Dzisiaj płakałam nad grobem niedawno zmarłej bliskiej mi osoby, gdy podeszły do mnie dwie starsze panie i powiedziały, że jak mam tak ryczeć, to lepiej żebym stąd szła, bo one chcą sobie porozmawiać w spokoju i kto to widział, żeby się tak zachowywać.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mi w liceum zmarła droga przyjaciółka. Wychowawczyni, stare babsko, dobrze o tym wiedziała. W dniu pogrzebu na cały dzień nie poszłam do szkoły. Kobieta stwierdziła, że specjalnie opuszczam zajęcia, przecież pogrzeb był na 10, a lekcje trwały do 16.
Poniosła konsekwencje?
A co ty. Różne akcje odwalała, ale przecież to doświadczona, zasłużona nauczycielka, nikt nic jej nie zrobi.
Tak, uwzięła się na ciebie. Zgłoś ją do kuratorium, że cię dręczy.
W mordę takim i nie baczyć na konsekwencje, bo to szczyt chamstwa.
Zawsze w sytuacjach z mocherami odpowiadam "pani to Boga w sercu nie ma". Wtedy to im dopiero opierdala :)
Jakbym był na twoim miejscu w takiej samej sytuacji, to bym im tak nabijał, że nigdy więcej nie zwróciły by nikomu uwagi.
Co byś im nabijał? Lufę? Punkty? Guzy?
Najlepszy tekst na moherów jaki usłyszałem ,,no dalej płacz sobie dzieciaku"
O ile faktycznie to prawda, choć nie wydaje mi się, to panie te powinny zajmować się własnymi sprawami, a ty powinnaś zwrócić im uwagę, że ich rozmowy w tym miejscu są niestosowne i ci przeszkadzają. Jednak obawiam się, że to co piszesz jest jedynie półprawdą, pokazaną wyłącznie z twojego punktu widzenia a co tam wydarzyło wiesz tylko ty i te panie.