#U7KCr
Moja mama była wtedy w stanie błogosławionym. Już tylko parę dni dzieliło mnie od powitania mojego długo wyczekiwanego braciszka. Mama miała ustalony termin do zgłoszenia się w szpitalu, ponieważ zaplanowano cesarkę. Wtedy pojawił się jeden problem. Jako córeczka mamusi, bardzo nie chciałam zostać przez tydzień z dziadkami i ojczymem w domu. Postanowiłam więc, że będę symulować, by razem z ukochaną mamusią dostać się do szpitala. Oczywiście jako 10-letnie nieświadome dziecko, myślałam że będę z nią na sali.
W każdym razie, po moich udawanych ostrych bólach brzucha, przyjęto mnie na obserwację. Okazało się wtedy, że jednak leżę zupełnie gdzie indziej niż mama. No nic - pomyślałam - poleżę parę dni i wrócę do domu. A jednak tak się nie stało.
Przy badaniu USG wykryto u mnie sporego guza w jamie brzusznej. Musiałam przejść operacje, a w szpitalu leżałam ponad dwa miesiące.
Najlepsze jest to, że już wcześniej mama czasami woziła mnie na pogotowie z bólami brzucha. Jednak lekarz zawsze sugerował, że symuluję. Paradoks.
Prawdziwy ból- twierdzą, że symulacja, nie leczą.
Symulacja- sprawdzają, co naprawdę ci dolega.
Polska.
Aż zanuciłem Kazika...
Nie ma co narzekać. Wszystko zależy na kogo się trafi. Zresztą zawsze powtarzam, że my polacy powinniśmy się cieszyć, że mamy darmową opiekę zdrowotną bo jakbyśmy zobaczyli ile płaci się za to np. w USA to dopiero by nam kopary opadły. Sam właśnie mieszkam w tym pięknym kraju i wolę kupić bilet i leczyć się prywatnie w polsce niż chodzić po lekarzach w USA.
Tsniej wychodzi przyleciec z USA do Polski, zeby wyleczyc zeba u dentysty ;)
Fakt, zależy na kogo się trafi, ale ile historii jest chociażby na anonimowych, że polska służba zdrowia jest taka a nie inna? Nie chcą albo nie umieją leczyć...
Jedno słowo wyraża więcej niż tysiąc słów. (Polska)
@Hasztag Wiesz ile zapłaciłem w USA za wyleczenie jednego zęba?? 1000 dolarów. Jak przyleciałem na ferie do polski to prywatnie wyleczyłem 4 zęby za 500zł. Widać sporą różnicę.
Tak jak inni piszą. Są źli lekarze i dobrzy ale w czasach ogólnie dostępnego internetu łatwo sprawdzić opinie o danym lekarzu zanim się do niego wybierzemy.
Nawet jeśli chodzi o terminy na operację to moim zdaniem też nie jest źle i wszystko zależy właśnie od lekarzy. Ja w tamtym roku miałem rekonstrukcję więzadeł krzyżowych. Jeden ortopeda kazał mi czekać rok na operacje, a drugi do którego wybrałem się prywatnie i tylko raz płaciłem za wizytę 100zł dał mi termin za 2 miesiące.
Czasem ciąży kiedyś nie symuluj :)
Szczególnie, gdy nie będziesz jeszcze gotowa na dziecko
Moją siostrę bolała głowa- często i mocno. Leżała w szpitalu, pobrali jej krew a nie zrobili żadnych badań po czym stwierdzili, że symuluje.
W podstawówce dosyć niechętnie chodziłam do szkoły. Wiązało się to bardziej z wczesnym wstawaniem niż samym faktem pójścia do szkoły, dlatego żeby móc pospać godzinkę dłużej i do szkoły przyjść dopiero na 2 czy 3 lekcję twierdziłam, że boli mnie głowa. Po jakimś czasie moją mamę zaczęło to niepokoić i poszła ze mną do lekarza. Przez 3 dni byłam w szpitalu, gdzie robili mi różne badania, żeby stwierdzić czy coś mi dolega. No i okazało się, że mam torbiel w zatoce i potrzebna jest operacja. Na szczęście wszystko poszło dobrze, a ja już nie miewam fikcyjnych bólów głowy :D
Własne lenistwo wyszło mi na dobre, kto by pomyślał! :D
@rudade, czyli te symulowanie to takie nie do końca symulowanie jak się okazuje :D
@NoMatterTheySay, teraz tak myślę, że moja siostra też ciągle w domu siedziała to może od tego :D
@L0ka - może moja podświadomość chciała mi coś przekazać i nie wiedziała jak :D
Szczęście w nieszczęściu.
W sumie dobrze, że bylaś uparta i pojechalaś do szpitala ;)
Jak do mnie orzyjechało pierwszy raz pogotowie to ratownik się kłócił ze mną, że na pewno się nie dusze tylko symuluję bo pewnie mam sprawdzian... Pozdrowienia dla polskiej służby zdrowia. ;)
Pamiętam jak cała noc wymiotowalam, dretwialy mi ręce, nie mogłam się ruszyć z bólu głowy, byłam cała sztywna, nie orientowalam się co się dzieje dookoła, miałam 40 stopni gorączki. Pogotowie przyjechało o 5 rano i stwierdzili ze mam grypę i po co ich wzywamy, mam sobie iść do lekarza za kilka godzin. Moja mama zaczęła krzyczeć żeby mnie wzięli do szpitala gdzie okazało się że mam zapalenie opon mózgowych i sepsę. Dopiero 3 dnia zagrożenie życia minęło. Jakbym miała czekać do tej 9 rano aż otworzą przychodnię, już by mnie nie było.
Teraz powiedzcie że ten kraj jest normalny.
Dokładnie - paradoks. Tak to jest z tymi lekarzami..
To w sumie dobrze, ze bylas coreczka mamusi.
Mała aktorka
Ja pół roku meczylam się z zapaleniem wyrostka. Bóle, niedowlad nogi, wymioty, utrata wagi. Leki - no spa! Jak miałam ostre zapalenie wyrostka dostałam skierowanie wymuszone przeze mnie do szpitala, tylko przyjechałam na izbę przyjęć natychmiast operacja. Także lekarze u nas na medal. Lekarz w szpitalu zdziwił się że jeszcze żyję.
Mojej mamie lekarze wmawiali, że mam angine, gdy już trafiłam do szpitala odrazu pod nóż bo mam rozlany wyrostek i cud, że żyję i jeszcze pretensje do mojej mamy, że tak późno mnie do szpitala przywiozła.