#TPwF5
Weszłam, a tam pełno klatek z miauczącymi właścicielami.
I JEST!
Zakochałam się od pierwszego wejrzenia!
BYŁ OGROMNY, CZARNY, pazury miał taaaaaaakie ogromne. No skradł mi serce. Opiekunowie patrzą się na mnie jak na kosmitę, a ja wzięłam go na ręce i mówię, że to musi być ten. Ten i kropka.
Wielokrotnie dopytywali: Na pewno? Właśnie tego?
TAK.
Cóż. Sauron jednego oczka nie posiada, na drugim ma zaćmę, do tego jest głuchy jak pień, ma problemy z pęcherzem i choruje na wątrobę. Większość zębów mu powypadała. Do tego wygląda jak Frankenstein, bo spotkał się czołowo z samochodem. Ale jest najwspanialszym kotem pod słońcem, mruczy jak traktor, cały czas chce być na rękach i mimo że jest ślepy i głuchy, to swoją panią lokalizuje bezbłędnie!
Ja też mam czarnego kota, no teraz ze starości już brązowego. Zębów już nie ma, gdzieniegdzie jest łysy, zamiast miauczeć to skrzeczy jak z jakichś horrorów, ale uwielbiam go bardzo. Jest taki kochany. :D
Świetne imię <3
Aż mi się cieplej na serduszku zrobiło :) Ja zaadoptowałem cocker spaniela ślepego i głuchego z lewej strony - poprzedni patologiczni właściciele nie zadbali o jego uszy, przez co rozwinęło się zapalenie, które spowodowało te problemy :/
To będzie mój pierwszy komentarz na tej stronie.
Autorko, osoby takie jak ty w jakimś stopniu przywracają mi wiarę w ludzkość. Cieszę się, że kotek chociaż na stare lata zazna w życiu trochę dobroci, a ty zyskasz oddanego przyjaciela. Nie mam nic do kupowania zwierząt, ale zawsze jakoś mi lepiej, gdy słyszę o kolejnej adopcji, szczególnie tak trudnych przypadków jak ten. Wiele schronisk przepełnionych jest kocią (i nie tylko kocią) biedą, liczy się każda pomoc.
Dla takich wyznań warto odwiedzać tę stronę. Wzruszyłem się.
Moja wizyta w schronisku też najpewniej skończyłaby się adopcją tego psiaka który siedzi w kącie skulony i pogodzony ze swoim losem w klatce :c
Jak *potwór Frankensteina. ;)
Ja też się zastanawiałem, czy przygarnąć starego, ślepego psa. Ale zdecydowałem się na to i jest super:)
Został mu węch i wibrysy, to lokalizuje. Biedny Kitku, pogłaskaj go ode mnie i powiedz, że jest kochany 😻
Ja adoptowałam niewidomego, gluchego 15-letniego psa i taaaak go kocham, że ojej... :)
Też przygarnęliśmy suczkę prawie głuchą, starą i z jednym okiem, ocalaną z pseudohodowli po czterech przebytych ciążach i jeśli nie trzymasz jej za łapę, to cię nie stuka 😃
Stukacie się z psami? Spoko, nie wnikam.
Miłość jest ślepa.
W tym przypadku DOSŁOWNIE :D