#Tyktl

Mieszkamy w domu podzielonym prowizorycznie na dwie rodziny. Ja, partner i jego syn w jednej części, moja siostra z córką w drugiej. Mieszkamy tak od ponad roku. W związku z tym, że siostrze nie przelewa się finansowo, a my żyjemy na przyzwoitym poziomie, to za moją namową partner przystał, żeby moja siostrzenica nie czuła się gorsza i traktowaliśmy ją jak członka rodziny – dostawała prezenty tej samej wartości, zabieraliśmy ją wszędzie ze sobą i ogólnie dużo u nas przebywała. Piszę w czasie przeszłym, bo tak było do niedawna. Partner spostrzegł (i niestety ma rację), że siostrzenica (8 lat) zaczęła traktować jego syna (5 lat) i nas bardzo interesownie, robić po złości itd. Zwłaszcza kiedy przychodzi do niej jakaś koleżanka lub kolega, wtedy chłopiec jest natychmiast przez nią odrzucany. Była rozmowa, jedna, druga, trzecia i dziesiąta, ale nic nie dała. W tym momencie ja znalazłam się pomiędzy młotem a kowadłem, bo partner zmienił podejście i stwierdził, że nie będzie sponsorem dziecka, które nie szanuje jego syna i tego, co od nas dostaje, i tak oto widzę zapłakaną siostrzenicę, która widzi przez okno, jak jeździmy na wycieczki, widzi inne rzeczy, czuje moje wypieki itd. Serce mi pęka, bo to moja siostrzenica, a z drugiej strony dzielę przecież życie z partnerem i jego synem i niedługo się stąd wyprowadzimy. Nie dość, że pokłóciłam się w końcu z facetem, to popadłam też w konflikt z siostrą, która ma pretensje, że nie biorę stanowczo jej strony, ale widzę, że przemawia przez nią zazdrość. Boli mnie ta sytuacja, jednak najbardziej pokrzywdzone jest biedne dziecko, bo wiem, że to nie jej wina, że tak się zachowuje, może i ma prawo czuć zazdrość, bo to tylko dziecko i tak reaguje. Niestety mój partner tego nie rozumie, ale jemu też nie powinnam się dziwić, dla niego najważniejszy jest syn. Co z tego, że to siostra powinna ją wychowywać, kupować różne rzeczy i organizować czas, skoro tego nie robi? Ja chciałam uniknąć tego, żeby ona nie czuła się gorsza, a wyszło inaczej. 8 lat to wciąż dziecko. Też byłam kiedyś gorszym dzieckiem i bardzo chciałam zaoszczędzić tego siostrzenicy. Żałuję, że zgodziłam się tutaj wprowadzić.
Koniak Odpowiedz

Nie angazuj sie w żaden sposób w życie obcego dziecka. Dzieci, szczegolnie czyjeś są bardzo niewdzieczne. Popraw mnie jezeli sie myle, ale założe sie, że Twoja siostrzenica nie umiała nawet docenic tego co dla niej zrobiliście, choc nie musieliście, ale wzięła to za standard, a teraz jesteście najgorsi w oczach jej i jej matki bo przestaliście dawać się wykorzystywać. Pisze te slowa z autopsji.

Honorata40

Nie mierz dzieci miarą dorosłych. Oczekujesz, że 8 latka ma być Ci coś dłużna? Bo nie bardzo rozumiem Twój tok myślenia. Dzieci w jej wieku kierują sie jeszcze czesto emocjami i to nie jest ich zła wola, to jest niedojrzałość układu nerwowego.

czerwonetrzewiki Odpowiedz

To nie Ty jesteś matką tego dziecka. To Twoja siostra powinna ją wychowywać, kupować jej różne rzeczy i organizować jej czas wolny. Tłumaczenie, że "to tylko dziecko" jest nietrafione. 8-latka to już na tyle duże dziecko, że można jej wytłumaczyć, co robi źle i jakie są tego konsekwencje.

Honorata40

Owszem, można jej wytlumaczyć, że robi coś źle, ale nie zawsze zrozumie treść tej wiadomości, bo u dziecka często górę biorą emocje. Bo nawet często u dorosłych górę biorą emocje ponad logiczne myslenie. Układ emocjonalny tej dziewczynki pozbawiony stabilności przyżywa prawdopodobnie teraz rollercoster. Ona zapewne już dostrzega, że jest gorsza i ma gorzej i broni sie przed tym w sposób jaki umie i to nie jest jej wina.

anonimowe6692 Odpowiedz

Różnica wieku między 5-latkiem a 8-latkiem jest duża. I to normalne, że kiedy przychodzą do niej koleżanki koledzy, to chcą się bawić bez syna Twojego męża. Mój starszy brat też lubił ze mną się bawić, ale jak przychodzili do niego koledzy i koleżanki, to nie siedziałam z nimi, bo to inny rodzaj kontaktu. Jeśli to jest jedyna przewina siostrzenicy, to pracowałabym raczej nad synem męża, żeby w przypadku takich wizyt się nie wbijał.

Siostrzenica jest zazdrosna i zachowuje sie jak zazdrosne dziecko. Nie wiem nawet jak do tego podejsc, ale kiedy dziewczynka przebywa u nas pierwszą rzeczą jest otwieranie lodowki i szukanie czegoś do jedzenia. U nas mają miejsce szalenstwa, rozwalanie polowy domu, a kiedy chlopiec przebywa u niej, ona ma go w 4 literach, zajeta jest TV, albo telefonem i nie pozwala niczego dotykac, a jak ma kolezankę to go wyganiały, ale kiedy chłopiec ma gościa to przychodzi i chce sie bawić. Nawet kiedy gdzieś ją zabieramy, dopoki są rozrywki zachowuje sie w stosunku do nas jak nasza córka, kiedy rozrywki sie skonczą ma wywalone i w nas i w chlopca. Podobnie z każdą, nawet najdrobniejszą kupioną rzeczą, zawsze musi być podwójnie, bo ona mówi, że też by chciała, ale jak ona ma coś nowego, to szczuje tym chłopca, a siostra nigdy nie kupuje podwójnie, bo jej nie stać, już nie mówiąc o tym, że zabawki chlopca oczywiscie niby niespecjalnie niszczy, a w kontaktach robi mu po zlosci zeby plakał i probuje to przed nami ukrywać. Oczywiście wymaga dużo uwagi i jezeli nie dostaje jej odpowiednio dużo, to zaczynają sie krzyki, przerywanie rozmowy mi i mojemu partnerowi. To wszystko jest dla mnie naprawdę ciężkie, bo mogę tak pisac i pisac.

Staram sie rozumiec partnera, bo samej jest mi przykro kiedy jedno starsze i silniejsze dziecko szczuje i robi po zlosci slabszemu, ale te starsze dziecko to jednak moja siostrzenica ktora nie jest winna temu, że matka wybrala niewlasciwego partnera i sama jest nieporadna zyciowo w zwiazku z czym życie dziecka wyglada jak wyglada i zazdrosci chlopcu.

anonimowe6692

A, no to jak tak sytuacja to bym się nie przejmowała i odcięła ją. Jak siostra ma pretensje, to powiedzcie jej żeby zaczęła wyciągać konsekwencje wobec córki w takich sytuacjach, to chętnie ją z powrotem przygarnięcie. Inaczej się nie nauczy norm społecznych. A 8 latka jest już na tyle duża, że nie powinno byc problemu ze zrozumieniem. Albo chociaz Wy wyciągające konsekwencje - zniszczy zabawkę chłopca - wraca do siebie. Nie pozwala mu na nic u siebie - następnym razem nie może przyjść do Was, itd.

Odcielismy się na tyle ile jest to mozliwe ale mieszkamy w jednym budynku, mamy wspolny korytarz i podworko. Nie przychodzi juz do nas, bo partner zabronił i poklocil sie z moja siostrą i później ze mną. Mnie najbardziej boli, że to biedne dziecko stoi w oknie ze łzami w oczach i tlucze w szybe kiedy gdzieś jedziemy, albo jak widzi że partner bawi sie z synem na podworku, a ona siedzi w domu bo jej matka nie puszcza. Albo jak zapukała do mnie i powiedziala: ciocia chciałabym troche ciasta (bo poczuła jak piekłam), tylko nie mów mamie i wujkowi ze tu byłam. Dałam jej te ciasto, bo serce mi sie samo pokroiło na kawałki. Siostrzenica juz rozumie pewne rzeczy. Widzi, ze ojciec ma ją w dupie, a matka nie ma pieniedzy i żyje z dnia na dzień. Z drugiej strony widzi, że my jezdzimy na wycieczki, ze przyszywany kuzyn ma ojca ktory poswieca mu mnóstwo czasu, że ja piekę, codziennie gotuje i nasza rodzina jest pelna. Widzi, jak sukcesywnie powstaje nasz nowy dom, bo partner go buduje, a ona ma wszystko stare i cieknacy dach. Ona juz zadaje niewygodne pytania. Jest mi strasznie żal tej dziewczynki, bo to sie strasznie odbije na jej psychice.

coztegoze2

@Opalinska jak to w Twojej głowie wyglądało: teraz będziecie córce siostry wszystko fundować jak synowi partnera a jak się wyprowadzicie to to dziecko przestanie to dostawać, bo już nie będzie na to patrzeć codziennie?

Zamiast rozmawiać z siostrą żeby nie zaniedbywała swojego dziecka tylko mu czasem upiekła ciasto, odłożyła na prezent itp. dlaczego wymagasz od partnera żeby pełnił rolę ojca Twojej siostrzenicy?

Uważam, że kupy się nie trzyma Twoje podejście i jedyne co robisz w tym wszystkim to zaspokajasz swoje potrzeby, bo jak piszesz to sama byłaś gorszym dzieckiem i nie umiesz się skonfrontować z tym uczuciem, że córka siostry po prostu ma gorszy start, ale Twoj partner nie jest za nią odpowiedzialny. Zabrać dziecko siostry od czasu do czasu na wycieczkę, czasem kupić prezent - jasne. Bez problemu, ale żadnego przejmowania odpowiedzialności za cudze dziecko!! Przecież tak na siostrę nie wpłyniesz pozytywnie. uż sama pisałaś, że miała pretensje, że dziecko zostało odcięte od wycieczek i prezentów.

coztegoze2

@Opalinska i dlaczego siostrzenica stoi ze łzami w oczach jak jedziecie na wycieczkę? Bo ją nauczyłaś, że ją zabieracie na każdą wycieczkę! To naprawdę nie miało sensu, bo ewidentnie w końcu kwestie finansowe i organizacyjne by stanęły na drodze. Dlatego naprawdę warto przemyśleć dobrze podejście zamiast iść na hura kierując się czystymi emocjami, bo to bardziej szkodzi niż pomaga.

Chciałam dobrze, naprawde chciałam, a wyszlo zle. Budujemy sie, mój partner chciał sprzedac mieszkanie, żeby miec gotówkę na wykonczenie domu i nie pchać sie w kredyty. Mielismy cos wynajac, ale wpadlam na pomysł, że możemy sie przemeczyc jakiś czas w moim rodzinnym domu, żeby nie topic pieniedzy w wynajmie, pod warunkiem, żeby traktować moja siostrzenica tak, aby nie czuła sie gorsza. Partner sie zgodził. I wszystko byloby dobrze, gdyby dziewczynka miała inne podejscie i nie była tak zlosliwa w stosunku do syna partnera.

coztegoze2

@Opalinska wiem, że to wynikało z Twoich dobrych chęci, ale nadal logicznie to się kupy nie trzyma. Żeby zaoszczędzić na budowę domu, wpadłaś na pomysł, żeby na utrzymanie wziąć dziecko siostry zamiast wynajmować mieszkanie. Wolałabym wynajmować mieszkanie i mieć święty spokój. Te problemy można było przewidzieć. Nie zrzucaj winy na dziecko. To Ty jesteś dorosłą osobą, która po prostu kierowała się emocjami zamiast przemyśleć sytuację, a teraz zwalasz winę za całą sytuację na dziecko. Swojej siostry nie znasz? Nie znasz jej sytuacji życiowej? Pierwszy raz teraz jesteś w tym domu?

Wlasnie dlatego, że znam swoją siostre i jej sytuacje, zamiast topić 2 tyś zł w wynajmnie wolalam wydać mniej i z korzyścią dla siostrzenicy. Zapewniam Cie, ze nie wydajemy na nią 2 tys zl. Nie przewidziałam tego, że siostrzenica przez swoją zazdrość bedzie robiła po zlosci chlopcu, tak jak nie przewidziałam, ze dojdzie do sytuacji kiedy dziewczynka bedzie stała załzawiona w oknie, zazdroszczac chlopcu.

coztegoze2

@Opalinska ale Twoja siostrzenica potrzebuje dorosłego opiekuna, na którym może polegać i który będzie się nią opiekować a nie zasypywania prezentami. Prezenty są miłe, ale nie zastąpią zaniedbanemu dziecku prawdziwej opieki.

3210

Opalinska czy ty siebie słyszysz? Gdyby nie była tak złośliwa w stosunku do syna partnera? Przecież ona jest po prostu zazdrosna! Syn partnera ma troskliwego ojca i uwagę dorosłych. Wpadacie że skrajności w skrajność, najpierw wszystko a potem nic. Kara, za co? Wytlumaczyliście to temu dziecku? Postawiliście jasne granice? Nie "jesteś okropna, jak możesz tak robić" tylko "nie podoba nam się jak robisz to i to, x jest wtedy przykro".

Livarot Odpowiedz

A co z ojcem dziecka twojej siostry? Przecież córka nie wzięła się z powietrza. Powinna dostawać alimenty , 800 plus i jakieś zasiłki jeśli siostra nie pracuje. Jeśli nie dokłada się do utrzymania domu to jest to całkiem dużo.

Ojciec dziecka mojej siostry nie daje jej złamanego grosza, alimenty placi państwo, a on zarejestrowany jest jako bezrobotny w urzedzie pracy a jak urzad pracy znajduje mu jakieś zatrudnienie to robi wszystko zeby go wywalili. Siostra nieraz mi sie żaliła, że nie dość, że nic nie daje dziecku to ma czelność prosić ją o pieniądze na papierosy, albo piwo, bo też lubi sobie wypić i nie tylko. Ma ustanowione z córką weekendowe widzenia, ale raz ją zabiera, raz nie. Wielokrotnie zawiódł córkę która na niego czekała i pytała dlaczego taty jeszcze nie ma. Mówiłam siostrze, żeby mu calkowicie zabrała prawa do dziecka. Pozniej takie male dziecko porownuje, życie swoje i życie swojego przyszywanego kuzyna. Przyznaje, że to, że sie tutaj wprowadzilismy nie było dobrym pomyslem.

coztegoze2

@Opalinska akurat to, że siostrzenica będzie porównywać życie przyszywanego kuzyna do swojego to jest najmniejszy problem tej siostrzenicy w tym momencie. Skoro piszesz sama, że "siostra powinna ją wychowywać, kupować różne rzeczy i organizować czas, skoro tego nie robi" to znaczy, że to dziecko jest dzieckiem zaniedbanym i Twoim obowiązkiem w ramach troski o siostrzenicę jest zgłosić jej sytuację do służb. Twoim obowiązkiem jest rozmowa z siostrą, że ma się w końcu ogarnąć i zacząć dzieckiem zajmować. A nie zaklejanie poczucia winy pieniędzmi (z wyznania wynika, że nie swoimi przynajmniej częściowo) i zostawianie dziecka w trudniej dla niego sytuacji.

Ogarnij się kobieto i pomóż temu dziecku jak trzeba!

3210

@Opalinska coztegoze2 ma rację. Jeżeli twoja siostra zamiast zadbać o córkę daje jeszcze jej ojcu kasę, okradając w sumie własne dziecko, to naprawdę powinnaś zgłosić zaniedbanie dziecka.

Dodaj anonimowe wyznanie