#VmHWe
Nie uwierzycie, jakie było moje zdziwienie, gdy pewnego ranka zobaczyłam go u siebie w domu! On i jego tata, jak się później okazało znajomy mojego taty, pomagali nam akurat przy dość skomplikowanym remoncie. Nie wychodziłam z pokoju! Unikałam jak ognia na tyle, na ile było to możliwe.
Z czasem jednak zaczął się uśmiechać, cześć itp. Już nie był taki straszny, widać było, że go zawstydzam i do tego miał śliczny uśmiech. Zaczęliśmy więcej gadać, remont się skończył, zaczęliśmy pisać, pamiętam jaka byłam przerażona, gdy chciał się spotkać! Ale się zgodziłam. Spotkanie za spotkaniem, a on okazał się bardzo miłym, pracowitym i uczuciowym chłopakiem. Zakochał się, ja trochę się opierałam tej znajomości, jednak w końcu uległam. Delikatne przytulenia, nieśmiałe pocałunki i trzymanie za rękę.
Jednak z czasem zaczęło się psuć, kłótnie, zazdrość o wszystko, ograniczenia, a dla mnie była to w sumie pierwsza większa miłość.. Zaczęło mi mniej zależeć i się rozstaliśmy. Mimo twardości Sebka wiem, że bardzo to przeżył, gdy powiedziałam, że to koniec, nawet zobaczyłam u niego łzy! Powiedział, że dziękuję mi za to, że na wiele rzeczy otworzyłam mu oczy i zawsze będzie o mnie pamiętał. Po jakimś czasie zostaliśmy po prostu kumplami, on znów kogoś miał, ja także, kontakt był coraz słabszy.
Życie się toczyło. Do dnia, w którym przeżyłam szok.
Odwiedził nas jego ojciec. Po roku. Powiedział, że Sebek zginął w wypadku samochodowym. A przecież kilka dni wcześniej rozmawialiśmy przypadkiem na mieście. Byliśmy tacy młodzi! Podziękował mi za to, że go zmieniłam, bo wiele razy to powtarzał. Słyszałam to od jego znajomych. O, to ta, dzięki której Sebek stał się jakiś inny, lepszy. Mimo że dalej był sobą. A ja nic takiego nie zrobiłam, dałam mu małą cząstkę miłości, mikroskopijną, trochę innego świata.
Pogrzeb był najpiękniejszym pogrzebem jaki widziałam. O ile można tak powiedzieć... Jego przyjaciółka śpiewała tak pięknie Ave Maria... Jego koledzy Sebki w garniturach z białymi kwiatami nieśli trumnę. Na cmentarzu każdy z nich położył na trumnie białą różę.
Teraz po latach wspominam jego bananowy uśmiech. Zapalając na cmentarzu świeczkę, przypominam go sobie dresiastego, a jednocześnie takiego wrażliwego. I często jak on powtarzam sobie by myśleć pozytywnie, co by się nie działo. Te słowa były dla niego jak mantra. Wiem, że patrzy na mnie z góry, bo czasem mi się przyśni. Jego koledzy jakoś też się zmienili, dalej są Sebkami, ale są jacyś tacy spokojniejsi, nie straszą i układają sobie życie.
Ile Sebków, tyle historii.
Szkoda tego Sebka.
Juz tak nie przesadzajcie z tymi Sebkami jakby wszyscy byli jakimiś kryminalistami tylko dlatego,ze noszą dresy... A zakończenia wyznania piękne;)
mnie tez denerwuje juz to ze ktos zobaczy chłopaka w dresie to mysli juz nie wiadomo co złego na jego temat. ...
Wg. mnie dresy wyglądają groźniej niż inni ludzie.
Bo maja inne spodnie niż Ty? 😂 proszę Cie,serio nie wiem skąd to się wzięło...
Moj chłopak nosi dresy i jego koledzy tak samo i co z tego? Są normalni ,moze i chodzą na mecze i takie tam ,ale to są normalni ludzie! nie lubię jak ktoś tak ocenia człowieka po dresach
Tutaj grają rolę skojarzenia: napakowany - musi być silny - zrobienie mi krzywdy nie sprawi mu trudności. Poza tym słyszy się historie o Sebkach, a w przynajmniej 3/4 z nich zawierają dokładny opis ubioru. Widzisz osobę w typowej dresowej kreacji i już zapala ci się lampka. Łysy, dziecko adidasa, napakowany - Sebek. Teraz już tylko trzeba wywnioskować czy to anonimowy, czy pospolity. Cała filozofia
Okej ale czemu mnie minusujecie :c
Dokładnie, wyolbrzymione to wszystko już.
piekna historia, szkoda ze Seby juz nie ma... Ale jest w lepszym miejscu :)
Dobrze ze o nim pamietasz, mysle ze Ciebie tez zmienil w pewnym sensie
widzę że trochę muszę tu dodać, Sebek mimo młodego wieku miał już dość sporo za uszami. I zgadzam sie nie każdy kto nosi dresy jest kryminalistą i nie każda babcia w czapce to okropny moher.. ale w tej historii Sebek jest Sebkiem.
Słowo "Sebek" psuje tą wspaniałą historię.
Kto ma mature za 4 dni i sie nie uczy? 🙋
Ja mam :c ale się uczę, Anonimowe tylko w przerwie dla relaksu :D
Ja! Od jutra zaczynam namiętnie powtarzać wiadomości :D
Pan Tadeusz i Dziady 😣
Przez anonimowe zaczynam coraz częściej Myśleć o śmierci. To przerażające że tak młodzi odchodzą, współczuję.
Ja zaczęłam przez serię Igrzysk Śmierci.
@Cara Igrzyska <3
Ja zaczęłam o niej myśleć dokladnie 2 lata temu, kiedy mój kolega z klasy (15 lat) zmarł na raka. Szczerze mówiąc to jest tak niesprawiedliwe że ja nwm..
Jedna z nielicznych historii, przy których się popłakałam.
Aż zostawię komentarz , żeby kiedyś do tego wyznania wrócić <3
Aż łza się w oku zakręciła...