#WbjHr
Z ranka piję sobie kawunię i obserwuję, jak pani babcia, idąc gdzieś tam po coś tam, przechodzi obok opla, staje i zaczyna na zaszronionej szybie tworzyć jakieś znaki. Myślę sobie: „Pewnie serduszko rysuje, bo to taka miła parka, co to zawsze trzyma się za ręce”. Babcia skończywszy, poszła dalej, z wyraźnie zadowoloną miną.
Nie wytrzymałam i poszłam niby to wyrzucić śmieci, a tak naprawdę obczaić malunek.
Ta urocza babuleńka wysmarowała swojemu mężowi na szybie wielkiego męskiego wiadomo co... :)))
Takiej miłości chcę!
Mogło być równie dobrze z nienawiści. Starsze pokolenie z reguły nie rozwodziło się, nawet jeśli w małżeństwie codziennoscią była przemoc i zdrada.