Pewnego razu zabrałem żonę na romantyczną kolację w dniu jej urodzin. Za naszymi plecami duży stolik i około 8 lub 10 osób. Nagle światło zostało przyciemnione, normalną muzykę zastąpiło "Happy birthday to you" i w naszym kierunku śpiewając "Happy birthday" zbliżały się kelnerki wraz z torcikiem. Byliśmy bardzo miło zaskoczeni, ponieważ wszyscy z sąsiedniego stolika śpiewali głośno i radośnie... Wyglądali na trochę zmieszanych, kiedy torcik wylądował na naszym stoliku :)
Jak się okazało - drugi torcik, na ich stoliku, pojawił się jakieś 15 minut później. Dziewczyna obok też świętowała urodziny :)
Dodaj anonimowe wyznanie
A Wy jej też zaspiewaliście?
Troche późna odpowiedź - tak zaśpiewaliśmy z najwiekszymi rogalami na twarzach :)
A to miły zbieg okoliczności :D
Myslalam, że będzie odwrotnie i to dla tamtej dziewczyny będzie tort a wy myśleliście, że dla was :D
Najlepszego :D
Ostatnio poszłam z ojcem i macochą do kawiarni, kiedy zauważyli, że stolik dalej niosą dziewczynie tort ze świeczką, nagle magicznie uciekli i poprosili o świeczkę do mojego zamówienia. No i musiałam siedzieć i czekać żeby to zdmuchną aż przestaną mi próbować robić zdjęcia. :/
Zdarza się nic nadzwyczajnego
Jakos tak nie mogę znaleźć wątku
Chyba obsługa nie powinna usadzać was tak blisko siebie XD