#WEz1K
Mój mąż od ponad pół roku pracuje za granicą. Niedawno obchodziliśmy rocznicę ślubu i trochę dla żartu powiedział, że zamówił mi "zabaweczkę, która sprawi, że będę za nim mniej tęskniła". Oczywiście chodziło o różowe dildo na baterie. Kurier miał dostarczyć przesyłkę za kilka dni, więc szczerze mówiąc zupełnie o tym zapomniałam. Szczególnie że miałam na głowie remont w mieszkaniu.
Tego feralnego dnia mój tata, który jest złotą rączką, wymieniał u mnie drzwi wejściowe, a mama miała mu przywieźć obiad, gdyż wcześniej kończyła pracę niż ja.
Kiedy w ferworze zajęć odebrałam telefon od taty, który poinformował mnie, że przyjechał kurier i ma jakaś przesyłkę do mnie, w roztargnieniu powiedziałam "To odbierz ją za mnie".
I teraz wyobraźcie sobie, jak parę godzin później wracam do domu. Rodzice siedzią przy stole, a moja mama z miną "chyba nie znam mojej córki" mówi, że w sypialni czeka na mnie moja przesyłka. Niczego nie podejrzewając poszłam tam i widzę... zwykłą białą kopertę A4, której zawartość nie pozostawia żadnych wątpliwości. I może byłby to koniec tej historii, gdybym nie musiała w końcu wyjść z pokoju. Na co mój tata mówi do mamy "Tez mógłbym ci takie zamówić, ale chyba nie zniósłbym kolejnego wybuchu wesołości kuriera"...
Co to za nie profesjonalna stronka? Ostrzeż nas :D
Nieprofesjonalna :)
Tak to jest jak się za przesyłkę płaci 5 zł:D
W takiej sytuacji cieszyłabym się, że to tata odebrał i jemu było niezręcznie przy kurierze, a nie mnie :D
O mamo... Sama prowadze taki sklep i nigdy by mi to nawet przez mysl nie przeszlo, zeby w koperte pakowac!
Tak więc... No... Dość niezręczna sytuacja, skoro rodzice zobaczyli. Już nie wspominając o panu, którzy przywiózł ową przesyłkę. ;)
takie wyznanie, że aż trudno skomentować.
zaśmiałam się, dzieki xd
Ostatnie zdanie najlepsze! :D
HAHAAH KUR, daj cynk gdzie jest taki profesjonalizm, bo chce coś sobie sprawić
Też kiedyś zamówiłam takie różowe cudo, ale bałam się zamawiać pod adres gdzie mieszkałam w obawie ze właściciel mieszkania odbierze i rozpakuje (mieszkał w tym samym domu). Zamówiłam na adres kumpla z pracy, za jego zgodą oczywiście. Akurat miałam wolne kumpel dzwoni że przyszło on jest w pracy i mam odebrać. Więc pobiegłam na stację paliw, gdzie pracowaliśmy. Weszłam na zaplecze, patrzę, a to dildo o wiele większe niż pisali i wibracje jak w traktorze. Wybiegłam na sklep machając nim i krzycząc " Jejku ale wielki". Dziadek przy kasie miał boską minę :)
Wtf?
Boże, no i co z tego? A co kurierowi do tego, że ktoś zamawia wibrator? Wydaje mi się, że jeśli ktoś jest dorosły i dojrzały, to nie będzie reagował w takiej sytuacji jak gimnazjalista. Zachowanie kuriera było nieprofesjonalne, a Twoich rodziców dziwne.
Tia.... raz na grillu znajoma coś sobie przypomniała i nagle zaczęła intensywnie szukać czegoś w swojej torebce (rozmiarów plecaka). Żeby było szybciej wykładała co większe rzeczy na stół.... jakie było zdziwienie gdy wśród szpargałów wyłożyła na stół wibrator......