#UUrds

Mój tata to prawdziwy zrzęda, jeśli chodzi o zakupy - potrafi godzinami oglądać produkt, który chce kupić w Internecie, czytać jego recenzje, potem jechać do sklepu wypytywać obsługę o szczegóły, przymierzać, próbować, sprawdzać jakość, kupić, a po dwóch dniach i tak oddać. Z podziwem patrzę na obsługę sklepu, która cierpliwie odpowiada na pytania taty, podczas gdy wraz z mamą przewracamy oczami lub czekamy na tatę na ławkach przed sklepem.
Tatko jest mechanikiem, toteż wiedziałam co mnie czeka, gdy powiem mu, że chcę zakupić mój pierwszy samochód.

Miałam odłożone trochę pieniędzy, w dodatku zmieniłam pracę na lepiej płatną, ale po drugiej stronie miasta. Po analizie moich środków finansowych i umiejętności za kierownicą stwierdziliśmy, że na początek optymalnym rozwiązaniem będzie nieduże auto. Mnie zależało na jak najszybszym zakupie, tata oczywiście nie chciał się zapalać i chciał znaleźć samochód w jak najlepszym stanie i cenie, w dodatku niedaleko od naszego miasta, by móc go zobaczyć (jasna sprawa). Jednak te lepsze autka szybko się sprzedawały - po kilku dniach nie było oferty na stronie. Mówiłam tacie, że nie ma na co czekać, bo przecież i tak nie kupuję  nowego auta z salonu i z niskim przebiegiem, ale on i tak cierpliwie szukał ideału.

Gdy znalazłam swojego faworyta, potajemnie przed tatą pojechałam z mamą i chłopakiem go obejrzeć - tak, był świetny! Sprawny, w pięknym kolorze, no miód malina. Akurat w tym samym czasie oglądała go inna dziewczyna chętna na zakup, więc wiedzieliśmy, że czasu nie jest wiele.
Po powrocie do domu przyznaliśmy się tacie i stwierdziliśmy, że auto jest naprawdę fajne i czy moglibyśmy na następny dzień razem pojechać je zobaczyć - on by postukał, popukał, sprawdził, czy jest sprawny i jeśli tak, byłam gotowa go kupić. Zgodził się, ale pod warunkiem, że wcześniej pojedziemy zobaczyć jego typy.
Następnego dnia, gdy okazało się, że wybory taty nie były trafione, umówiliśmy się, by obejrzeć mojego faworyta. Tacie się spodobał, oglądał go na wszystkie strony, przejechał się - możemy brać. Oczywiście cena mu nie odpowiadała, ale sprzedawca był nieugięty. KUPILIŚMY! O euforio!!! Mój pierwszy, wymarzony, wspaniały, malutki samochodzik!!!

Po obiedzie miałam z chłopakiem wybrać się mym demonem prędkości w "dziewiczy rejs". Szyby otwarte, radio gra, rozwijamy prędkość. Zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, by się przesiąść - teraz miałam jechać ja. Ustawiłam fotel, lusterka, zapięłam pasy, zapaliłam silnik... Co za uczucie, mój samochód, radość ogromna! Ruszam z miejsca, zatrzymałam się przy wyjeździe ze stacji, by ustąpić pierwszeństwa i nagle... ŁUP!!! Radio wypadło, lusterka przestawione... Myślę - co to, drzewo na nas spadło?! 

Okazało się, że jakaś baba wjechała mi w tył, bo zagadała się z córką.
Auto uziemione na 3 tygodnie, uraz kręgosłupa szyjnego, L4 w nowej pracy.

PS Tata wyklepał ;)
Aswq Odpowiedz

Nie rozumiem? Co ma do Twojego wypadku to jak się zachowuje ojciec ? o.O

PiratTomi

Dobre pytanie.
A samo wyznanie bez sensu. Takie o niczym. Ani ono ciekawe, ani anonimowe.

Atomlitu25

Mam wrażenie, że to miało podkreślić jak ciężko było jej znaleźć wymarzony samochód, bo zawsze było coś nie tak, a gdy znalazła tego jedynego i wydawało jej się że już po wszystkim i tak nie mogła się nim nacieszyć.

KlaraBarbara

Pewnie to, że trudno było je znaleźć przez utrudnienia w postaci ojca, autorka musiała długo czekać

JestemGorszegoSortu Odpowiedz

Czegoś tak nudnego nie czytałam od czasów szkolnych.

jankostanko33 Odpowiedz

Mój ojciec nie lubi pierogów z serem, a kiedyś jak jechałem przez las, to wyskoczyła mi sarna.

Agatorek

I zrobiłeś pierogi z mięsem? ;)

Vukko Odpowiedz

I nawet nie da się tego zagrzebać minusami. Juhu ponad 80 plusów, ale nikt nie bierze pod uwagę, że minusów by było 300

miekkamynia Odpowiedz

Wow, zajebista anonimowa historia o niczym...

Automultiplikacja Odpowiedz

Może to jakaś trolowa akcja nudnych wyznań??

Hugs Odpowiedz

To wyznanie jest beznadziejne. Ode mnie leci minus! A niee...czekaj..🙄🙄🙄

pisarzyk Odpowiedz

Mnie tylko zastanawia jedno, dlaczego sugerowałaś się tatą w wyborze samochodu? Przecież to twoja sprawa, czym miałabyś jeździć i co kupić, nie jego.

karolyfel

Nie no, faktycznie bez sensu doradzić się u zaufanego mechanika co do kupna auta... Lepiej samemu "na oko" ocenić.

PrzezSamoH

Pewnie autorka nie zna się na samochodach.

SansaStark

Chodzi chybano to, że taka wybierał marki i modele, ona nawet w tym nie miała nic do powiedzienia. Konkretne auto wiadomo, żeby sprawdził specjalista

PrzezSamoH

Sansa - okej, ale jak ktoś nie zna się na samochodach to na jakiej zasadzie ma wybrać model i markę poza "podoba mi się"? Oczywiście można zainteresować się tematem, poczytać, pogadać z innymi osobami i zdobywać wiedzę, ale wątpię, żeby autorce chciało się, skoro ma pomoc.

anon567 Odpowiedz

I dlaczego to jest na anonimowych?

Miczupaczu1 Odpowiedz

Dobrze zrobiłaś, też bym na twoim miejscu tej babie uszkodził kręgosłup xD

Zobacz więcej komentarzy (6)
Dodaj anonimowe wyznanie