#D4ZzA

Mama mojego chłopaka okazała się lepszą matką niż moja biologiczna.

Od samego początku kiedy poznałam chłopaka, czułam, że to ten jedyny. Później poznałam jego mamę. I szczerze? Najcudowniejsza kobieta, jaką miałam okazję poznać. Jest miła, ciepła i ma świetne poczucie humoru. Do tego bardzo kochana. Kiedy jeszcze chodziłam do szkoły (klasa maturalna) i pomieszkiwałam u swojego chłopaka, to mama wstawała razem z nami i piła z nami rano kawę, i o ile chłopak nie zdążył, to ona robiła mi śniadanie. Kiedy zaszłam w ciążę (która od samego początku była zagrożona i prawie całą spędziłam w szpitalu, i tak rodząc synka dużo przed terminem), była dla mnie niesamowitym wsparciem i nawet mnie w szpitalu odwiedzała i robiła zakupy z moimi szwagierkami (szwagierki też mam przecudowne).
Dla kontrastu opowiem Wam teraz o mojej matce biologicznej, która chciała mnie uderzyć w brzuch, kiedy byłam w ciąży (chłopak mnie zasłonił w ostatniej chwili). Ponadto nie miałam przez nią prawie 10 lat kontaktu z moim tatą, jak byli po rozwodzie. Nowemu mężowi pozwalała traktować mnie jak szmatę i jeszcze mnie okradła, a ilość wyzwisk i przykrych słów, jakie od niej usłyszałam, nie zna granic. Jak miałam 13 lat, a ona była w ciąży z moim bratem przyrodnim, to zobaczyła, że się pocięłam (teraz mam 20 lat i już tego nie robię dzięki mojemu chłopakowi). Stwierdziła, że jeśli nie potrafię się sama zabić, to ona mi pomoże, i że ma nadzieję, że umrze na stole podczas cesarki, żeby nie patrzeć, jak takie ścierwo jak ja dorasta.

Chyba nie jest zagadką, dlaczego tylko mama mojego chłopaka to „mama”, a na matkę mówię po imieniu. Ostatnio pięknie jej dowaliłam, bo jak mama do nas przyjechała, to poszliśmy na taką wiejską zabawę. Moja matka przedstawiała mamę swoim znajomym i powiedziała o niej „teściowa”, a ja od razu ją naprostowałam, że to nie jest żadna teściowa, tylko mama. Moja matka nie usłyszała ode mnie „mamo” już prawie dwa lata i widziałam, jak skacze jej gul, kiedy mówię „mamo” do innej kobiety.
karolyfel Odpowiedz

Taką patologię to się wycina z życia, a nie chodzi razem na wiejskie zabawy.

Ja poszłam z synkiem, narzeczonym i jego Mamą (która do nas przyjechała) bo mieszkamy w tej miejscowości w której była zabawa, a moja matka przyjechała z moim przyrodnim bratem z innej miejscowości. Mieszkamy z rodzicami mojej matki w "moim" domu rodzinnym, w którym dorastałam, a matka, jej mąż i przyrodni brat się wyprowadzili parę lat temu.

MaryL2

Czy tylko ja miałam problem, żeby rozszyfrować te matki, mamy i rodziców matki? Ja już nie wiem, czemu jest „mój” dom rodzinny w cudzysłowiu, ani czemu rodzice matki nie są nazwani dziadkami. Czy to też ma jakąś przyczynę? Czyj jest w końcu dom w którym mieszkacie, dziadków, twój czy matki? Bo to też może rodzić problemy

Dom jest na rodziców mojej matki i tak, to też ma przyczynę, że nie są dziadkami. Mama to Mama mojego chłopaka, a matka to moja matka biologiczna (celowo nie podaję imienia).

krux7735 Odpowiedz

No a co z ojcem? Odnowiłaś kontakt?

Tak, piszę z Nim praktycznie codziennie i co jakiś czas rozmawiamy na kamerce, bo mieszka za granicą

MaryL2 Odpowiedz

Miałaś paskudną matkę, jesteś bardzo młoda, zakochana, a to kombinacja, w której nie zawsze widzi się rzeczy takimi jakie są. Twoją teściową na pewno jest cudowna, ale musisz gdzieś z tyłu głowy mieć, żeby dbać też o kontakty ze swoją rodziną (tą, którą lubisz) oraz przyjaciółmi. Bo jeśli cokolwiek się nie ułoży z twoim chłopakiem, to twoja teściowa stanie po jego stronie. Miej to na uwadze.

Najlepiej w takiej sytuacji też nie mieszkać u swojej rodziny, tylko od razu uciekać na swoje i odklejać się od obu rodzin, żeby później nie być zależną, powolutku budować swój świat z mężem, nie oparty na ciągłej pomocy finansowej i emocjonalnej którejś z mam. (Absolutnie nie wrzucam ich do jednego wora!)

Tak, zdaję sobie sprawę, ale powolutku wszystko budujemy. Tak żebyśmy mogli się odciąć od moich krewnych całkowicie. A przyjaźnie też pielęgnuję. Trzy, ale w zupełności mi to wystarcza ;). Chyba przez toksyczność mojej matki wypracowałam sobie zasadę "zawsze mieć plan B".

Dodaj anonimowe wyznanie