#U33CT

Moja mama ma raka płuc. Paliła od czasów szkoły (sama wspominała, jak się dostawało kluczami przez plecy, jak nauczyciel złapał w kiblu na paleniu). No dobrze, ale dlaczego w takim razie jestem bezduszny? Bo nie czuję się zaskoczony. Owszem, jest mi smutno, ale mam taką myśl mocną „no kto by się spodziewał, że paląc całe życie, dostanie się raka płuc?”.

Tak, wiem, że raka można dostać nawet nie paląc, ale zawsze śmieszy mnie, że mówi się o „babci Krysi, która pali, pije i żyje 100 lat”, a nie mówi się o tych wszystkich ludziach w szpitalach.
3210 Odpowiedz

Masz rację, i mogła rzucić, oczywiście, ale nikt nie bierze poprawki na to że kiedyś się nie mówiło o szkodliwości papierosów, a uzależnić się było bardzo łatwo, bo chyba większość osób paliła. Wiesz jak moja mama zaczęła palić? Mieli praktyki na studiach. Ci którzy palili mieli przerwę na papierosa, ci co nie palili musieli w tym czasie pracować. Głupio, nie? Rzucała ileś razy, zawsze wracała do palenia. Więc no właśnie , oczywiście jej wina, tylko to nie takie zero-jedynkowe.

Trala4258 Odpowiedz

Nie patrz na zasadzie "sama się o to prosiła", wielu ludzi przez uzależnienia robi coś czego nie powinno, zamiast tego wpadnij w refleksje "jaką była dla ciebie matką" , przypomnij sobie wszystkie chwilę, w których była dla ciebie wsparciem, kiedy kładła cie spać, martwiła się o ciebie. A teraz uzmysłów sobie, że teraz możesz mieć z nią coraz mniej czasu. Spróbuj z nią spędzić jak najwięcej czasu możesz, bo jeśli nadejdzie najgorsze, choć dobrze żeby nie nadeszło, ale jeśli, to niech odejdzie szczęśliwa, mając ciebie u boku

norskemeg Odpowiedz

To strasznie przykre. Korzystaj z czasu, ktory ci zostal z mama i nie mysl o tych negatywnych rzeczach. Niedlugo twoja mama przestanie przypominac samej siebie.

Dragomir

Zawsze jesteś taki miły?

Dodaj anonimowe wyznanie