#XDXQK
Grudzień to dla mnie najgorszy miesiąc w roku.
W Domu Dziecka święta były zawsze najtrudniejsze, co roku niosły nadzieję, a później rozczarowanie.
Zawsze marzyłam, że ojciec ocknie się choć na chwilę z pijackiego amoku i chociaż mnie odwiedzi, albo zadzwoni, da znać, że pamięta, myśli... Czekałam z nosem przyklejonym do szyby, naiwnie wierząc w moc świątecznych cudów.
I tak oto pewnego pięknego grudniowego dnia okazało się, że wymodliłam sobie jego wizytę. Ba... przyszedł z pięknie zapakowanym prezentem, prostokątne pudełko, purpurowy papier, złota wstążka... Noż kur***, klasa... normalnie jak z reklamy! Nawet nie przeszkadzało mi, że czuć było od niego wódkę. Z marszu wybaczyłam mu wszystko.
Gładziłam podarek jak najcenniejszy skarb. Cała dzieciarnia wkoło zamilkła, a ja czułam jak wstrzymują oddech i westchnienia zazdrości, gdy rozpakowywałam swój piękny prezent.
Nagle tę piękną ciszę przerwała salwa głośnego śmiechu, spośród którego najgłośniejszy był śmiech ojca...
W pudełku była kostka styropianu.
Ten skur**** po prostu ukradł atrapę z jakiejś wystawy sklepowej czy czegoś takiego i postanowił zrobić mi "żart".
Do dziś święta przypominają mi największe rozczarowanie i upokorzenie w życiu.
Co za kutas...
nom..
Jak można zrobić coś takiego własnemu dziecku?!
Jakiemukolwiek dziecku...
straszne...
Aż nie mogę uwierzyć, że można być tak podłym dla drugiego człowieka, a co dopiero dla własnego dziecka :(
Bardzo Ci współczuję... Nie tylko tamtej chwili, ale całego dzieciństwa..
Straszne... Obyś spotkała kogoś, kto Ci pokaże, że rodzinne święta mogą wyglądać zupełnie inaczej... :)
Okropnie mi ciebie żal...masz ojca debila.
Serce mi pękło...
Ojciec zachował sie strasznie, a co do tego Grincha na początku wyznania, on w końcu polubił święta. I tego tez Tobie życzę :)
W sumie to lepiej i tak Ci było w takim Domu Dziecka niż gdybyś mieszkała z takim "ojcem"...
"święta były zawsze najtrudniejsze, co roku niosły nadzieję, a później rozczarowanie"
Przepraszam za czarny humor - ale jak to czytałem odrazu przyszedł mi na myśl comiesięczny czas wypłaty w pracy...
Dostajesz pieniądze z Monopoly?