Kiedy miałam naście lat, to lubiłam tworzyć modele miast i innych budynków z papieru. Następnie je podpalałam lub inicjowałam inne klęski żywiołowe takie jak trzęsienie ziemi, tsunami itd.
Heh, miałam podobnie :) Lubiłam przy tym opowiadać historie kto tam mieszka, jak się żyje w tym domu, a potem mówiłam: nagle przyszła straszna burza z piorunami i szły w ruch zapałki :)
Jako dziecko wycinałam ludziki z papieru, a potem je podpalałam bawiąc się, że to osoby palone na stosie.
PrzezSamoH
A ja składałam lalki w ofierze. Były ubrane w piękne, białe suknie z chusteczek higienicznych. Wieszałam je za nogi a mój kot je torturował.
Rebelious
Ja moje lalki zrzucalam z różnych wysokości i twierdziłam że popełniły samobójstwo.
PiratTomi
Budowalam wieloosobową rodzinę w simsach, zamykałam ich w malutkim pomieszczeniu bez drzwi, ale za to z kominkiem, dywanami i snopkami siana i czekałam na pożar. Stworzyłam tak ogromny cmentarz.
Podobnie. Pudełko po butach służyło jako dom. Raz nawet "mieszkańców" nawiedziła chmara...kosarzy (nazbierałam z balkonu;-)). I wybuchła panika, wiadomo. Oczywiście, by pomóc biedakom, prędko chwyciłam za lakier do włosów, i jazda. Później (najpewniej) rozkoszowałam się widokiem dogorywających w tej usztywniającej mazi stworzonek.
To nie je zdrowe masz jakes grzeszno podswiadomosc, wymodl tegosz diabla z lepetyny
malasarenka
Co Ty masz z głową?
maxiorek
@malasarenka
GrazynaPiczkas to nasz stary troll, udaje zdewociałą kobietę. Wróciła na anonimowe po długim okresie nieobecności. Kiedyś mnie jej komentarze denerwowały, zwłaszcza, że w pewnym momencie zaczęły się tworzyć podobne konta np. JanuszPiczkas. Ale teraz - jak wróciła po tej przerwie - muszę przyznać, że bawią mnie jej komentarze. Nie mam pojęcia czemu mi się odmieniło. Może to początek nawrócenia? xD
GrazynaPiczkas
Wypraszam sobie, nie jestem zadnyn trolem cokolwiek to je i to z tobom malasarenka jest coś nietak jak myslisz ze zabawa w palenie miast je normalna jak w tym wyzwaniu
maxiorek
Grażyna, nie ma o co się obruszać. Dziwię się, że jako osoba religijna nie spotkałaś się z tym określeniem, więc wyjaśnię - troll to skrót od Tadeusz Rydzyk Ojcem Lepszych Ludzi. Pewna grupa jego zwolenników tak się nazwała, moja babcia do nich należy.
GrazynaPiczkas
Pierwsze slysze o tejze grupie zapytam se proboszcza po mszy w niedziele
Ja natomiast będąc dzieckiem razem z sąsiadem i czasami bratem, oraz kolegami ze szkoły paliliśmy plastikowe modele samolotów. Wcześniej podbierało się trochę kosmetyków, rozpuszczalników i innych substancji (różne kleje, smary, oleje, nawet benzyna), robiło "mieszankę piorunującą" i wio na podwórko w krzaki by ograniczyć niebezpieczeństwo wykrycia przez dorosłych. Po transformacji ustrojowej doszły jeszcze petardy. Ale mieliśmy ubaw!
Cities Skylines - polecam, możesz wybudować co dusza zapragnie a potem sprowadzić dowolne klęski żywiołowe, możesz zrobić save i do znudzenia powtarzać różne scenariusze ;)
Ja za dzieciaka uwielbiałem oglądać "Dom nie do poznania", bo podobało mi się wyburzanie starych domów ;) Później odtwarzałem to na klockach Lego, stawiałem z nich dom, a później równałem z ziemią zabawkową koparką :D
Ktoś tu nie miał okazji pograć w SIM City 2000
Cities: Skylines zdecydowanie lepsze.
Heh, miałam podobnie :) Lubiłam przy tym opowiadać historie kto tam mieszka, jak się żyje w tym domu, a potem mówiłam: nagle przyszła straszna burza z piorunami i szły w ruch zapałki :)
Kolejna z grzesznyma myslami
Jako dziecko wycinałam ludziki z papieru, a potem je podpalałam bawiąc się, że to osoby palone na stosie.
A ja składałam lalki w ofierze. Były ubrane w piękne, białe suknie z chusteczek higienicznych. Wieszałam je za nogi a mój kot je torturował.
Ja moje lalki zrzucalam z różnych wysokości i twierdziłam że popełniły samobójstwo.
Budowalam wieloosobową rodzinę w simsach, zamykałam ich w malutkim pomieszczeniu bez drzwi, ale za to z kominkiem, dywanami i snopkami siana i czekałam na pożar. Stworzyłam tak ogromny cmentarz.
Podobnie. Pudełko po butach służyło jako dom. Raz nawet "mieszkańców" nawiedziła chmara...kosarzy (nazbierałam z balkonu;-)). I wybuchła panika, wiadomo. Oczywiście, by pomóc biedakom, prędko chwyciłam za lakier do włosów, i jazda. Później (najpewniej) rozkoszowałam się widokiem dogorywających w tej usztywniającej mazi stworzonek.
To nie je zdrowe masz jakes grzeszno podswiadomosc, wymodl tegosz diabla z lepetyny
Co Ty masz z głową?
@malasarenka
GrazynaPiczkas to nasz stary troll, udaje zdewociałą kobietę. Wróciła na anonimowe po długim okresie nieobecności. Kiedyś mnie jej komentarze denerwowały, zwłaszcza, że w pewnym momencie zaczęły się tworzyć podobne konta np. JanuszPiczkas. Ale teraz - jak wróciła po tej przerwie - muszę przyznać, że bawią mnie jej komentarze. Nie mam pojęcia czemu mi się odmieniło. Może to początek nawrócenia? xD
Wypraszam sobie, nie jestem zadnyn trolem cokolwiek to je i to z tobom malasarenka jest coś nietak jak myslisz ze zabawa w palenie miast je normalna jak w tym wyzwaniu
Grażyna, nie ma o co się obruszać. Dziwię się, że jako osoba religijna nie spotkałaś się z tym określeniem, więc wyjaśnię - troll to skrót od Tadeusz Rydzyk Ojcem Lepszych Ludzi. Pewna grupa jego zwolenników tak się nazwała, moja babcia do nich należy.
Pierwsze slysze o tejze grupie zapytam se proboszcza po mszy w niedziele
Ja natomiast będąc dzieckiem razem z sąsiadem i czasami bratem, oraz kolegami ze szkoły paliliśmy plastikowe modele samolotów. Wcześniej podbierało się trochę kosmetyków, rozpuszczalników i innych substancji (różne kleje, smary, oleje, nawet benzyna), robiło "mieszankę piorunującą" i wio na podwórko w krzaki by ograniczyć niebezpieczeństwo wykrycia przez dorosłych. Po transformacji ustrojowej doszły jeszcze petardy. Ale mieliśmy ubaw!
Co za dzien na Anonimowych! Wszyscy zadni krwi! Podoba mi sie.
Cities Skylines - polecam, możesz wybudować co dusza zapragnie a potem sprowadzić dowolne klęski żywiołowe, możesz zrobić save i do znudzenia powtarzać różne scenariusze ;)
Ktoś z mojej rodziny robił podobnie. Budował tekturowe modele mieszkań a później je podpalał... Jak by co to nie, nie podał/podpala prawdziwych.
Ja za dzieciaka uwielbiałem oglądać "Dom nie do poznania", bo podobało mi się wyburzanie starych domów ;) Później odtwarzałem to na klockach Lego, stawiałem z nich dom, a później równałem z ziemią zabawkową koparką :D