#W3w9H

Prawie dwadzieścia lat temu ja, młody, ambitny absolwent technikum informatycznego stwierdziłem, że żeby nie obciążać rodziny, udam się na studia zaoczne i będę równolegle zarabiał choćby na same studia. Pracy jednak nie było, na szczęście udało się jakieś szkolenia finansowane z Unii wyłapać. Po szkoleniach półroczny staż. Grupa podzielona parami, każda para do innego miejsca pracy. Mnie trafił się Ośrodek Pomocy Społecznej. 

Na stażu jak to na stażu, byłem takim przynieś-wynieś-pozamiataj. Moją opiekunką stażu była bardzo miła, niestety niepełnosprawna pani, ze sporą wiedzą, ale też ambicjami. Szybko skumplowałem się z tamtejszym IT. Jak się okazało, na krótko. Szybko złożył wypowiedzenie. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, jak dowiedziałem się, że przejmuję jego obowiązki! Przypominam, że ciągle byłem stażystą, więc każdy wykorzystywał mnie do każdej możliwej pracy. Tak więc robiłem backupy serwerów, aktualizacje oprogramowania, modernizowałem sieć, ale też pisałem zaświadczenia, pomagałem przy wywiadach środowiskowych, wypisywałem koperty, nosiłem pocztę itd... Okazało się też, że moja opiekunka stażu wcale nie jest taka miła jak się wydawało. Wychodziła z założenia, że jeżeli ona ze swoimi problemami coś może (przypominam, że była niepełnosprawna), to inni też. A była drobiazgowa i pedantyczna. Potrafiła wielokrotnie zwracać gotowy projekt graficzny (tak, zajmowałem się też robieniem wizytówek, grafik i innych zabaw graficznych) tylko po to, żeby po naniesieniu zmian znaleźć nowe problemy i wprowadzić nowe zmiany. A potem następne. I następne... Do tego ciągłą krytyka, szpiegowanie Facebooka, „dywaniki” i opierdol za wszystko, co jej nie pasowało.
Nie mogłem zakończyć stażu, bo był warunek, że muszę znaleźć pracę, inaczej będę musiał całe stażowe zwrócić.

Na miesiąc przed końcem stażu nie wytrzymałem. Chciałem się powiesić. Uratował mnie kumpel, który przypadkiem stwierdził, że zobaczy, co u mnie.
Na drugi dzień wróciłem do pracy. Byłem jak zombie.
Na szczęście w połowie dnia kumpel zadzwonił do mnie, że ma dla mnie pracę w firmie, w której pracuje. Następnego dnia już się nie pojawiłem na stażu.

PS Potem okazało się, że IT zwolnił się z tego samego powodu. Niestety niezgodnie z przepisami podlegał pod tę panią, a nie pod dyrektora placówki.
NieChceLoginu Odpowiedz

O chłopie, oby Cię nic strasznego w życiu nie spotkało, jak Ty się przez kilka miesięcy stażu wieszasz...

SokoliWzrok

Mobbing w pracy, do tego takiej, która mogła okazać się całkowicie bezpłatna.

MaryL4 Odpowiedz

Znaczy około 4 miesięcy ktoś w pracy przypierdzielal sie do twoich projektów i ogólnie do ciebie. Kurde, to nie wydaje mi się realistycznym powodem do takich myśli. Może warto wybrać się do psychologa? Może inne dziedziny życia jakoś na ciebie wpływają w taki sposób i praca była kropelka, która przelała czarę?

thor1908 Odpowiedz

Kto był organizatorem tego stażu? Warunek znalezienia pracy po zakończeniu stażu jest bardzo dziwny. Poza tym powinieneś mieć coś takiego jak program stażu, zakres obowiązków itd. Jeżeli Twoja działalność wykraczała poza zakres programu stażu, to powinieneś zgłosić nieprawidłowości organizatorowi stażu.

Dodaj anonimowe wyznanie