W ostatnim czasie, po wielu wzlotach i upadkach, razem z tatą i bratem zabraliśmy się za remont mieszkania. Nic poważnego, po prostu rutynowe malowanie i odświeżanie ścian. Jako że same ściany mogłam malować razem z bratem - do malowania sufitu wyznaczony był tata. Ostatnie malowanie odbyło się 2 lata temu, a od tego czasu sam sufit dość starannie odkurzałam średnio co tydzień. Z tego względu tata nie był za jego malowaniem, z jednej strony dlatego, że był w stanie wręcz idealnym - żadnych kropek, smug, itp., z drugiej ze względu na częste problemy z plecami. Jednak mama, jak to mama, niemiłosiernie upierała się na malowanie tegoż nieszczęsnego sufitu, co finalnie wybłagała.
Przechodząc do zaistniałej sytuacji:
Wieczór. Ja wykończona całodniowym malowaniem leżę na łóżku i obserwuję tatę wykańczającego malowanie przy samych taśmach. Nagle do pokoju wchodzi mama, gadka szmata, zachwala kolor i inne duperele. W pewnym momencie pada pytanie:
- Sufit też już pomalowany?
Pomalowany nie był, ale w mojej głowie pojawił się iście szatański plan zrobienia mamie kawału.
- Tak - odpowiedziałam i spojrzałam na lekko zdezorientowanego tatę.
I gdyby nie moje parsknięcie śmiechem po usłyszanym "No właśnie widzę, że pomalowany, taki jaśniejszy, ładniejszy niż wcześniej, a wy nie chcieliście mnie słuchać", może uniknęlibyśmy zupełnie zbędnego malowania sufitu :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Jak ja nienawidzę bezcelowej roboty. W tym wypadku służyła chyba tylko do znalezienia wam zajęcia na kilka godzin.
To mogła sama to zrobić jak wg niej był taki 'brudny'. :D
Jak można malować pokój, nie malując sufitu :D tak samo leje z ludzi, którzy nie malują ścian za meblami. Janusze malowania.
Jak masz dwa różne kolory, to można zostawić obecny ;) Ale jak w tym samym to lepiej pomalować, bo inny odcień będzie miał
Kilku ....GODZIN- malowanie sufitu? Może i pracuję w firmie budowlano-wykończeniowej ale nigdy zanim w niej pracowałem nie zdarzyło mi się malować sufitu ponad godzinę. Nawet bardzo sufitu o bardzo dużej powierzchni.
@Matusz, no właśnie tak czytam i zastanawiam się o jakich godzinach my tu mówimy xD
Nie odkurzam sufitu.... Powinnam?
Ja też pierwsze słyszę :-) No chyba, że jakie pajęczyny
Nie no pajęczyny to wiadomo. Ale też bez przesady, nie co tydzień
Kurz w rogach, itd.
Właśnie przeczytałem odkurzać sufit i myslę o co chodzi. :D Mój odkurzacz to nawet nie sięgnie. Uroki mieszkania w wysokich pomieszczeniach.
Myślę, że jak mama chciała zbędnie pomalować sufit, to powinna to zrobić ona, a nie wasz tata...
Robienie dla samego robienia. Szczególnie, że to ktoś inny będzie musiał się tą robotą zająć. Pogratulować postawy mamie.
Swoją drogą strasznie to wredne z jej strony. Zmuszać męża, który ma problemy z plecami do kompletnie niepotrzebnego malowania sufitu "bo tak". Jak jej tak zależało, to mogła sama się zabrać za wałek, a nie przeciążać chorego męża.
A Ty mogłabyś łaskawie popatrzeć na czas dodania komentarzy, zamiast komentować bez sensu.
Też mam remont. Jeden pokój ma zamurowane drzwi cegłami, próbowałem parasolką zrobić przejście na Pokątną ale mi się nie udało :c
jak ta ziomówka co miała Narnię w domu
U mnie by coś takiego nie wyszło. Odrazu bym się zaśmiała, nawet bym nie skończyła mówić "tak"
Oh, mogłaś nie parsknąć ;)
Prawie się udało :)
Dobry pomysł, jakbyście to zaplanowali wcześniej, to by się pięknie udało. Najlepsze, że matka, nawet gdy się zorientowała, że sufit niepomalowany i po tym, co powiedziała - nadal upierała się przy tym, że sufit trzeba pomalować.
odkurzalam sufit...akcja toczy sie w rosji 😀