Przyłapałam dzieciaki na lekcji na podrzucaniu sobie karteczek i kazałam im przyjść do mnie po zajęciach. Przyszedł tylko jeden, zapłakany. W końcu wydusił z siebie, że tymi karteczkami pierwszy raz w życiu próbował się z kimś zaprzyjaźnić i wychodzi na to, że przeze mnie mu się nie udało. Nawet nie wiecie, jak przykro mi się zrobiło.
Dodaj anonimowe wyznanie
Fajny masz respekt wśród uczniów skoro tylko jeden przyszedł a reszta Cie olała xD
Smsy dawnych czasów :)
Przeczytałam "Simsy dawnych czasów"... To chyba znak że trzeba ograniczyć granie i wyjść do ludzi :D
Co złego w karteczkach? W lekcji to nie przeszkadza.
ksq38: Dziecko ma prawo do prywatności korespondencji - punkt w Karcie Praw Dziecka.
Lekcja jest od tego, żeby na niej uważać a nie zajmować się w tym czasie wszystkim innym, rozpraszać uwagę swoją i innych uczniów, wytrącać nauczyciela z toku lekcji. Prawo do prywatności korespondencji, dobre sobie. A gdzie obowiązek szkolny? Czy tylko prawa mają dzisiaj gównioki, a obowiązków zero?
Ona przecież nie mówi, że je czytała
@Dragomir W sumie to jest okropna spirala. Dorośli nie uczą dzieci przestrzegać prawa sami łamiąc prawa ucznia, wiec dzieciaki maja poczucie niesprawiedliwości i łamią obowiązki, więc nauczyciele twierdzą, ze skoro nie robią obowiązków, to co im same prawa we głowie. Uczniowie bardziej się buntują, bo zmusza się ich do nauki w starym systemie czegoś, co im się w życiu nie przyda, a nauczyciele na silę próbują im to wtłuc do głowy nawet poza lekcją./ Dzieciaki wiedząc, że i tak będą musiały spędzić nad tym godzinę po szkole, chcą się chociaż teraz rozerwać... i tylko zapętla to koło.
Tak, na pewno w głowach dzieci powstają takie myśli w ciągach przyczynowo-skutkowych. Na bank. System stary, ale uczy liczenia, pisania, wyobraźni, twórczości, jest plastyka i muzyka, jest (a przynajmniej było) sporo zajęć manualnych, jest WF, WOS, geografia, historia, nawet religia. Jest fizyka i chemia. Wszystko co potrzebne, żeby mieć dobre podstawy do bardziej kierunkowego kształcenia w szkołach ponadpodstawowych i uczelniach wyższych.
Co masz na myśli pod słowem "nauczanie nowoczesne"? Komputery? Tablety? Na zachodzie wtłacza się dzieciom do głów jakieś tolerancyjne gówno, bardzo to nowoczesne. Kowidowe też. Nie ma miejsca na inne poglądy niż jedynie słuszne. Dziękuję za taką nowoczesność.
I dlatego Polska nigdy nie będzie Japonią, gdzie ogromny nacisk kładzie się na wychowanie i umiejętność zachowania się, jeszcze zanim zacznie się uczyć przedmiotów. Lekcja to nie czas na głupoty, a takie rzeczy jak liściki to objawy lekceważenia pozycji nauczyciela. Jak najbardziej powinno się takie zachowania piętnować, nawet przez ośmieszanie zachowania tych największych przeszkadzaczy przed resztą grupy, żeby stracili nieco na animuszu.
Jedyna atrakcja szkolna.... Porozmawiaj z nim i powiedz żeby sprowal a ty udasz że nie widzisz.
Może na lepsze wyszło? Lepiej nie mieć przyjaciół, niż mieć kogokolwiek, kto Cię wykorzysta albo sprowadzi na "złą drogę"
No bo podawanie karteczek to pierwszy stopień do bycia mafioso