Mieszkamy na małej wsi. Wielkanoc – trzeba pójść na święcenie pokarmów.
Już cała wieś jest pod krzyżem. Ksiądz mówi: „Pobłogosław Boże te pokarmy” i ma nas kropić wodą święconą, a tu nagle pies podchodzi do stolika, na którym jest woda święcona, wypija sobie trochę i odchodzi.
Mina księdza i ludzi bezcenna.
Moja mama jak była na świeceniu widziała sytuacje jak pies wbiegł do kościoła zabrał komuś kiełbase z koszyczka i zniknął tak szybko jak sie pojawił :v
TotallyRandomNick
I tłumacz się potem, gdzie się podziała kiełbasa z koszyczka 🙁 "Pies mi zjadł"
No i słusznie. Pies to pies, chce mu się pić, widzi wodę, to pije. Co on wie na temat jakichś ludzkich przesądów, że ta woda jest niby "święcona"? Woda to woda i już.
Świecenie pokarmów to tylko obrzęd. Mało istotny, ale tradycyjnie wykonywany. Woda święcona nie jest "lepsza" od zwykłej. To zwykła woda, ale wierzymy, że dzięki modlitwie sprawia, że pokarmy świąteczne będą nam dobrze służyły w sensie symbolicznym. Nic więcej. "Działanie" poświęcenia jest tylko poprzez modlitwę i nie dotyczy dodawania jakichś magicznych właściwości, a jak nazwa wskazuje poświęcenia tych pokarmów temu, żeby stanowiły dla nas pewne symboliczne przypomnienie czegoś ważnego. Tyle. Podobnie jak poświęcanie krzyżaków. Są poświęcone temu, żeby przypominały nam o modlitwie. Przed niczym magicznie nie chronią. Katolicy często wierzą w zabobony, trzeba z tym walczyć. Katolicyzm to nie zabobony, trzeba tylko go poznać lepiej.
Moja mama jak była na świeceniu widziała sytuacje jak pies wbiegł do kościoła zabrał komuś kiełbase z koszyczka i zniknął tak szybko jak sie pojawił :v
I tłumacz się potem, gdzie się podziała kiełbasa z koszyczka 🙁 "Pies mi zjadł"
Bądź jak piesek. Miej wszystko w dupie. Jak chce ci się pić, to pij
Święty Pieseł!
No i słusznie. Pies to pies, chce mu się pić, widzi wodę, to pije. Co on wie na temat jakichś ludzkich przesądów, że ta woda jest niby "święcona"? Woda to woda i już.
Spragniny nie jesteś sobą
Świecenie pokarmów to tylko obrzęd. Mało istotny, ale tradycyjnie wykonywany. Woda święcona nie jest "lepsza" od zwykłej. To zwykła woda, ale wierzymy, że dzięki modlitwie sprawia, że pokarmy świąteczne będą nam dobrze służyły w sensie symbolicznym. Nic więcej. "Działanie" poświęcenia jest tylko poprzez modlitwę i nie dotyczy dodawania jakichś magicznych właściwości, a jak nazwa wskazuje poświęcenia tych pokarmów temu, żeby stanowiły dla nas pewne symboliczne przypomnienie czegoś ważnego. Tyle. Podobnie jak poświęcanie krzyżaków. Są poświęcone temu, żeby przypominały nam o modlitwie. Przed niczym magicznie nie chronią. Katolicy często wierzą w zabobony, trzeba z tym walczyć. Katolicyzm to nie zabobony, trzeba tylko go poznać lepiej.
Pamiętam jak kiedyś byłam z mamą na świeceniu pokarmów i poleciał za nami nasz pies który wyszedł na środek sali i każdy się śmiał XD
Pójdzie za to do nieba ;)
Płot twist: Pies ma wyjebane w gusła i nie wie, że woda jest "poświęcona" przez maga XD
Ale jajca :)