Mój mąż jest Włochem, ale w miarę dobrze zna język polski, jednak często myli się mu znaczenie pewnych słów. Gdy zaczęliśmy się spotykać, chciał być bardzo romantyczny... Więc pewnego razu złapał mnie za rękę, spojrzał mi głęboko w oczy i czułym głosem rzekł „Jesteś bezwartościowa” (jak się okazało, chciał powiedzieć, że jestem bezcenna).
Myślałam, że umrę ze śmiechu... Do dziś mu to wypominam :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Mogło się pomylić. Np. po czesku bezcenný to bezwartościowy. Polski język, nie zawsze jest logiczny.
No tak, a później powstają memy jakie to kobiety pamiętliwe.
Zwróc mu uwagę żeby uważał ze słowem curva.
@Hvafaen
Jakby Polacy przestali uczyć obcokrajowców właśnie przekleństw, to byłoby inaczej. Ale nie będzie, bo uczenie przekleństw jest standardem nie tylko wśród Polaków. (Chociaż we Francji wołano do mnie "Dzień dobry" ;)
@ohlala
Ja uczę obcokrajowców takich słów jak: "przebiśniegi", "orzeźwiający", "źdźbło", "strzela baba z łuku", "przezroczysty" i standardowe: "cześć", "do widzenia", " podpis, data, numer samochodu".
@Lubieglaskackoty
No i fajnie, ja też nie uczę ludzi przekleństw :) Chociaż często znają już "kurwa" i chcą, żebym to powiedziała, żeby znowu usłyszeć wymowę. No i podoba im się nasze ostre "r" (i szczszczszcz ;).