#VI1zJ

Chomik. Powiecie, że to tylko zwierzątko, które możecie zastąpić nowym chomikiem. Otóż dla mnie nie. Jakiś rok temu doznałam uszczerbku na zdrowiu, który wykluczył mnie z uprawiania swojego ulubionego sportu. Dwa miesiące spędziłam w łóżku, leżąc, nie mogąc ruszać się z domu. I właśnie chomik sprawił, że cały ten czas trzymałam się jakoś na duchu. To on pokazywał mi, że warto wstawać codziennie i cieszyć się z każdego dnia. Niestety jakiś czas temu dowiedziałam się, że jest poważnie chory. Każdy z moich „znajomych” śmiał się i mówił teksty typu: „To tylko chomik, jak zdechnie, to kupisz sobie nowego”. Ale nie dla mnie. Dla mnie to był przyjaciel, dla którego nie oszczędzałam pieniędzy na jego zdrowie. Byłam gotowa wydać fortunę na to, żeby doprowadzić go do pełni zdrowia. Niestety... Dzisiaj nadszedł trudny moment, kiedy musiałam go uśpić. Miał złośliwy nowotwór... Jest mi cholernie ciężko i nie potrafię się pozbierać po śmierci tego małego zwierzątka.
SorryEverAfter Odpowiedz

Rozumiem, ja kiedyś miałam szczura który był chyba najlepszym ze wszystkich moich zwierzęcych przyjaciół (nawet od psa), mimo że był tylko szczurem i żył może dwa lata. Ale co z tego. Dobre wspomnienia z nim związane zostaną na zawsze.

Frog

Naszą Panią Szczurkową kochaliśmy wszyscy, mimo że pozbawiła nas dwóch par nowych butów, pociachała kilka swetrów, a także wymusiła przyjazd ekipy do naprawienia poszatkowanych przewodów telefonicznych i internetowych. (chodziła wolno po mieszkaniu - po tych jej akcjach wprowadziliśmy zmiany w przechowywaniu odzieży i ułożeniu przewodów). Jedyna w swoim rodzaju :)

SorryEverAfter

Ja miałam dwa razy po dwie Panie Szczurkowe, ale tylko jedna z nich została moim prawdziwym, zwierzęcym przyjacielem. Często chodziłam z nią na spacer w kieszeni albo na ramieniu - i ludzie co raz to zaczepiali mnie, co to za ciekawe zwierzątko :D Zabierałam ją nawet na działkę i puszczałam na trawę albo sadzałam na drzewie. Była na tyle kontaktowa i oswojona, że wcale nie chciała uciekać. Mogłam się z nią bawić czy trzymać na rękach godzinami. Ogólnie wiem że to tylko małe zwierzątko, ale było między nami jakieś porozumienie na linii człowiek-zwierzę, które nie zdarzyło mi się w takim stopniu już nigdy więcej. Albo może po prostu z tego wyrosłam, bo ja miałam tamte szczurki gdzieś w wieku 11 lat.

Teraz już nie mam szczurów i chyba raczej już nigdy nie będę mieć, bo właśnie wiem że już żaden szczur mi nie zastąpi tamtej o której piszę :(

Frog Odpowiedz

Trzymaj się dzielnie. Czas pozwala ukoić te przykre chwile - w przyszłości będziesz go wspominać z uśmiechem :)

Diddl Odpowiedz

Zdechnąć to co najwyżej mogą ludzie, którzy walą takie teksty. Moim zdaniem człowiek kochający (lub chociaż szanujący) zwierzęta nigdy nie powie, że zwierzę zdechnie/zdechło. Zwierzęta umierają tak jak my. Zresztą my też jesteśmy zwierzętami z biologicznego punktu widzenia. Ciekawe czy jakby autorce dziecko poważnie zachorowało to ,,znajomi" też by się śmiali i mówili teksty typu ,,To tylko dziecko, jak zdechnie, to zrobisz sobie nowe"? Coś mi się zdaje, że nie, że wtedy nagle mieliby empatię i by współczuli autorce.

Risha Odpowiedz

Przykro mi. Niestety wielu tego nie rozumie, ale zwierzęta mogą być dla ludzi bardzo ważne, jak przyjaciele lub dzieci.

KrB Odpowiedz

Miałam parę chomików, wszystkie bardzo mnie cieszyły jak mogłam je obserwować. Dobrze Cię rozumiem.
Trzymaj się :)

Betula Odpowiedz

Kochana jeśli to prawda to dobrze cię rozumiem. Ja uwielbiam chomiki i myszoskoczki. Chociaż generalnie wszystkie gryzonie lubię. Wolę mieć w domu takie małe zwierzątka niż np. psa.
Moje chomiki dżungarskie ale też i 1 syryjski były niesamowicie oswojone. Jednak nie było to tak szybko jak w przypadku psa czy kota. Trzeba było poświęcić czas, czekać cierpliwie. Po pewnym czasie wchodziły na dłoń kładły się i czekały na głaskanie. Tak często oglądałam tv. Klatki nigdy nie stały na podłodze, zwierzątka nie były budzone. Zajmowałam się nimi jak wstały. Podobnie było z myszoskoczkami. Chomiki są trochę autystyczne, myszory bardziej kontaktowe. Ale niestety pod koniec życia w większości chorowały na guzy. Chomiki u mnie żyły około 2 lat. Myszory 3-4. Weci mówili że te zwierzątka rozmnażane są między sobą i potem często mają nowotwory. Jednego myszorka wspominam już wiele lat. Byłam do niej bardzo przywiązana a chyba i ona do mnie.

K4tj4 Odpowiedz

Co z tego, jaki duży jest zwierzak. Przyjaciel to przyjaciel. Okropne jest to że Twoi znajomi są tacy nie czuli - radziłabym się do nich zdystansować. Mój kochany zwierzak też umarł, wiem jakie to ciężkie. Wierzę, że pozbierasz się i uda Ci się to przepracować. Trzymaj się z daleka od ludzi bagatelizujących Twoje uczucia.

Dragomir Odpowiedz

Taki chomik żyje 2 czy 3 lata, i jest głupim zwierzęciem. Dużo bardziej inteligentnym jest szczurek, ale niestety też krótko żyje. Prawdziwym przyjacielem może być pies.

dewitalizacja

Albo kot. Mój chodzi za mną wszędzie i nawet nauczyłam go aportować. Tak mu się spodobało, że przynosi mi mysz i miauczy, żeby mu rzucać.

Dragomir

Haha 😄 zazdroszczę. Moja kiciuszka nie umie żadnych sztuczek na komendę, ale i tak jest kochana i moja malutka 😻

Dodaj anonimowe wyznanie