#W7W2r

W zeszły weekend byłem w Niemczech na Nürburgrinu (taki tor wyścigowy). Miał tam miejsce event organizowany przez team z Formuły 1, a główną „atrakcją” miał być były kierowca i mój wieloletni idol, Sebastian Vettel.
Od miesięcy czekałem z nadzieją na to, że faktycznie go spotkam, a może nawet uda mi się zamienić z nim słowo, kto wie?
Jakimś cudem stałem w idealnym miejscu, na przodzie tłumu, tuż przy chodniku, po którym poruszali się kierowcy... Niestety nic to nie dało. Mój idol po prostu przeszedł koło mnie, podchodząc do ludzi dookoła, omijając mnie i innych stojących obok trzykrotnie, pomimo próśb o sekundę jego czasu.
Nie mam mu tego w żadnym wypadku za złe, dalej jest moim idolem, rozumiem doskonale, że nie byłby w stanie podejść do wszystkich. Ale jednak bardzo mi z tego powodu przykro.
SpuchnieteJaja Odpowiedz

Nie pukane :(

Dodaj anonimowe wyznanie