#Y2p8e

Wyznanie będzie zupełnie anonimowe ze względu na naturę tej strony, ale i także przez wzgląd na konsekwencje, które mogłoby nieść podanie jakichkolwiek danych.

Od pół roku pracuję w czterogwiazdkowym hotelu w Szkocji, otworzonym kilka lat temu w pięknym, niewielkim dwunastowiecznym zamku. Specjalnością hotelu jest organizacja ślubów (hotel posiada własną kaplicę) i wesel, wygrał sporo nagród, ale tego, co ostatnio się w nim dzieje, nie jest świadomy żaden z gości.

Ponieważ właścicielka hotelu zarobione pieniądze wydaje, zamiast oszczędzać lub inwestować w biznes, oszczędności robi się w inny sposób. Na przykład zwalniając pracowników i nie wypłacając im ostatniej pensji lub wypłacając ją z kilkutygodniowym opóźnieniem. W związku z tym hotel nie posiada od kilku tygodni pracownika, który wykonywałby niewielkie czynności remontowe czy hydrauliczne, czego efektem jest zimna woda w umywalkach, przeciekające kaloryfery i rury, cieknący sufit, niedziałające toalety (!). Zerwano kontrakt z pralnią, która odbierała i dostarczała pościel oraz obrusy, w związku z czym dodano pranie do obowiązków pracowników sprzątających (a właściwie jednej pracowniczki na 30 pokojów w hotelu). Kiedy kilka dni temu zepsuła się kolejny raz jedyna pralka, nie było nikogo, kto mógłby ją naprawić i przy braku czystej pościeli oraz wszystkich 30 pokojach zarezerwowanych na tę noc pozostała jedna opcja: układanie używanej pościeli na łóżkach tak, żeby wyglądała na nową, ewentualnie przewracając ją na drugą stronę. Takie było polecenie managera.

Sprzątaczki nie posiadają rękawic, w związku z czym używają silnych środków czyszczących bez nich. Nie posiadają także odpowiednich ilości szmatek i ścierek, więc po myciu kubków i szklanek znajdujących się w pokojach, wycierają je... użytymi przez ostatnich gości poszewkami na poduszki.

Hotel nie posiada kucharza, który byłby w nim codziennie od rana do wieczora, zdarza się, że posiłki gotuje kelnerka. Kiedy poprosisz o danie wegańskie/wegetariańskie/bezglutenowe, kelnerka poda ci danie bez żadnych zmian, choć zadeklaruje inaczej. Właścicielka hotelu została eksmitowana z pobliskiego domu za niepłacenie czynszu, więc jedynym szefostwem jest obecnie manager, który pojawia się jedynie kilka dni w tygodniu i zazwyczaj gotuje lub sprząta, bo brak rąk do pracy. Pracowników traktuje się bez szacunku.

To nadal nie wszystko, ale na resztę brak już znaków. Pracuję tam po to, by oszczędzić pieniądze, ale za tydzień składam wypowiedzenie. Celem tego wyznania jest tylko uświadomienie Wam, żeby nie dać się oszukać przez hotele i restauracje – jeśli dzieje się w nich coś niepokojącego, nie dajcie się omamić, po prostu wyjdźcie i zrezygnujcie z posiłku czy noclegu, bo mogą tam dziać się rzeczy, które nie przyszłyby Wam nawet do głowy.
Dragomir Odpowiedz

Odejdź bez zwolnienia, bo Ci nie wypłacą ostatniej pensji :)

SamoZycie Odpowiedz

Nie ma wege, hehehehe.

Dodaj anonimowe wyznanie