#U6QBq

Jadę sobie autobusem komunikacji miejskiej, a przede mną siedzi kobieta z dzieckiem. Nagle dziecko zaczyna strasznie krzyczeć, drzeć się, jak to dziecko, a matka próbuje na wszystkie sposoby uspokoić bobasa, a to go bawiąc czymś, a tu dając mu jakieś słodycze, zabawki z wózka itp., lecz to wszystko na nic. Nagle gościu siedzący za nią zaczął strasznie na tę kobietę naskakiwać, żeby uspokoiła dzieciaka. Kobieta zmieszana, zestresowana, dalej próbuje ogarnąć małego.
Jakaś kobieta siedząca po drugiej stronie siedzeń, widząc arogancję, złość i wkurw typa z tyłu, odwróciła się w stronę dziecka i chcąc pomóc, zaczęła z nim rozmawiać. Mały zauważył, że kobieta się nim zainteresowała, zaciekawiło go, co ona do niego pokazuje i że próbuje go zabawiać. Pani pomogła uspokoić dzieciaka, matka podziękowała za pomoc, a mały ucieszony bawił się z nieznajomą.

Niektórzy nie potrafią pojąć, że naskakiwanie na kogoś nie jest sposobem, żeby pozbyć się problemu.
Skibifiochio Odpowiedz

Bardzo dobra postawa tej pani
Soo cutee

Postac Odpowiedz

A niektórzy wolą opisać sytuację na anonimowych, niż samemu zareagować.

Maniack37

I być potem oceniani, przez kogoś kto nie rozumie różnicy pomiędzy moralnym obowiązkiem, a moralną zasługą. Nie znasz wszystkich zmiennych, a karcisz autora za to, że nie nabluzgał na pajaca? Czy go nie wyrzucił z autobusu? Pani obok zasługuje na brawa.

Postac

Czemu od razu bluzgać i zniżać się do jego poziomu? On jechał za kobietą, pajac za kobietą zaczął naskakiwać... Brzmi, jakby Autor do tego "pajaca" miał blisko. Można spokojnie zwrócić uwagę. A można nie zrobić nic, bo to nie jego problem, a później morały prawić.

Dodaj anonimowe wyznanie