#VwfeZ

Jeżeli właśnie coś jecie, proszę was, zostawcie to na później…

Na początku chcę zaznaczyć parę ważnych kwestii: mieszkam w bloku. Swego czasu miałam dość specyficzną sąsiadkę. Była alkoholiczką i miała psa - owczarka niemieckiego.

Sytuacja, którą opisuję wydarzyła się w marcu 2011 roku. Byłam wtedy chora. Nie pamiętam dokładnie, czy grypa, czy angina, ale nieźle uziemiło mnie w domu. Pewnego wieczoru dostałam gorączki. Mama dała mi leki i zasnęłam w jej łóżku. Gdy następnego dnia wstałam, stwierdziłam, że czuję się znacznie lepiej, więc poszłam do swojego pokoju po laptopa, chcąc w coś pograć, coś porobić. Kiedy weszłam, poczułam okropny smród. Rozejrzałam się więc po pokoju, czy któryś z moich kotów albo pies nie zostawił mi niespodzianki. Nagle zauważyłam wielką, czarną, spływającą prawie od sufitu aż do podłogi maź. Stanęłam jak wryta, a po paru minutach krzyknęłam po mamę. Gdy przyszła, razem stałyśmy, patrząc na to coś jakieś 10 minut. Byłam przerażona. Nie wiedziałam co to jest. Chciałyśmy sprawę wyjaśnić z wymienioną powyżej sąsiadką, ale niestety nie otworzyła nam drzwi.

Zdenerwowana mama w rękawiczkach starła tajemniczą maź ze ściany pokoju i miałyśmy na chwilę spokój. Po jakimś czasie smród się nasilił tak bardzo, że nie dało się normalnie siedzieć, nawet na drugim końcu mieszkania. Poza tym maź powróciła. Zadzwoniłyśmy więc do administratora i opisałyśmy całą sytuację. Zjawił się on dość szybko. Po paru próbach dobicia się do sąsiadki przyjechała straż pożarna i pogotowie ratunkowe. Włamywali się do niej przez balkon na 1 piętrze. Gdy otworzyli okna jej mieszkania, smród rozprzestrzenił się po całym podwórku. Wszystkie dzieci pouciekały do domu. Strażacy, z opowieści innych ludzi, wymiotowali. Reszta sąsiadów pozamykała okna. Ogólnie masakra. I wiecie, co się okazało?

Jej pies zdechł. Wsadziła jego ciało do kanapy. Musiała to zrobić bardzo dawno temu, ponieważ zwierzę całkowicie się rozłożyło. Upiła się tak, że niczego nie czuła. Widać, musiała być „w tym stanie” przez dłuższy czas. Gdy ciało się rozkłada, „wypuszcza” z siebie wszystkie płyny i całą resztę. Ta tajemnicza ciecz przeciekła przez podłogę u sąsiadki i spłynęła na moją ścianę. Jak się później okazało, mam w niej małą szczelinę.

Z dużego owczarka niemieckiego została tylko papka. Do dziś męczy mnie sumienie, że nie zareagowałam w jakiś sposób. Sąsiadka była widziana przed tym zdarzeniem, ale psa nie było słychać już jakiś czas.

Dezynfekcja trwała u mnie parę miesięcy. Smród trzymał długo. Sąsiadka wyjechała…

A ta ciecz to był tłuszcz tego psa…
likeanangel Odpowiedz

myślałam, że będzie to rozkładające się ciało sąsiadki. Masakra. Zjadłam z 5 min temu śniadanie i chyba zaraz je zwróce..

filon2011 Odpowiedz

ciekawe czy jej robaki nie łaskotały jak leżała na kanapie :D

JestemKimJestem

Czarny humor :D

LaChupacabra

O matko... wyobraziłam sobie.

gdziesamojeglany Odpowiedz

Zbagatelizowałam początek wyznania i jadłam dalej...

Martyna98

Współczuję :P

Domiiii

Ja też... To był błąd.

Sanare Odpowiedz

Jedno wielkie KŁAMSTWO.
Na poparcie kilka faktów:
1. Płyny ustrojowe ( wypływające po śmierci z organizmu) schodzą z ciała zwierzaka/człowieka tuż po śmierci (w chwilę po zejściu). Krew i limfa pozostające w naczyniach stają się "galaretą" na skutek procesów krzepnięcia i rozkładu w stosunkowo krótkim czasie po śmierci. Nie ma więc żadnej możliwości by po taki czasie od śmierci pozostało w organizmie cokolwiek płynnego.
2. Rozkład jest procesem fizjologicznym zachodzącym według pewnych zasad - niemożliwym jest powstanie "papki" podczas rozkładu. Owszem ciało zmienia się i uwidaczniają się rozkładane mięśnie, jednak trzeba pamiętać, że kręgowce mają szkielet, który nie ulega upłynnieniu.
3. Tłuszcz jest substancją stałą ( nie ciekłą!) także nie ma żadnej możliwości jego "wypłynięcia" ( nie mówimy tutaj o rozpuszczaniu masła tylko o procesach gnilnych). Może być on koloru białego bądź żółtego nigdy czarny i nigdy płynny.

Podsumowując nie ma żadnej możliwości by płyny zwierzaka będącego w zaawansowanym procesie rozkładu wypłynęły z kanapy, popłynęły do dziury w podłodze(?) i rozlały się na ścianę sąsiada. Dotyczy to również ( w szczególności) tkanki podskórnej (tłuszczu)
Jestem lekarzem weterynarii ( po kursie patomorfologii)
Niemniej podziwiam wyobraźnię autorki.

Pozdrawiam

narwhal

Mi tez się za bardzo w to wierzyć nie chce...

Arbuz1234

Dlatego od razu skojarzyło mi się z horrorem, w których właśnie często naginane są prawa natury. Z tym tłuszczem to aż kole po oczach, masło w temp pokojowej nigdy nie jest płynne, a to w organizmie żywym o nieco podwyższonej temperaturze również. Kiedy autorka napisała o mazi, pomyślałam o jakiejś świeżo rozrobionej smole. No chyba że sąsiadka stała nad dziurą i stapiała zwłoki psa, by te ściekały w dół i stężały dopiero piętro niżej xD

Może popełniłam błąd i powinnam przy tym tłuszczu dać znak zapytania. Nie znam się na tych sprawach ale taką informację dostałam od faceta, który zabierał zwłoki psa.
Stwierdziłam, że ze zwierzęcia została "papka" bo wynieśli go w jednym, małym worku na śmieci.
Nie wiem jak długo tam to leżało.
W każdym bądź razie czarnej mazi nie wymyśliłam. Po prostu spłynęła. I strasznie śmierdziała. A, że mój blok nie jest dobrze wybudowany i w ścianach są pustaki to co ja mogę na to poradzić. Sama czasem nie dowierzam ale gdybyście to widzieli...

RapFan Odpowiedz

Boże co za baba! Jak można martwego psa schować w kanapie?!'

grzejniczek Odpowiedz

Żelazny żołądek. Nic mnie noe obrzydza!

PaniczFoch

Mnie z reguły też nie, ale niestety "od każdej reguły jest wyjątek".
Fe.

Arbuz1234 Odpowiedz

Był chyba horror, gdzie po ścianach domu spływała taka maź, ale wydzielał ją sam budynek

Katzenklo Odpowiedz

Próbuję to sobie jakoś wyobrazić, ale bez skutku. A tak w ogóle to dzięki za ostrzeżenie!

DziuraweSkarpety Odpowiedz

Mało rzeczy mnie obrzydza ale to już jest przesada. Alkoholizm jest straszny. Wychowałam się na wsi więc wiele widziałam... A po obejrzeniu "pod upadlym aniolem" (czy jakoś tak, nie pamiętam dokładnego tytułu ale pamiętam prawie każda scene) do tej pory jestem w szoku co alkohol robi z ludźmi... ten film mną wstrząsnął tak samo jak wyznanie... biedny pies i biedni mieszkańcy bloku

uneeasy

"Pod Mocnym Aniołem" - mną też ten film wstrząsnął... Na prawdę wchodzi na psychę...

Sherlocked

"Wychowałam się na wsi więc wiele widziałam"
No jasne, bo przecież na wsi głupi ludzie piją i nie znają umiaru, a w cywilizowanym mieście nie ma tego problemu... Jak widać po wyznaniu, niekoniecznie

Dobitka Odpowiedz

Nie wierzę, Co za baba!

Anubis

@UszyMyszy, a co miała innego zrobić?

Jasnosiwa

Przecież by ją zabili, jakby tego nie zrobiła. Ale należałoby się jej...

Zobacz więcej komentarzy (45)
Dodaj anonimowe wyznanie