#Y8TXt
Wiem, że mówiła tak, bo nie byłam aniołkiem, tak jak i żadne dziecko nie jest, a tej osobie było w życiu bardzo ciężko. Poza tym była wspaniała i okazała mi ogrom serca. Tylko na nią zawsze mogłam liczyć, wspierała mnie, była dla mnie terapeutą, przyjacielem i wszystkim. Nadal jest i bardzo ją kocham. Pewnie już zawsze będę sprawdzać, czy oddycha.
Dziękuję, że Pani żyje. Jak Pani mówi, że ktoś Pani opowiadał jak ludzie umierają, bo "nie była Pani aniołkiem" to jednak brzmi jakby ta osoba w tej sytuacji popełniła błąd. Nie wolno tak straszyć dzieci. Trzeba wyjaśniać konsekwencje czynów, a nie opowiadać o śmierci. Też mam ciocie, które potrafiły krzyczeć "Tobie oczy się otworzą jak ojcu się zamkną" i też co chwilę sprawdzam czy tata, pies i kot oddychają normalnie i wszystko. Oczywiście cała reszta opisu tej osoby świadczy o tym, że jest naprawdę dobrym człowiekiem i zapewne tylko popełniła błąd i nie chciała, by Pani teraz się tak ciągle o nią martwiła. Jest Pani naprawdę wspaniałą osobą. I mam nadzieję, że ta osoba jest dla Pani już tylko miła i że Pani oraz wszyscy ważni dla Pani ludzie zawsze będą zdrowi i szczęśliwi.
Też zawsze sprawdzałam czy babcia oddycha. Miała problemy z sercem, a w dzieciństwie usłyszałam, że na zawał często umiera się we śnie. Babcia przeważnie chrapała byłam więc wyczulona na każde jej ucichnięcie. Momentalnie wybudzałam się kiedy tylko cichła, nawet śpiąc za ścianą.
Ciekawe czy ta osoba nie manipulowała, żebyś się o nią troszczyła, opiekowała i wiecznie martwiła o jej życie. Trochę to śmierdzi…
Jak córki były noworodkami, to w nocy chciało się by cichutko spały, ale jak nie słyszałem oddechu, to sprawdzałem.