#xyKPn
Pewnego pięknego dnia, pochłonięta czymś tam do zrobienia jak zwykle na wczoraj, wiedziałam że będę musiała zostać dłużej w pracy. Napisałam więc do męża: "kup chleb, jakieś owoce dla Wiki (nasza córka), podpaski, ten żel z durexa. A na marginesie to nadal jestem zła, więc łaskawie się nie odzywaj, tym bardziej, że pewnie przyjdę wściekła z tej poj....ej roboty". Jak napisałam tak wysłałam.
Jakież było moje zdziwienie, gdy po paru minutach dostaję wiadomość zwrotną od... prezesa. Tak, do prezesa zarządu to wysłałam.
Cytat: "Ależ oczywiście kupię i obiecuję nie będę się odzywał. Tylko powiedz mi proszę czy na wieczór bardziej potrzebujesz żelu czy podpasek?"
Umarłam wtedy. Czułam, że moja twarz robi się czerwona niczym hamulec od karuzeli. Już miałam pisać przeprosiny, aż nagle dostaję kolejną wiadomość od szefa:
"W pierwszym momencie nie zorientowałem się, że to Ty napisałaś. Zupełnie jakbym rozmawiał z żoną. Tylko że ona nie wie do czego są te żele z durexa i to spowodowało, że spojrzałem kto do mnie pisze :)"
Było mi tak wstyd, że jedyne co wystukałam w klawiaturę to "przepraszam". Oczywiście opowiedziałam wszystkim w pracy co zrobiłam, zostałam ochrzczona pracownikiem roku i nawet dyplom dostałam :)
"Wszystkie kobiety są takie same". Niby zła ale żel by chciała. :D
A podwyżka?
Dowaliłaś :D
@Wiemzenicniewiem. Gdybym był dziewczyną nazwałbym się farelką nie grzejnikiem
Przepraszam haha :D Masz dobre teksty :P
Hmm czyli prezes też ma córkę Wiki? :)
Masz super prezesa!
Heheh fajnie odpisał ;)
Poczucie humoru w życiu to podstawa ;)
Poczucie humoru- level master :D
Prezes smieszek :d
ubawilam sie przy fragmencie "Umarlam wtedy" tekst zupelnie w moim stylu xd
.
*