wstydu dla swoich dzieci, nawet jak przy znajomych powiedzą "kochanie".
Ja wiem, że wciąż jesteś dzieckiem i to w tym egocentrycznym wieku, gdzie twoje zdanie jest najważniejsze. I uwierz zamiast płakać jak to masz źle to może najpierw po prostu porozmawiaj z mamą bez fochów i dąsów i bez zazdrości.
Wyczuwam zazdrość że masz bardziej rozklapciałą figurę będąc przed 20, niż Twoja mama 40+.
To normalne, na pewno czuje się samotna i marzy o prawdziwej miłości. A faceci w tych czasach myślą tylko o jednym, więc niestety nie ma wyboru
Jesteś siostrą Stifflera?
Veto! Matka Stifflera była atrakcyjna ale nie wulgarna!
Powiedziałabym, że odwrotnie - była wulgarna, ale nie atrakcyjna
Może lepsze byłyby dla niej stabilizatory a nie antydepresanty? Nowy mąż też pomógłby.