#VS5cG

Mam 29 lat, trójkę dzieci i do tej pory "w miarę" udane małżeństwo. W miarę, ponieważ rok temu dowiedziałam się, że mąż mnie zdradza. Przysięgał na kolanach, że to błąd, że kocha tylko mnie. Wybaczyłam - ze względu na dzieci, dom, kredyt (standard).

Wczoraj okazało się, że mój mąż ma 4-letnie dziecko... Jesteśmy małżeństwem od 6 lat. Jeden SMS wywrócił moje życie do góry nogami, mój mąż umawiał się na jutro z kochanką, napisał, że ma prezent dla swojej córki i że ich kocha...
Okazało się, że poznali się miesiąc przed naszym ślubem i do tej pory cały czas się spotykają. Oczywiście mąż płacze, przeprasza na kolanach, że kocha mnie i dzieci nad życie....
Jestem w totalnej rozsypce. Kazałam mu się wynosić. Ale on nie chce się wyprowadzić, bo rzekomo mocno nas kocha i chce zacząć wszystko od nowa. Nasze najmłodsze dziecko ma dopiero pół roczku... Starsze już widzą, że coś jest nie tak. Zastanawiam się, co ja mam zrobić, czy jest szansa, że facet, który zdradzał mnie przez całe nasze małżeństwo i do tej pory to robił, a po drodze miał jeszcze jedną chwilową kochankę,  potrafi się zmienić.
Jego kochanka domaga się, żeby mąż uznał ojcostwo, bo do tej pory tego nie zrobił, i zabierał ich dziecko raz w tygodniu na cały dzień. Moje życie w jednej chwili rozpadło się na tysiące kawałków.
maxiorek Odpowiedz

Nie zmieni się. Już raz Cię przepraszał i przysięgał, że to był błąd. Teraz boleśnie przekonałaś się ile te przeprosiny były warte.
Pogoń go i postaraj się o rozwód z orzeczeniem o jego winie, żeby zabezpieczyć siebie i dzieci. Takie sprawy bywają bardzo trudne, więc najlepiej zatrudnij prawnika. Jeśli Cię nie stać na prawnika, poszukaj bezpłatnych porad prawnych, w wielu miastach są takie punkty.

Zastanawiam się czy prawnik byłby potrzebny, zdobyłam do tej pory tyle dowodów zdrady że każdy sąd i bez prawnika da mi rozwód z jego winy. Problem jest inny- dzieci. Serce mi się kraje jak pomyślę że będą wychowywać się bez ojca... :( inna sprawa gdybyśmy nie mieli dzieci, nawet sekundy nie miałabym wątpliwości. Ale mając trójkę dzieci problem staje się ogromny.
Wydaje mi się że jestem atrakcyjną kobietą, nic mi nie brakuje co tym bardziej mnie wkur(...) pewnie mogłabym znaleźć sobie jakiegoś faceta za jakiś czas ale który zechce kobietę z 3 dzieci? Każdy ucieknie. Dlatego mam wybór: albo być samotnie wychowującą kobietą 3 dzieci albo mieć pełną rodzinę ale cały czas z poczuciem że jestem z takim gnojkiem. Boję się też że kochanka męża przywiezie kiedyś to dziecko do naszego domu, nie wiem czy zniosłabym ten widok, zresztą nie wyobrażam sobie że moje dzieci miałby się o swojej siostrze kiedyś dowiedzieć, mój rodzice napewno dostaliby zawału... A ja jestem z tym wszystkim sama, nie mogę nikomu się zwierzyć bo boję się że prawda wyjdzie na jaw i wszyscy na około będą mieli ze mnie pożywkę do plotek przez najbliższe 20 lat i nie będziemy mieli życia (mieszkam w małej miejscowości). Każde rozwiązanie jest złe ;(

maxiorek

Rozumiem Twoje rozterki i zgadzam się, że z tej sytuacji ciężko znaleźć dobre wyjście, ale uważam, że niektóre są gorsze od innych. Za najgorsze uważam pomysł, żebyś z nim została. Dla dzieci lepiej, żeby wychowywały się bez ojca niż z takim ojcem. Nie wiem w jakim są wieku, ale prędzej, czy później zauważą jego zdrady. Chcesz nauczyć swoje dzieci, że ciągłe zdradzanie jest w porządku? Wątpię, żebyś tego chciała, a zostając z nim taką właśnie lekcję im zafundujesz.
Zresztą, to że się rozwiedziecie nie oznacza, że on rozwiedzie się z dziećmi, więc jeżeli nie zabronisz im kontaktu, to nie będzie tak, że będą się wychowywać totalnie bez ojca. Ale wiem, to nie to samo, co ojciec w domu.
Zdaję sobie sprawę z tego, że mało jest facetów, którzy chcieliby wychować obce dzieci, ale to nie znaczy, że nie ma ich wcale. To, że masz dzieci nie skazuje Cię na wieczną samotność. Mój brat był kiedyś w związku z kobietą, która ma trójkę dzieci, z czego co najmniej dwóch ma innych ojców. Ostatecznie im nie wyszło, ale nie dzieci były tego powodem. I wiesz co? Jakiś czas później miała następnego faceta. A wcale nie była wybitnie urodziwa. Nie wiem jak teraz jej się życie układa, bo nie mam z nią kontaktu, ale wiem, że potrafiła kogoś znaleźć (i to na poważnie, nie na chwilę), więc Ty też możesz.
Wiem, że to co ludzie gadają potrafi być bolesne, ale ludzie będą gadać tak, czy inaczej. Każdy powód jest dobry. Szczerze wątpię, że aż przez 20 lat chciałoby im się jeden temat wałkować, raczej szybko znajdą inny. Zawsze możesz też rozważyć przeprowadzkę, chociaż nie wiem, czy możesz sobie na to pozwolić. A tak w ogóle, to nawet jak będą gadać, to jedyną osobą, której powinno być z tego powodu wstyd jest Twój mąż. Ty nie masz się czego wstydzić.

maxiorek

Co do prawnika, zrobisz jak uważasz. Ja mimo twardych dowodów nie odrzucałabym tego pomysłu. Mąż w trakcie rozprawy może zacząć wyciągać różne brudy, które mogą być dla Ciebie bolesne. Moim zdaniem, lepiej gdyby był przy Tobie ktoś kto nie jest emocjonalnie zaangażowany w sprawę, a w dodatku ma wiedzę z zakresu prawa. Sam rozwód to jedno. Trzeba jeszcze podzielić majątek, ustalić alimenty, uregulować kwestie spotkań ojca z dziećmi.
Rozumiem, że boisz się powiedzieć rodzicom co się stało, ale lepiej, żeby dowiedzieli się od Ciebie niż z innego źródła. No i dla Ciebie lepiej, żebyś nie była z tym wszystkim sama, bo spotkało Cię coś naprawdę okropnego i potrzebujesz teraz wsparcia.

Bardzo dziękuję za wsparcie, nikt nie wie o tej sytuacji, nie mam się komu zwierzyć realnie, nie jestem na to gotowa, rodzina i znajomi uważają nas za idealne małżeństwo. Dlatego narazie pragnę wygadać się wirtualnie bo zwariuje. Szukam dobrego psychologa, ale niestety mieszkamy w takim miejscu że każdy zna każdego, muszę wybrać się dalej... ten stres mnie wykończy, straciłam mleko (karmiłam piersią) włosy lecą garściami. Mąż mieszka z nami. Stara się. Na rękach chce nosić, zapewnia że kocha... tylko że ja mu nie wierzę. Już nie płacze, nie krzyczę. Zamilkłam i czekam, nie wiem na co.

bazienka

jak zostaniesz pokazesz im, ze
- kobieta ma sie umartwiac i poswiecac swoje szczescie
- ma nie miec szacunku do siebie
- ma wszystko wybaczac
- zdrada jest ok, moga zdradzac przyszlego partnera czy partnerke
- takie krzywdzenie ludzi uchodzi na sucho
- a nawet ze masz przejac negatywne konsekwencje jego zdrady i odpokutowac za niego ( np. dzielac sie waszymi pieniedzmi z jego dzieckiem zamiast przeznaczac je na swoje dzieci)

zaslugujesz na innego, WIERNEGO mezczyzne

bazienka

no i kochana, to TWOJE zycie, nie rodziny, nie znajomych, nie oni czuja sie zranieni i ranieni przez lata, nie oni czuja obrzydzenie do niego i swoja niepelnowartosciowosc, to nie cih konsekwencje tylko twoje
nie oni cierpia
idz do psychologa, do poradni zdrowia psychicznego, do Centrum Interwencji Kryzysowej, zapytaj o mozliwosci wsparcia

maxiorek

@Liliana001
Po pierwsze - bardzo dobrze, że mu nie wierzysz. Miał kochankę, gdy brał z Tobą ślub. Przysięgał Ci wtedy wierność, i co z tego skoro cały czas miał kogoś na boku? Teraz w jego zapewnieniach jest tyle samo prawdy co wtedy.
Skoro rodzina i znajomi uważają Was za idealne małżeństwo, to pora ich wyprowadzić z błędu. Nie wszystkich na raz, zacznij od osoby, która jest Ci najbliższa. Potrzebujesz tego, sama napisałaś jak źle ta sytuacja wpływa na Ciebie i Twoje zdrowie. Prędzej, czy później i tak się dowiedzą, a lepiej, żeby najbliżsi dowiedzieli się od Ciebie.

Foki3

Jak dla mnie to jego postawa jest totalnie egoistyczna. On chce cię nosić na rękach, dlatego , że mu wygodnie. Ma w domu żonę, dzieci, pełną stabilizację i po prostu nie chce tracić łatwego życia, a nie wierzę, że odpuści kontakt z kochanką i swoim kolejnym dzieckiem.

Szturchnijbutem

Dzieci powinny się wychowywać przy szczęśliwych rodzicach. Szczęśliwa mama jest lepsza niż nieszczęśliwa mama i wątpliwy pod względem autorytetów tata. Zadbaj przede wszystkim o radość, bezpieczeństwo i ciepło w domu. Jeśli zostaniesz z mężem to dzieci nie zaznają tego o czym napisałam. Nie ma co się oszukiwać. Uciekaj od niego i skup się na budowaniu atmosfery rodzinnej.

Bol20ec

@Liliana001 Wydaje ci sìę... ale jeszcze jest charakter.Cos musialo być że wolal uciec niz sie porozumieć.Wina zawsze jest po srodku

miekkamynia Odpowiedz

Współczuję takiego męża... Tak cię kocha, że aż miesiąc przed ślubem związał się na boku z inną kobietą i ma z nią dziecko... Dupek...

I to boli najbardziej. Wydaje mi się że byliśmy wtedy bardzo bardzo szczęśliwi i zakochani po uszy. A teraz nie wiem już nic, okazuje się, że tak naprawdę nie znam człowieka z którym jestem w związku od 10 lat. Brak słów żeby opisać jak bardzo go nienawidzę w tej chwili. Ukryta prawda to pikuś, moja sytuacja jest 10x gorsza

OkBoomer Odpowiedz

Oczywiście, że przeprasza i udaję skruchę. Jak inaczej miałby się zachowywać by odzyskać swój komfort?

Ifyoulikeme Odpowiedz

Nie. Nie ma szansy. Całe jego życie to kłamstwo. Nie oszukuje się. Chyba, że chcesz tkwić w tym przez kolejne lata i każdego dnia zastanawiać się, czy dalej nie knuje czegoś na boku.

Lucy5 Odpowiedz

Zgadzam się z przedmówcami. Nagraj jeszcze, jak Ci mówi, że Was kocha i wyślij kochance. Też warto, żeby dowiedziała się, jaki to ch... . niech też nie śpi spokojnie.
A co do tego, że boisz samotności- gdy rozstałam się z moim mężem, miałam dwójkę dzieci, choć starszych niż Ty masz. Po pół roku od rozwodu poznałam mojego obecnego męża i ...WYGRAŁAM ŻYCIE! jestem szczęśliwa i naprawdę spełniam marzenia, mamy też dziecko. Cóż mogę radzić- zajmij się sobą, odchowaj dzieci, i z czasem trafi się mężczyzna, który będzie Cie kochał i szanował.
A rodzinie i znajomym uświadom prawdę. Jeśli on zrobi to pierwszy, dużo czasu zajmie Ci odkręcanie jego prawdy. Pzdr i 3maj się. Dużo siły życzę. I pamiętaj: jednecdrzwi się zamykają, inne otwierają.

Francesco Odpowiedz

Jak... Jak Ci ludzie znajdują czas dla własnej "rodziny" i kochanki?! Ja nie mam czasu ogolić sobie nóg, a tacy ludzie maja czas dla dwóch rodzin?! JAK!?

Mara666

@Francesco dobre pytanie. Jak?

bazienka

"delegacje", "szkolenia", "nadgodziny"?

Aswq

Polecam depilację :D mc z głowy :d
A co do czasu wystarczy chcieć

rooibos Odpowiedz

Żeby to jeszcze poznał ją później i sie zaangazowal gdy u was cos sie psuło. No ok, bardzo nieładne ale niestety często spotykane i psychologicznie do wyjasnienia. Ale tu jest zupełnie inna sytuacja. Zaczął sie z nią spotykac w waszym najlepszym okresie czyli gdy żyje sie emocjami cudownej przyszlosci i romantycznego ślubu. Czyli nawet wtedy mu specjalnie na tobie zależało. Wnioski wyciągnij sama.

BardzoTymczasowyNick Odpowiedz

Skoro miał kochankę już przed ślubem, to prawdopodobnie kwalifikuje się to do unieważnienia małżeństwa kościelnego.

Intrygujacanazwa Odpowiedz

Zostaw gnoja a prawnika KONIECZNIE sobie załatw. Rozwód rozwiedem ale sprawy o alimenty czy podział majątku lubią się ciągnąć.
Absolutnie nie wybaczaj mu tego, on oklamywal Cie cake małżeństwo. On nie zna znaczenia słowa kocham skoro mówi to Tobie i tamtej kobiecie. Poza tym nie wiadomo czy zdradza Cie od początku małżeństwa czy robił to juz lata wcześniej. Oprócz wizyty u psychologa radziłabym Ci tez porobić sobie badania ns choroby przenoszone droga płciową. To przykre ale ten cham mógł mieć więcej kobiet na boku. Absolutnie nie wierz w żadne jego słowo. Chcę zostwcz Tobą bo mu wygodnie, tacy ludzie się nie zmieniają. Dka dobra swojego i dzieci zostaw go. One nie beda wychowywały sie bez ojca ale za to pokażesz im ze jestes szanująca sie kobieta która nie pozwala sie tak traktować i zna swoją wartość. Znajdziesz w życiu jeszcze miłość. Jestes bardzo młoda! Nie szukasz przecież nowego tatusia dla dzieci tylko mężczyzny dla siebie i zasługujesz na takiego który będzie Ci wierny!!! Nie pozwól mu brać sie na litość. Znam kilka samotnych matek które dopiero po rozwodzie znalazły prawdziwą miłość. Zasługujesz na coś znacznie lepszego niz ten gnoj. A dzieci w przyszłości docenia fakt ze oszczędzilas im prawdopodobne wielu kłótni między wami. Najgorsze co możesz zrobić to wybaczyć mu i skazać dzieci na wychowywanie się w domu w którym ojciec nie szanuje matki a one sa tego świadkami. Dzieci widzs więcej niz sie wydaje
Trzymam za Ciebie kciuki.

lubielukrecje Odpowiedz

Założyłam konto, żeby może jakoś pomóc. Jestem dzieckiem rozwodników. Najpierw myślałam, że rozwód jest z winy taty, jako dorastająca nastolatka czułam się bez niego niekompletna, chyba każda dziewczynka potrzebuje takiego wsparcia, żeby czuć się wartościowa. Później wyszły trochę różne sprawy z mamą i czułam się źle, że mam w sobie taką „krew” i na pewno kogoś też kiedyś skrzywdzę. Ale każde dziecko dorasta, przechodzi bunt i ma swoje smutki, czasami większe, czasami mniejsze. Ale dorośnie, przeżyje swoje. I wiesz co w pewnym momencie zrozumie? Że wyjedzie na studia lub do pracy, założy własną rodzinę, nauczy się też swojej wartości (chociaż jestem pewna, że sama możesz ich tego nauczyć, wydajesz się dobrą mamą). Może mieć wyrzuty sumienia, bo właśnie zrozumie, że później będzie miało swoje życie, a twoje będzie zmarnowane, bo może przez nie zostaniesz z kimś kogo nie kochasz. Możecie się ze mną nie zgadzać, w końcu sama jestem dopiero nastolatką. Ale dzieci wbrew pozorom dużo rozumieją i na pewno chcą żebyś była szczęśliwa. Same kiedyś zadecydują co o wszystkim sądzą, z kim chcą się widzieć. Żyj też dla siebie, bo masz prawo być szczęśliwa. Dzieci będą cię kochać za bycie dobrą mamą, a nie za rozwód lub jego brak. Zrób to co czujesz, że jest dobre dla ciebie i dzieciom też będzie lepiej z dobrą atmosferą w domu. Grunt żeby ich nie nastawiać, nie ciągać po sądach i zawsze dać im szanse na wypowiedzenie się czego chcą. Powodzenia, mam nadzieję, że dużo szczęśliwych chwil przed tobą 😊

Czaroit

Pięknie i mądrze napisane. Może i jesteś nastolatką, ale dojrzałością bijesz na głowę wiele trzydziestolatek. Pozdrawiam serdecznie :)

Zobacz więcej komentarzy (21)
Dodaj anonimowe wyznanie