Nie obnoszę się z tym, że podniecają mnie kobiety +70 kg. Mam teraz dziewczynę, która waży prawie 100 kg i nigdy żadna laska mnie tak nie pociągała, a byłem z taką laską, która ważyła około 50 kg, była uważana za mega piękną, ale mi się nie podobała.
Dodaj anonimowe wyznanie
Ile ludzi na świecie tyle upodobań i fetyszy. Nie widzę w tym nic dziwnego, życzę szczęścia :)
dopoki jej nie dokarmiasz i nie fetyszyzujesz (tj. liczy sie ona, a nie tylko jej waga), to ok, ludzie maja rozne preferencje
Właśnie nie. Jeśli laska spróbuję wrócić do zdrowej wagi, przestanie podobać się autorowi, a to na pewno wpłynie na ich relacje. Nie może być tak, że parter ma takie preferencje, że partnerka aby je spełnić musi być chora, bo w zdrowej wersji mu się nie podoba. Otyłość, wychudzenie, nadużywanie narkotyków, choroby psychiczne itp to nie są rzeczy, gdzie można powiedzieć "hej, jak im się tak podoba to niech sobie tak żyją", to nie są tatuaże czy blond włosy. To jest stan przejściowy, z którego jak najszybciej trzeba wyjść, a nie budować na tym swój związek.
Ty ogarniasz że otyłość zabija, prawda?
Tak samo jak głupota a jednak większe parcie stado ma na siłownie niż na bibliotekę.
Cystof, o ile laska nie ma 150 cm wzrostu, to te 100 kg to nie otyłość, a nadwaga. Poza tym są dziewczyny, które ćwiczą na siłowni i maja na tyle rozwinięte mięśnie, że ważą po 70-80 kg nosząc rozmiar S-M.
Aż sobie sprawdziłam. Dopiero powyżej 183cm to nadwaga przy 100kg.
Wiele innych rzeczy też zabija (np.narkotyki albo palenie) i co z tego? Skoro ktoś nie ma z tym problemu, jego sprawa.
Inna kwestią, że bycie spaślakiem jest zwyczajnie obrzydliwe, ale jak widać znajdą się i chorzy psychicznie, którym się to podoba, a więc wszyscy zadowoleni.
Dertyp zależy czym się kierujesz w życiu. Jeżeli kroczem jak większość bydła to tak, otyłość będzie cię obrzydzała. Jeżeli umysłem, jak przystało na homo sapiens to obrzydzać cię będzie brak inteligencji, wykształcenia, hobby, życie typu „pracuj, jedz, sraj, rozmnazaj się”. Wasza chuć, swędzenie w kroku, silny, pierwotny instynkt spładzania potomstwa nie pozwala wam myśleć inaczej. Patrzycie poprzez oczy ale to nie umysł przetwarza dostarczone informacje tylko penis i pochwa.
Cystof to nie nadwaga zabija tylko śmieciowe żarcie. Mam w znajomeho o wadze 120 kg który właśnie przeszedł szereg badan (zatrucie sub.chem w pracy). Czyste żyły, zdrowe serducho, książkowe wyniki badan. Profesor zawołał swoich studentów, pokazał im badania i powiedział „macie dowód ze to nie otyłość jest przyczyna chorób”. Tylko śmieci które są nam sprzedawane. Ale typ wydaje tyle kasy na zdrowe żarcie ze wasze raty kredytów na mieszkania to kropla w morzu. To po pierwsze. A po drugie, co was interesuje czyjeś zdrowie? No właśnie. Was to wcale nie interesuje. Po prostu penis wam flaczeje i dlatego macie problem. Lepiej patrzeć na piękne panie i trzepać sobie w domu. Przynajmniej się nie oszukujmy, zacznijcie mówić o co wam na prawdę chodzi.
Wow, chwilę mnie nie ma i co tu się odwaliło to normalnie Bonanza.
@Iguanna
Chyba nie chcesz powiedzieć że jeden jedyny dowód anegdotyczny, którego nikt nie ma szans zweryfikować, jaki podałaś miałby obalić fąfnaście bombilionów badań które mówią troskę co innego?
Poza tym wypadałoby podać wzrost...
A przytyk do penisa jest tak infantylny że poważnie wachałem się czy zniżać się dyskusją do tego poziomu...
Ale niech tam, graj muzyko!
Po pierwsze, co Cie obchodzi mój penis? Od czasu jak zacząłem się spotykać z, w tej chwili żoną i tak jest poza twoim zasięgiem. Czyli circa dekadę....
Po drugie, zachowujesz się w tej chwili sama jakbyś miała problem z tym że faceci śmią mieć jakieś preferencje co do wyglądu ewentualnych partnerek seksualnych.
Co jest i śmieszne i smutne zarazem...
Po trzecie, owszem zdrowie populacji na której leczenie łożę w podatkach interesuje mnie bardzo. Bo z powodu czyjegoś obżarstwa marnowane są między innymi moje pieniądze.
Subiektywne piękno populacji interesuje mnie wcale, bo za to akurat nie płacę...
Poiuytrewqas, jak policzysz BMI, to tak będzie. Tyle że liczenie BMI ma sens jedynie w przypadku osób leżących lub głównie siedzących, bez aktywności. Jak laska np 175 cm i waży 90 kg, ale body fat ma 20% to też jej powiesz, że jest otyła? BMI to przeżytek nie mający sensu dla osób któte mają jakąkolwiek aktywność. Wyznacznikiem tego, czy ktoś jest gruby nie jest waga, ani BMI, tylko poziom body fat. U zdrowej kobiety prawidłowy body fat wynosi 20-25- do nawet 32%.
Swoiste fetyszyzowanie jednego parametru, szczegolnie bez ustalonego zakresu waznosci, jest z zalozenia nieco nonsensowne. Obojetnie czy jest to BMI czy procentowa ilosc tluszczu w organizmie. Szczegolnie, ze pomiedzy tluszczem pod skora a tluszczem na organach jest ogromna roznica. Innuici po uslyszeniu "body fat" nie moga przestac sie smiac.
@Iguanna, mam sporo kolegów 100kg + i tego po nich nie widać, są zdrowi i przystojni. Ale kobieta 100kg + to trochę co innego. Nawet jeśli miałaby te 100kg mięśni, to nie wiem czy to jest zdrowe, ze względu na ilość testosteronu na przykład. Ale nie oszukujmy się, autorowi raczej nie chodzi o kobietę wysoką i umięśnioną.
A te ataki na wszystkich facetów... Weź sobie wyobraz, że jesteś facetem, który ma tą samą partnerke 30 lat, od liceum. Kocha ją, dba o nią, stara się być dobrym człowiekiem. I czyta takie coś! Dowiaduje się, że nieważne jak się stara, dla części społeczeństwa już zawsze będzie kutasem, bo miał czelność urodzić się z penisem. Ja tak mam, jak zapierdzielam 12h dziennie w pracy, a potem jeszcze kilka w domu, żeby chłopak mógł dłużej na bezpłatnym L4 zostać, i czytam wysrywy inceli, że kobiety to leniwe, pazerne buły, tylko paznokcie i plotki, zero zainteresowań. Nie róbmy tego drugiej stronie.
Jesteś fidersem. Nie skrzywdź tylko tej dziewczyny przez dopasanie jej, bo jej stawy i serce wysiądą a cukrzyca dobije gwóźdź do jej trumny.
Ona powiedziała :. lubisz mnie?' '| On powiedział "nie".| Myślisz ze jestem ładna? - zapytała.| Znowu powiedział "nie".| Zapytała wiec jeszcze raz:| " Jestem w twoim sercu?"| Powiedział "nie".| Na koniec się zapytała: "Jakbym odeszła, to byś| płakał za mną?" Powiedział, ze "nie".| Smutne - pomyślała i odeszła.| Złapał ja za rękę i powiedział: "Nie lubię Cię,| kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna,| tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu,| jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą,| tylko umarłbym z tęsknoty."| Dziś o północy twoja prawdziwa miłość zauważy, że| Cię kocha.| Coś ładnego jutro miedzy 13-16 się zdarzy w Twoim| życiu, obojętnie gdzie będziesz w domu, przy| telefonie albo w szkole.| Jeśli zatrzymasz ten łańcuszek, nie podzielisz się| tą piękną historią - to nie znajdziesz szczęścia w| 10 najbliższych związkach, nawet przez 10 lat.| Jutro rano ktoś Cię pokocha.| Stanie się to równo o 12.00.| Będzie to ktośznajomy.| Wyzna Ci miłość o 16.00|Jeśli ci się nie uda wysłać tego do 20 komentarzy zostaniesz na zawsze sam
Ona powiedziała :. lubisz mnie?' '
| On powiedział "nie".
| Myślisz ze jestem ładna? - zapytała.
| Znowu powiedział "nie".
| Zapytała wiec jeszcze raz:
| " Jestem w twoim sercu?"
| Powiedział "nie".
| Na koniec się zapytała: "Jakbym odeszła, to byś
| płakał za mną?" Powiedział, ze "nie".
| Smutne - pomyślała i odeszła.
| Złapał ja za rękę i powiedział: "Nie lubię Cię,
| kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna,
| tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu,
| jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą,
| tylko umarłbym z tęsknoty."
| Dziś o północy twoja prawdziwa miłość zauważy, że
| Cię kocha.
| Coś ładnego jutro miedzy 13-16 się zdarzy w Twoim
| życiu, obojętnie gdzie będziesz w domu, przy
| telefonie albo w szkole.
| Jeśli zatrzymasz ten łańcuszek, nie podzielisz się
| tą piękną historią - to nie znajdziesz szczęścia w
| 10 najbliższych związkach, nawet przez 10 lat.
| Jutro rano ktoś Cię pokocha.
| Stanie się to równo o 12.00.
| Będzie to ktoś
znajomy.
| Wyzna Ci miłość o 16.00
|Jeśli ci się nie uda wysłać tego do 20 komentarzy zostaniesz na zawsze sam