Świętowaliśmy 25. urodziny naszego kolegi w Warszawie. Przy wejściu do jednego klubu zatrzymał go bramkarz: "Nie wejdziesz, bo jesteś ubrany na sportowo". Daliśmy mu więc elegancką koszulę, żeby spróbował jeszcze raz. Znów bramkarz go nie wpuścił.
Za trzecim razem bramkarz powiedział "Stary, nie kombinuj, nie nabierzesz mnie i nie wejdziesz, bo jesteś czarny, czaisz?".
Dodaj anonimowe wyznanie
Jego skóra była zbyt sportowa
Czemu mi to wygląda na jakiś przerobiony kawał? 😉
Środek Zimnej Wojny. USA, obawiając się ataku ZSRR, szkolą szpiegów, by zdobyli informacje. Kurs kończy najlepszy z najlepszych wśród najlepszych. Dzień odprawy.
- Listen! - mówi dowódca - Twoja mission jest top secret i very fuckin' important. Twoim celem jest dotrzeć do Moscow i zdobyć top secret information na temat planowanej invasion! Potem nasz łącznik we Vladivostok załatwi Ci powrót do USA. Zrozumiałeś?
- Yes, sir! Znaczy... Da, tawarisz kamandir!
Zrzucają agenta na totalnym zadupiu. Po kilku godzinach znajduje wioskę - kilka chałupek na krzyż. Myśli sobie:
- OK. Teoria teorią time for practise.
Dostrzega babulkę na ławeczce, podchodzi doń:
- Zdrastwujcie, babciu.
- Zdrastwujcie, amerikanski szpiegu.
- Szto?
- Zdrastwujcie, amerikanski szpiegu.
- Szto? Ja nie amerikanski szpieg, ja ruski!
- Niet, wi nie ruski, wi amerikanski szpieg.
- Ja nie ruski? Nu pagadi!
Odśpiewuje babulce hymn ZSRR, Katiuszę, Kalinkę, Pust wsiegda budziet sonce.
- I szto? Ja nie ruski?
- Niet, wi amerikanski szpieg.
- To patrzcie teraz!
Odtańcowuje jej kazaczoka i to tak jakby nic nie robił od dziecka, tylko nak***iał kazaczoki.
-I szto? Ja nie ruski?
- Niet, wi amerikanski szpieg.
Facet myśli sobie:
- Damn it. Jak ona? Yeah, w sumie mówić, śpiewać i tańczyć każdy się nauczy. Ale tego nie da rady...
Tu wyciąga zza pazuchy pół litra. Otwiera i obala flaszkę w rekordowym tempie.
- I szto? Ja nie ruski?
- Niet, wi amerikanski szpieg.
- Ale, kak wi? Gawarim kak ruski...
- Da.
- Śpiewam kak ruski...
- Da.
- Tańczę kak ruski...
- Da.
- Nawet piję kak ruski!
- Da.
- To kak wi poznali, ze ja amerikanski szpieg?
- Widzisz, u nas w Sajuzie czornych niet.
łolaboga... murzyny i muzułmany....
w Rzeszowie mamy studentów czarnych, żółtych, brązowych, cała paleta.... i jakoś nie słyszałem żeby ich jakoś dyskryminowali, nikt się na ulicy nie ogląda. Robicie z pojedynczego cebulaka wielką afere.
Ja też wcześniej tak myślałam. Do czasu, gdy to zaczęło dotyczyć kogoś bardzo mi bliskiego. Obelgi i krzywe spojrzenia to codzienność, natomiast wczoraj na naszym osiedlu zrobiło się już niebezpiecznie. Czuję się bezsilna i jest mi przykro, że moja rodzina nie jest bezpieczna w mojej ojczyźnie. Z racji swojego zawodu mam kontakt z cudzoziemcami i ataki (nie tylko werbalne), szczególnie na osoby o śniadej skórze (nieważne, czy Latynos czy Arab, to przecież "ciapaty" i "uchodźca") to smutna rzeczywistość.
@weegirl No widzisz, sama sobie problemów narobiłaś wiążąc się z kimś o odmiennym kolorze skóry. Egzotyki się zachciało?
xyRon ale z ciebie idiota.
Jak można tak komuś powiedzieć? A niektórzy twierdzą "Polska to tolerancyjny kraj!" Brzydze się nietolerancją, co oni takiego zrobili, że są uważani za gorszych?
Skąd Ci się wzięło, że Polska to kraj tolerancyjny? Jesteśmy jednym z najmniej tolerancyjnych państw w Europie.
Mnóstwo ludzi tak sądzi, jednak ja jestem takiego samego zdania jak ty
Polska jest bardzo nietolerancyjna. Pomyśl, skoro nawet w stolicy dyskryminują ciemnoskórych to jak musi być w rozsianych po Polsce wsiach i miasteczkach. Gdyby do mnie do wioski przyjechał jakiś murzyn to okoliczne menelki szybko by się z nim rozprawiły. Nie pytając o nic. Taka to u nas tolerancja.
Sądzę, że to nie kwestia tolerancji, a uczenia się na błędach. Widicznie czarni sporo problemów robili.
Arushat Jakie problemy? Oddychają i zabierają nam tlen?
@malinowalejdi Mam koleżankę, która mieszka w mieście/wiosce obok. Z drugiej strony mamy dość niedaleko do stolicy województwa. Sytuacja wygląda tak, że często sprowadza sobie murzynów do domu, no a po moim mieście z nimi chodzi. Więc zarówno u niej, u mnie jak i nawet w wspomnianej stolicy wszyscy wiedzą, że jak murzynek powie jej cześć to już na bank ją wyrucha. I nigdy nie miała z tego powodu problemu. Natomiast jak pojechała do Warszawy i chodziła tam z kolegą-mulatem to spotkało ją wiele nieprzyjemności. Coś, czego po warszawce człowiek by się nie spodziewał, w końcu to takie suuuper miasto.
tu akurat chodziło politykę klubów w Warszawie ;) wpuszczają tylko tych, których wiedzą ze mogą albo muszą. studentom mogą mówić, ze nie wejdą bo klub pelny, ale jak tyko zobaczą kogoś znanego to wchodzi od razu. przykre ale prawdziwe :)
@Tronix2000 Może spójrz trochę na zachód, albo za ocean, to wtedy się dowiesz, jakie stwarzają problemy.
Może bramkarz myślał, że kolega jest islamskim terrorystą...
Nie było pukania
Przecież to brzmi jak przeróbka kawału.
No z tym to już gościu nic nie może zrobić.
W WARSZAWCE takie cebulaki...
Cebula znajdzie się wszędzie, niezależnie od miejsca, polecam trochę mniej poddawania się uprzedzeniom 😑
Ktoś tu ma kompleksy?
A ten to zapewne od urodzenia w Sosnowcu mieszka.
Myślałam że są tu widzowie Ajgora Ignacego po prostu:) Ale człowiek nie może już napisać nic bez przymruzenia okiem;)