#U6QBq
Jakaś kobieta siedząca po drugiej stronie siedzeń, widząc arogancję, złość i wkurw typa z tyłu, odwróciła się w stronę dziecka i chcąc pomóc, zaczęła z nim rozmawiać. Mały zauważył, że kobieta się nim zainteresowała, zaciekawiło go, co ona do niego pokazuje i że próbuje go zabawiać. Pani pomogła uspokoić dzieciaka, matka podziękowała za pomoc, a mały ucieszony bawił się z nieznajomą.
Niektórzy nie potrafią pojąć, że naskakiwanie na kogoś nie jest sposobem, żeby pozbyć się problemu.
Bardzo dobra postawa tej pani
Soo cutee
A niektórzy wolą opisać sytuację na anonimowych, niż samemu zareagować.
I być potem oceniani, przez kogoś kto nie rozumie różnicy pomiędzy moralnym obowiązkiem, a moralną zasługą. Nie znasz wszystkich zmiennych, a karcisz autora za to, że nie nabluzgał na pajaca? Czy go nie wyrzucił z autobusu? Pani obok zasługuje na brawa.
Czemu od razu bluzgać i zniżać się do jego poziomu? On jechał za kobietą, pajac za kobietą zaczął naskakiwać... Brzmi, jakby Autor do tego "pajaca" miał blisko. Można spokojnie zwrócić uwagę. A można nie zrobić nic, bo to nie jego problem, a później morały prawić.