#cL7Ru

Rok temu poznałam najwspanialszego (w moich oczach) faceta. Poznaliśmy się przez wspólną kumpelę, zaczęliśmy pisać (oni znali się już osobiście, ja z Nim tylko przez internet). Mam 22 lata, On 26.


Tak się złożyło, że był to czas, gdy zmagałam się z depresją, więc odwlekałam spotkanie, choć złapaliśmy dobry kontakt. Był bardzo wyrozumiały i cierpliwy. Zawsze mnie wysłuchał, starał się pomóc. To On namówił mnie na wizytę u psychologa i to dzięki Niemu małymi kroczkami zaczęłam walczyć. Bardzo Mu zależało i mnie również. Zakochałam się. Był i jest dla mnie wyjątkowy. Po 7 miesiącach przełamałam się i doszło do spotkania.

Przyjechał na weekend. Ten sam, kochany, cierpliwy i wyrozumiały. Świetnie się dogadywaliśmy i miło mijał nam czas...


Jednak nie pisałabym tego, gdyby nie było pewnego "ale"...

Spotkaliśmy się dwa razy (duża odległość, oboje pracujemy), spędzając ze sobą po kilka dni (nocował u mnie). W ciągu 6 dni wykąpał się tylko dwa razy... O zęby też nie dba, bo przy myciu krwawią Mu dziąsła i tego unika... (Wiem, że nie miał łatwego dzieciństwa i zastanawiam się czy może rodzice nigdy nie nauczyli Go podstaw higieny, ale przecież jest teraz dorosły!). Dla mnie higiena to priorytet. Staram się być zawsze czysta i zadbana. Dziwi mnie to, że On widząc i wiedząc o mojej dbałości o te sprawy, nawet przy mnie unika prysznica. Niestety czuć tego efekty i to mnie odpycha...


Dodatkowo On był już w kilku związkach. Ma też kumpli, z którymi często wychodzi. Naprawdę nikt Mu nigdy nie zwrócił na to uwagi?
Początkowo myślałam, że tego nie da się przeskoczyć i zakończę tę relację... Jednak kocham Go i widzę, że bardzo Mu na mnie zależy, bardzo się stara. Czasem zauważał, że się odsuwam czy niechętnie całuję i pytał co się dzieje, ale to jeszcze etap tej wstydliwości i nie potrafię się przełamać, by wprost pogadać o Jego higienie...

Mimo wszystko to wyjątkowy facet i myślę, że warto poruszyć ten temat, bo nie chciałabym Go stracić z powodu czegoś, co można zmienić...


Póki co przekonałam Go do wspólnego mycia zębów i do wizyty u dentysty. Na święta podarowałam Mu dezodorant i perfumy... Ale pozostaje kwestia prysznica i częstszej zmiany ciuchów. Myślałam już nawet o zaproponowaniu wspólnej kąpieli, ale przecież nie będę tego robić codziennie, poza tym jestem nieśmiała i to dla mnie za szybko...
Jak zacząć, jak o tym pogadać? Jestem w kropce, a naprawdę mi na Nim zależy.
Chomisia Odpowiedz

A może poprostu po każdym jego prysznicu powiedz mu, że lubisz gdy tak pachnie, że lubisz dotykać jego miękkich włosów po prysznicu, lubisz wtulic się w niego jak ma świeża koszulkę itp. Może to podbuduje jego męskie ego i będzie robił to częściej? ;)

Serwatka31

Nawet jeśli zadziała, jeśli będzie uważał kąpanie się codziennie za bonus, a nie nie robienie tego za problem, to jak będzie miał bardziej męczący okres w życiu (np. nadgodziny, bo zbierają na kupno mieszkania), może zrezygnować z tego "luksusu". A jak powie mu dopiero wtedy, zaboli go to dużo bardziej...

Szturchnijbutem

Nie ma co uciekać się do podstępów, bo trzeba nauczyć się rozmawiać w związku nawet o najbardziej wstydliwych i delikatnych rzeczach. Komunikacja jest podstawą. Lepiej nauczyć się rozmawiać gdy tematem jest prysznic niż gdy pojawiają się na przykład problemy w łóżku. Stosując manipulację można się bardzo szybko przejechać i wpaść we frustrację, która później zaowocuje obwinianiem i kłótnią.

BabaJaga210 Odpowiedz

Z tego co piszesz jesteś już dorosła, on też, więc normalna, spokojna rozmowa nie powinna być problemem :) Facet to nie Wróżbita Maciej, nie domyśli się, trzeba się komunikować - rozmawiać. Zacznij spokojnie: bardzo mi zależy na tobie i na tym co jest między nami, ciężko mi jednak sie do ciebie zbliżyć kiedy mam świadomość, że nie myłeś się 3 dni... :) Jeśli się obrazi albo oleje to cóż... Daj sobie spokój :( bo nie dasz rady na dłuższą metę.

justas Odpowiedz

Powiedz wprost, po prostu. Nic nie mowisz, znaczy, że Ci to nie przeszkadza. Mój mąż też często myśli, że cudownie odczytam jego myśli i zgadnę o co mu chodzi. Nie, to tak nie działa.

SmoczaCebula Odpowiedz

"podarowałam Mu dezodorant i perfum" - czy tylko mnie razi słowo "perfum", które jest błędnie użyte w tym kontekście w Dopełniaczu, zamiast w Mianowniku (M. kto? co? perfumy! D. kogo? czego? perfum!)

Serwatka31

To nie zła deklinacja, tylko używanie liczby pojedynczej w słowie, które jej nie ma.

Whiteknight

Mnie przede wszystkim razi dawanie takich sugestywnych prezentów.

PrzezSamoH

White - ale zestawy kosmetyków do mycia czy perfumy są normalnym prezentem (przynajmniej w moim środowisku) i nie spotkałam się z traktowaniem ich jako aluzji do częstszego mycia. To taki prezent "nie wiem, co ci kupić a każdy się myje" :p

bazienka

Serwatka ma racje, to cos jak drzwi czy skrzypce... dramat

bazienka

przezsamoh jak widac niestety nie kazdy... albo niezbyt czesto :/

ZapomnialamHaslaZnow

Nie rozumiem dlaczego ludzie kupują bliskiej osobie na prezent gotowy zestaw kosmetyków. Jeśli jest to bliska nam osoba to jak najbardziej można kupić ulubiony kosmetyk (bo np. widzisz że się kończy w łazience ten który ma, lub jest to coś drogiego i kupuje raz do roku). Takie zestawy sprawdzają się jeśli jest z firmy z której kupuje żel i deo. Natomiast takie lapanie pierwszego lepszego zestawu nie świadczy dobrze o relacji. A kupowanie osobie która słabo się zna też źle wygląda. Jako sprzedawca zadaję proste pytania by dobrać ten zestaw, ale nie znając nawet ulubionych zapachów, nie wiedząc jakie ma włosy, czyli czy się pusza czy przetluszczaja, o marce już nie wspomnę. Chyba lepiej kupic na prezent ksiazke lub nawet głupia płytę (bo tematy ulubionych filmów i muzyki, książek to padają na pierwszych spotkaniach i można trafić z gatunkiem).
A co do autorki to dobrze zrobiła, że kupiła mu kosmetyki. Skoro są na tyle sobie bliscy ze nocuje u niej to można sobie pozwolić na taki prezent. A autorka może napomknac że lubi gdy facet pachnie np. świeżo lub owocowo, albo pójść w głębsze zapachy. Są całe linie kosmetyków z jednego zapachu. Najłatwiej kupić wodę toaletowa, żel i deo z Adidas. Powiedzieć że spodobał ci się ten zapach i dlatego kupiłaś do kompletu żel i deo. Takie produkty znajdziesz też że str8.

Whiteknight

Każdy ma swoje zasady, ale mnie uczono, że dawanie komuś mydła lub dezodorantu w prezencie to sugestia "śmierdzisz". Podobnie wręczanie pod choinkę mopa lub garnka kobiecie, która nie lubi zajmować się domem i prosi o podział obowiązków, może być nie na miejscu. Tym bardziej, że z tego się robią prezenty dla obdarowującego, nie obdarowywanego na dobrą sprawę.

Mam w zwyczaju dawać prezenty związane z czyimiś zainteresowaniami, potrzebami lub spełniać napomknięte przez kogoś mimochodem życzenia. Coś osobistego.

Sam nie chciałbym dostać od bliskiej osoby szczoteczki do zębów, bo czułbym się upokorzony. Coś takiego można kupić na inną okazję niż Święta Bożego Narodzenia lub urodziny, bo szczoteczka lub dezodorant zazwyczaj majątku nie kosztują (perfumy czy jakieś dodatkowe kosmetyki to inna para kaloszy). A o problemach w związku się rozmawia wprost zamiast je sugerować.

Orava

@ZapomnialamHaslaZnow Płyta, to dość ryzykowny prezent z mojego punktu widzenia. O ile żelem pod prysznic się umyjesz w każdej łazience, to płytę trzeba czymś odtworzyć. Ja bym sobie tę płytę mogła co najwyżej powiesić na ścianie, choć przecież jakoś filmy oglądam i muzyki słucham. W dzisiejszych czasach informacje zazwyczaj przenosi się na dyskach przenośnych/pendivach, a sterowniki ściągasz z internetu, więc na dobrą sprawę DVD nie jest potrzebny. CD playery już dawno wyszły z mody, a telewizor nie gości już w każdym domu.

Laskowa Odpowiedz

Jak o tym pogadać? Ano tak: kochanie, nie będziemy się całować, dopóki nie umyjesz zębów. Nie będziemy się przytulać, bo nieładnie pachniesz I mnie odrzuca. Tadaaaam
A w ogóle, laski czy wy na głowę upadłyście, żeby to znosić? Za pierwszym czy drugim razem można typa potraktować delikatnie, może miał ciężki dzień czy coś. Następne razy już świadczą, że w dupie ma wasz komfort, nie ma wstydu i można mu zwrócić uwagę ostro i dosadnie. To on śmierdzi, a nie wy! Czego się boicie? Raz już czytałam wyznanie laski, która robiła loda facetowi z "serkiem" i nadal wstydziła się powiedzieć, chcecie czekać do tego momentu?

ks2508 Odpowiedz

Albo porozmawiasz z nim szczerze, teraz zaraz! Albo zrezygnuj, bo będziesz się tylko denerwować. Też miałam takiego syfiarza! Na początku jak się spotykaliśmy to nie byłam aż tak świadoma (chcoiaz zapaszek był), ale jak zamieszkaliśmy razem to wyszły różne ciekawe rzeczy! Wprowadził się do mnie bez takich podstawowych rzeczy jak szczoteczka do zębów... Poza tym miał ze sobą tylko 2 pary gaci. Myślałam, że zaraz sobie dokupi, ale nie! Okazało się, że jemu to wystarcza, bo zmienia je co kilka dni!!! W ogóle nie był zawstydzony jak go uświadomiłam, że to jest odpychające! Ale zależało mi na nim, więc musiałam działać. Zabrałam go na zakupy, a w szafie postawiłam mu takie koszyki z bielizną jakby przed resztą ubrań, więc jak rano sięgał po np. spodnie to najpierw musiał przestawić ten koszyk z gaciami i skarpetami. Szybko załapał, że otwarcie szafy rano = sięgnięcie po czystą bieliznę. Niestety nigdy nie udało mi się wywalczyć, żeby brudne rzeczy wrzucał do kosza na pranie i lądowały wszędzie tam, gdzie aktualnie siedział wieczorem... Facet, 24 lata, wychowywany tylko przez matkę, która raczej nie poświęcała mu czasu, bo musiała dużo pracować...

yo77 Odpowiedz

Niektórzy faceci tak mają.. wystarczy rozmowa. Normalna, nie urazajaca jego ego rozmowa. Nie musi zaraz kąpać się codziennie, niektórym starczy co 2 dni. Jeśli jemu na tobie zalezy i się dowie że taka trywialna rzecz ci przeszkadza, to zmieni to. Nie wyobrażam sobie nie zareagować na słowa mojego faceta, że czuć ode mnie zapaszek. Może nie zdawałabym sobie z tego sprawy, ale skoro on tak mówi to może faktycznie

Rover25 Odpowiedz

A ja mu współczuję tych problemów z zębami. Sama mam problem, bo mam strasznie krzywe zęby. Przez to trudno mi je wyczyścić, zbiera mi się więcej kamienia, przez to dziąsła mi krwawią. I wiem, że dopóki nie założę stałego aparatu, te problemy będę mieć :(

bazienka

jak czytam, ze ktos nie myje zebow to mnie szczerze mowiac trzaska
sama mam bardzo slabe zeby po chorobie, czesto okazuja sie puste w srodku pomimo braku zladu na zewnatrz lub zaleczonego prawidlowo ubytku, potrafi odpasc korona albo pol jak jem puree albo makaron, potrafie obudzic sie z kawalkiem zeba w gardle
nie pomagala restrykcyjna higiena, mycie po kazdym posilku itp., wiec wrocilam do klasyczka- 2 razy dzinenie plus przed wyjsciem jesli ejst w ciagu dnia a ja np. po obiedzie
kilku zebow nie ma, mam za to kilka kanalow
i jak czytam, ze ktos sobie to robi na wlasne zyczenie, a moglby tego uniknac ( bo jego dzialanie lub zaniehanie cos znmieni) to kurde zazdroszcze i jestem wsciekla...

Rover25

A gdzie ja napisałam, że nie myję zębów? Napisałam, że przez to, jak bardzo są krzywe, nie jestem w stanie ich dobrze doczyścić szczoteczką.

vFuchsberg Odpowiedz

Nie cierpię pisania "go" wielką literą. To nie jest zwrot grzecznościowy. A co do gościa... no cóż, warto podkreślić pozytywne aspekty umytego faceta niż narzekać, może zalapie. A jak nie, to wprost.

PadamNaTwarz Odpowiedz

Po pierwsze: lepiej zdobądź się na odwagę i pogadaj z nim o higienie, bo być może jest gorzej niż piszesz. Nie wiesz przecież jak często się myje kiedy się nie spotykacie. Możliwe, że te dwa razy na sześć dni to i tak duże poświęcenie z jego strony ;) A pamiętaj, że z czasem, kiedy już związek się rozwinie może "przestać tak bardzo o siebie dbać" i będzie się mył raz w miesiącu. Po drugie: dlaczego piszesz "on", "mu", "go" z wielkiej litery? Aż takie z niego bóstwo? ;)

Zobacz więcej komentarzy (10)
Dodaj anonimowe wyznanie