#VeaLi
Doświadczenie polegało mniej więcej na podgrzaniu fiolki z wodą, zatkanej korkiem. Fiolka umieszczona była na małym samochodziku. Woda miała wrzeć, korek wystrzelić, a samochód pojechać. Do podgrzania fiolki miałem użyć palnika spirytusowego (taki z lekcji chemii).
Wyszedłem na środek, ustawiłem wszystko na biurku nauczycielki i zacząłem. Niestety za lekko złapałem podpalony palnik, który wypadł mi z ręki, rozlewając denaturat po całym biurku, które zapłonęło.
Byłem w takim szoku, że zamarłem. Panika nauczycielki, próbującej ugasić ogień - bezcenna. Oczywiście klasa o mało nie posikała się ze śmiechu.
Jednak najciekawsze jest to, że to nie ja dostałem opierdziel od nauczycielki, która już uporała się z pożarem, tylko cała klasa, za to że "śmieją się z kolegi i nie są solidarni między sobą". Tyle wygrać :D
PS. Doświadczenie nie zostało zaliczone, musiałem je powtórzyć, jednak zostałem poproszony, aby nie korzystać z żadnych płomieni i innych takich :D
Płomienny chłopak z Ciebie, tak ogień rozsiewasz. 😂
Gorący ;D
Chłopak igrający z ogniem
Peeta? :D
Peeta jest super 💘💘
Taak, team Peeta ❤
Team Gale ﷼
(Minusiki ;*)
Nauczycielka fizyki nie za bardzo ogarniała fizykę, okej
Powołanie :D
U nas było tak z chemią . Babka sama mówiła że średnio radzi sobie z tym przedmiotem 😐
U mnie kobieta od fizyki w gimnazjum mylila się we wzorach...
O tym samym pomyślałam, jak tylko przeczytałam 😛
U mnie na studiach dr habilitowana (!) rozwiązywała źle zadania z chemii, co chwilę ją ktoś poprawiał i już wszyscy się śmiali, gdy tradycyjnie mówiła, że w książce musi być błąd :')
A potem się dziwią, że uczniowie nie pałają wielką miłością do przedmiotów szkolnych... Zaciekawić, pokazać coś interesującego! Jak samemu się nie można wykazać, to chociaż filmiki z YouTube puścić, takiego scifuna chociaż...
Moja kochana fizyczka kiedyś zastrzeliła nas tekstem: nie myślcie, że ja tego nie wiem, po prostu zapomniałam. Niestety zapomniała chyba połowy tego co powinna wiedzieć.
Zdarza się...
To ja mam babkę od chemii w lo, która na lekcji wyszła sobie z klasy bo zapomniała, że była umówiona do lekarza xD
Ja mam taką z Matmy. Dodam tylko, że matme mam rozszerzona
Czy tylko u mnie w szkole bylo bardzo malo doswiadczen pokazanych na zywo niz na obrazkach? 😔
U mnie nie było nigdy doświadczeń :p
Kilka lat temu robiliśmy w gimnazjum projekty i jeden wykonywany przez moich kolegów był właśnie projektem z fizyki. Całego biurka nie zapalili 😂 ale jeden mądry chciał zgasić płomień wodą, którą nabrał w świeczuszce zapachowej 😂 nie wiem co tam dokładnie było, ale widok ognia unoszącego się do sufitu przez 3 sekundy był piękny 😂👌
Było powiedzieć, że tak naprawdę nie chciałeś poprawić oceny, a jesteś zwykłym piromanem. Mogłoby być ciekawiej!
U nas na warsztatach chemicznych prowadząca podpaliła jakiś pierwiastek (biały płomień) problem w tym, ze zapalił sie tez stół 😂👏🏻 Ja jako fotoreporter klasowy oczywiście wszystko mam nagrane 😂😂👌🏻
U mnie w starej szkole, najbardziej efektywne doświadczenia jakie mieliśmy, to zrzucanie na fizyce kulek z plasteliny, a na chemii karmelizacja cukru :(
Raczej efektowne
Tak, mój błąd :)
Czy tylko mnie interesuje co z tym samochodzikiem?
I jak, dostałeś wyższą ocenę? :D
Hahahaha normalnie padłam! :D