#UCmVa
Mój tryb życia wygląda tak: wstaję 5:30, piję kawę, idę z psem, ogarniam się. Czasami zjem kanapkę/bułkę, ale rzadko. Na 7 idę do pracy. Około 9 zjadam dwie kanapki, potem o 11 albo dwie kanapki, albo kanapkę plus jogurt. Następny mój posiłek jest między 15:30-16:00 i jest to pełnowartościowy posiłek obiadowy. I zazwyczaj jest to mój ostatni posiłek, czasami zdarzy się jakaś mała przekąska później.
Dawkę ruchu mam naprawdę sporą, pracuję fizycznie plus popołudniami też dorabiam. W weekend też zawsze wezmę psy na długi spacer. A za każdym razem jak wejdę na wagę, mam +1,5-2 kg.
Nie ukrywam, że waga to mój kompleks, więc trochę mnie załamuje takie tycie, tym bardziej że nie jem dużo, a dawkę ruchu też mam. Już nie wiem od czego ciągle skacze mi waga. Może ktoś pomoże?
Podstawowe tematy do zbadania:
- poziom hormonów tarczycy (Hashimoto)
- insulinooporność
Zwracam też uwagę na fakt, że - paradoksalnie - organizm, który otrzymuje za mało kalorii na swoje potrzeby, potrafi robić zapasy w komórkach tłuszczowych.
Czyli - biegusiem do lekarzy i dietetyków.
Tarczyca w normie
Cukier na "krawędzi" ale nie przekracza górnej granicy
- łatwe przybieranie na wadze,
- ogromne trudności w redukcji masy ciała, mimo diety oraz zwiększonej aktywności fizycznej.
Te dwa punkty wymienia się jako najbardziej charakterystyczne dla insulinooporności. Nie jestem lekarzem, ale pół życia w rozjazdach między 60 a 130 kg dało mi trochę doświadczeń.
Jedyne, co mogę podpowiedzieć: poczytaj jeszcze na ten temat i poszukaj lekarza, który wykluczy na 100% insulinooporność / lub ją potwierdzi.
Jeszcze jedno - spożywaj produkty i potrawy o niskim indeksie glikemicznym.
Poczytaj o zależności zespołu metabolicznego od insulinooporności (lub odwrotnie - to jest wzajemnie napędzający się problem).
Tego wszystkiego nie da się od razu ogarnąć samemu, stąd moja propozycja konsultacji zarówno z lekarzem, jak i z dietetykiem.
Tylko tu uwaga na dietetyków. Jak ktoś będzie Ci proponował 5, 6, 7 małych posiłków dziennie, w skład których wchodzą węglowodany to omijaj szerokim łukiem takich "specjalystów". Tak zaleca większość lekarzy diabetologów. Tylko styl niskowęglowodanowy lub keto. Zalecana całkowita rezygnacja z produktów mącznych, ziemniaków, ryżu, kaszy, płatków owsianych i oczywiście słodyczy. Szczególnie wskazane jest jedzenie jajek, ryb, wszystkiego co zielone (ogólnie warzyw). Pij dużo wody. Jeśli wdrożysz to konsekwentnie, po miesiącu powinieneś zobaczyć wyraźny spadek na wadze.
Dlaczego post przerywany i mało węglowodanów? Ponieważ to utrzymuje insulinę na niskim i w miarę stałym poziomie. W ten sposób wyleczysz się z insulinooporności, a być może i cukrzycy typu 2 jeśli ją masz.
Polecam na YT kanały: Strefa Przemian Bartka Szemraja, oraz kanał braci Rodzeń (lekarze).
Dieta keto, to jedna z najgłupszych diet jakie istnieją. Nie jest udowodnione, aby działała lepiej, niż zwykła dieta niskokaloryczna. A mega trudna jest ja utrzymać. Zaleca się ją jedynie, przy niektórych nowotworach.
Ja bym raczej uważał na ketoświrów, to jest jakaś sekta.
Uważać trzeba na wegan. To pożyteczni idioci na usługach koncernów produkujących żywność, często nieświadomi lecz tacy, którzy ulegli modnym ostatnio ideom. Że ekologia, że cierpienie zwierząt...do tego stopnia, że porzucili masę zdrowych i wartościowych produktów pochodzenia zwierzęcego, ale co radykalniejsi z nich chcą ZMUSIĆ wszystkich innych do tego samego. Tak jak ekologiczne świry, które przyklejają się do asfaltu by wstrzymać ruch uliczny (swoją drogą, ciekawe czy ten klej jest taki ekologiczny). Na te grupy należy uważać. Zwolennicy keto nikogo nie zmuszają do swojego stylu, to ludzie często świadomi, którzy postanowili wziąć sprawy swojego zdrowia we własne ręce, nie ufając przemysłowi farmaceutycznemu bo mają świadomość, że ten nie chce ich wyleczyć, a jedynie utrzymać przy życiu tak, by byli jak najdłużej od niego uzależnieni. Pacjent wyleczony to pacjent stracony.
Tak tak, wiem, jestem szurem, płaskoziemcą i antyszczepem.
Między wegańską dietą a keto jest coś jeszcze. To zdrowa, zbilansowana dieta, bogata w składniki odżywcze różnego pochodzenia.
Wiem, ja tylko napisałem, która grupa żywieniowa bardziej przypomina sektę i na którą trzeba uważać.
Co do diety keto - przeważają tłuszcze ze zdrowych źródeł (oliwa z oliwek lub inne zdrowe oleje, masło, awokado, jajka, sery, ryby, orzechy), białka różnego pochodzenia (mięsa, ryby, sery, jajka) oraz warzywa jako kopalnia minerałów. Wykluczają jedynie produkty zawierające dużą ilość węglowodanów, po to by zmotywować organizm do spalania zasobów odcinając od łatwego źródła energii (na realia życia to tak, jakby odciąć patusów od socjalu po to, żeby zaczęli pracować, co byłoby zdrowe dla całej gospodarki. Nie jest to jedyna zdrowa dieta oczywiście, ale jedna z takich.
@Misiak1812, policz ile spożywasz cukru codziennie. Tylko tak realnie, słodzenie, cukierki, batony, itp. Pomyśl jak często kupujesz cukier i ile. Ja miałam cukier na górnej krawędzi i lekarze mówili, że wszystko ok. Odstawiłam cukier i poleciałam na wadze i przestałam czuć się wiecznie zmęczona, przestał ciągle boleć mnie brzuch. Dodatkowo, zgadzam się z Frog, że tak gwałtowne zmiany powinieneś skonsultować z lekarzem.
Nie przechodź na keto. Keto jest dietą, która jest trudną do utrzymania długoterminowo w naszym środowisku, a to właśnie o długoterminowość chodzi. No chyba, że należysz do małej części populacji, która akurat taki styl żywienia preferuje - ale to mało prawdopodobne.
To co u Ciebie teraz obserwujesz, to powrót do Twojego wagowego setpointu. Twoje ciało teraz zwiększa oszczędność procesów metabolicznych oraz zwiększa Twój apetyt, żeby powrócić do "domyślnej" wagi. Po utracie wagi, większość osób, które było na diecie ale nie zostało poinstruowane co mają robić by tą wagę utrzymać, wraca do swojego wagowego setpointu, czyli zazwyczaj nadwagi. Obecnie, niestety nie wiemy jak taki setpoint zresetować.
Podobno diety z diet-breakami pozwalają utrzymać ten setpoint na wyższej liczbie kalorii, ale póki co badania na razie przynoszą sprzeczne rezultaty.
Jeżeli chodzi jednak o osoby, które już utraciły wagę - to według badania "cechy ludzi, którym udało się długoterminowo utrzymać utraconą wagę", potrzebne (czytaj. bezwzględnie konieczne) są: aktywność fizyczna (e.g. 150min w tygodniu), dalsze monitorowanie spożywanych kalorii (przynajmniej na czas nauczenia się ile wynosi nowy limit kalorii - później to wchodzi w krew), zdrowa dieta niska w ultra-przetworzone produkty i wysoka w warzywa i owoce, w tym błonnik.
Nie wiem jak teraz wyglądają realia w PL oraz Twoje możliwości finansowe, ale od siebie poleciłbym spróbować uzyskać prywatną receptę na liraglutyd lub semaglutyd, które pomogą Ci utrzymać wagę na obecnym poziomie.
Jeżeli nie da rady, to mógłbyś rozważyć rozpoczęcie spożywania koniecznie >niewędzonej< herbaty yerba mate, która w przeciwieństwie do innych źródeł kofeiny, zawiera dużą ilość analogów agonistów GLP-1 (działających podobnie do lira i semaglutydu) - zmniejsza apetyt, zwiększa insulinowrażliwość, i przesuwa reakcje metaboliczne w kierunku niemagazynowania tłuszczu na później.
Tak jak napisał Luu934,
- do monitorowania spożycia kalorii, białka i tłuszczy, przyda się aplikacja do liczenia kalorii, np. Fitatu.
I jeszcze kilka szczegółów, których nie udało mi się napisać, ze względu na limit znaków
- mówiąc ćwiczenia, mam na myśli ćwiczenia siłowe oraz kardio.
- by kontrolować apetyt, przydatne będzie spożycie białka np. 1.2g/kg masy ciała, oraz wysokie spożycie błonnika, oraz niskie spożycie produktów ultra-przetworzonych (np. parówki i snickersy).
- jednocześnie warto unikać zasady "wszystko albo nic" i wdrożyć małą ilość "niezdrowych" przekąsek do naszego balansu energetycznego.
Dalsze powody, dla których keto jest kiepską opcją:
- w badaniach dot. utraty wagi, keto oraz diety niskokaloryczne przynoszą podobne efekty, ale diety keto mają większą ilość odpadających i niezadowolonych uczestników, właśnie ze względu na to, że keto nie są kompatybilne z naszymi preferencjami, środowiskiem i kulturą. E.g. nie zjesz sobie kawałka ciasta na urodziny u znajomego.
- w badaniach nt. cukrzycy, keto wychodzą najgorzej. Faktem jest, że utrata wagi na keto poprawia zdrowie. Jednocześnie, pozbycie się większości węglowodanów z diety podczas keto uniemożliwia bycie na niebezpiecznych poziomach cukru we krwi, ale to tylko dlatego, że tych cukrów w tej diecie prawie nie ma. Keto są najgorsze w leczeniu insulinoodporności, bo paradoksalnie, insulinowrażliwość najczęściej wywołana jest zbyt wysokim spożyciem tłuszczów nasyconych i ultra-przetworzonego jedzenia, a nie... cukru. W efekcie, cukrzycy, którzy wracają na standardową dietę z keto, doświadczają powrotu insulinoodporności. Z kolei, gdy przejdą na zdrową dietę wysoką w warzywa, owoce, błonnik oraz niską w ultraprzetworzone produkty, niską w tłuszcze i tłuszcz nasycony oraz umiarkowanym spożyciem białek zwierzęcych, to możemy wtedy z łatwością doprowadzić do remisji insulinoodporości.
Albo "dietetyk" po kursie, albo protagonista farmaceutyczny. Tak tak, dieta keto obniża poziom insuliny, gdyż przez unikanie węglowodanów nie dopuszczamy do jej skoków, a to z kolei obniża apetyt i zachciewajki na śmieciowe, uzależniające przekąski. A że powrót do jedzenia wysokowęglowodanowych posiłków z powrotem prowadzi do insulinooporności? To po co rezygnować z tego, co działa na nas dobrze? Bo lekarz nie wie jakie dawki przepisywać, bo się cukier zaczyna normować? Że poprawia się czynność hormonalna w organizmie, reguluje ciśnienie krwi? Że nie ma zjazdów energii ani takiej senności po posiłku, jak na węglach? Że nie trzeba liczyć kalorii ani ważyć jedzenia, tylko jeść żeby się najeść? Że w wyniku deficytu węglowodanów organizm sięga po zgromadzony zapas energetyczny w postaci tłuszczu, na skutek czego po prostu zdrowo się chudnie, bez wprowadzania głodówek?
Pomyśl dwa razy, zanim komuś odradzisz skuteczne i potężne narzędzie prowadzące do samoregulacji procesów metabolicznych organizmu, jakim jest dieta keto. Pewnie za dużo węgli zżarłeś i się mózg zlasował.
Dragomir,
(Klasyczna = zdrowa i zbilansowana dieta o obniżonej zawartości kalorii, niska w produkty przetworzone, etc).
"To po co rezygnować z tego, co działa na nas dobrze?" - bo długoterminowe jej utrzymanie jest trudniejsze niż utrzymanie klasycznej zdrowej diety odchudzającej z powodów, które już wymieniłem. Po co przechodzić na dietę, której większość osób nie jest w stanie znieść długoterminowo?
Jeżeli ktoś ma zjazdy energii po węglowodanach, to znaczy, że jada kiepsko zbilansowane posiłki.
Dieta keto nie jest magiczna i choć biologicznie patrząc, kalorie są kaloriom nierówne, to ostatecznie bilans kaloryczny na keto też obowiązuje. Na diecie klasycznej kalorie i ważenie nie jest na całe życie, tylko na okres wyrabiania nowych nawyków. Jeżeli ktoś jest głodny na diecie klasycznej, to znaczy, że została ona niekompetenie skomponowana. Absolutnie nie trzeba być głodnym odchudzając się na diecie klasycznej.
I słoniem w pokoju jest też jej długoterminowy wpływ na zdrowie, ze względu na wysoką zawartość białek zwierzęcych, jednak na te badania będziemy musieli jeszcze poczekać.
Jej największym plusem, który jest jednocześnie minusem jest restrykcja, która pozwala ludziom marnować mniej energii na decydowanie, bo wiele produktów jest na niej "niedozwolone". A ludzie preferują dychotomie od niuansów, co, jak już zaczeliśmy sobie ubliżać, widać po Twoich komentarzach.
Fajnie, tylko używanie potocznego słownictwa nie jest ubliżaniem.
Dlaczego keto jest trudna do utrzymania na dłużej? Każda dieta ma jakieś założenia, w obrębie których można się poruszać, a wykroczenie poza nie jest z punktu widzenia tej diety korzystne.
Dragomir
Wszystek co tu napisałeś jest niezgodne z prawdą.
A preparaty picera ratują życie twoje i twoich bliskich...
Skorzystaj z opcji "odpowiedz", oraz uzasadnij swoje zdanie, a najlepiej podaj jakieś źródła na niezgodność z prawdą tego co napisałem. To że mnie nie lubisz nie jest żadnym argumentem, nie obrażaj się na fakty.
Wypowiedziałem się w innym poście.
Po pierwsze - endokrynolog.
Po drugie, nie mniej ważne - styl jedzenia niskoweglowodanowy plus post przerywany, najlepiej 16/8 (16 godzin gdzie nic nie jesz, jedynie pijesz wodę, kawę, herbatę jeśli lubisz, 8 godzin to czas kiedy wolno Ci coś zjeść). I nie ma bata żebyś nie zgubił łoju spod skóry.
Byłem skonsultować się z lekarzem. Mam skierowanie na badania ale pani doktor podejrzewa że to wysoki poziom kortyzolu czyli hormonu stresu ... Zobaczymy co wyjdzie z badań
Pracuje po około 70 godzin tygodniowo. Według zegarka robię około 13 14 km dziennie. Pracuje częściowo fizycznie. Zarówno w jednej jak i w drugiej pracy. Lubię podjeść coś słodkiego czy wypić wieczorem zimne piwo. Ale i tak jestem w szoku żeby przy takiej dawce ruchu i małej ilości spożywanych posiłków aż tak tyć ....
Ze swojego doświadczenia jeśli jak ja nie masz głowy do diet i nie chcesz jeść ciągle tego samego, polecam jakąś aplikację do liczenia kalorii.
Aplikacja której używam jest chyba jedną z popularniejszych, obliczyła mi jeszcze wymagany poziom białek, tłuszczy i węglowodanów. Nic więcej nie kombinowałem. Obliczasz sobie ze wzoru twoje zapotrzebowanie kaloryczne (u mnie 2400), odejmujesz od tego 200 kcal żeby utrzymać deficyt i tego się trzymasz. Ważyłem prawie 115 kg, od 2 lat trzymam się poziomu ok 92kg (trochę sobie odpuściłem, pierwotny cel zakładał zejście do 80-85kg).
Paradoksalnie żeby utrzymać odpowiedni poziom węglowodanów i białek (tłuszczy w diecie miałem ciągle trochę za dużo) musiałem zacząć więcej jeść. Przestałem podjadać i miałem więcej energii.
Z tego co piszesz mam mniej ruchu od ciebie, jestem leniwy, a mimo to wagę trzymam. Wydaje mi się to najprostszą opcją zanim zacznie się doszukiwać problemów zdrowotnych. Jeśli po miesiącu nie będzie różnicy można zacząć się zastawiać co i jak.
W moim przypadku oprócz liczenia kalorii wyrzuciłem z diety biały cukier, ciągle jem czekoladę i uwielbiam ciastki, ale nie słodzę herbaty czy kawy. Oduczyłem się też picia słodkich napojów zastępując je wodą (staram się wypijać butelkę 1,5l dziennie). Posiłki planuję co 3h, a na 2h przed snem piję już tylko wodę (często wypicie szklanki, dwóch wody pozwala trochę oszukać mózg gdy odczuwasz jakiś lekki głód).
bo może źle jesz. W sensie za mała ilość i regularność posiłków i przez to organizm odkłada. Poczytaj sobie o tym
Ne fejsie jest grupa "Keto z jajem". Wejdź, pooglądaj sobie zdjęcia. Zobacz, jak ludzie bez problemu, z pieśnią na ustach chudną po 20, 30, 40 kilo. Rekordzistka schudła 102. Sama, bez lekarzy i dietetyków. Wygląda fantastycznie i to bez plastyki skóry (keto świetnie działa na skórę).
Jeśli Cię to zaciekawi, zainteresuj się dietą keto. Poczytaj o co w niej biega. Na youtube znajdziesz kanał lekarzy, braci Rodzeń. Jest też paru dietetyków, którzy promują keto. Jest Ketokocur - zarąbiste filmiki, mnóstwo wiedzy merytorycznej i świetne poczucie humoru.
Ale żeby zacząć przygodę z keto, trzeba zrozumieć sens przestawienia się na zasilanie ketonami. Trzeba zrozumieć, jak to działa i CZEMU działa. I czemu na tej diecie ludzie przede wszystkim leczą się z przewlekłych chorób. Chudnięcie jest tu drugorzędne, choć najczęściej błyskawiczne.
Przy okazji - dieta keto jest bardzo smaczna, syta, nie czujesz na niej głodu.