#TO5Be

Dzisiaj złożyłam wizytę proboszczowi mojej parafii. Powód dość ciężki, mianowicie chcę wystąpić z Kościoła Katolickiego, bo po prostu nie wierzę, nie praktykuję itd.

Gdy weszłam, powiedziałam księdzu jaki jest mój cel wizyty, wręczyłam wszystkie dokumenty (deklaracje wystąpienia, świadectwo chrztu). Spodziewałam się długiego przekonywania, że mam się jeszcze zastanowić, że to nie jest dobry pomysł, że przecież Bóg istnieje. Tym bardziej byłam na to nastawiona, bo aktualny proboszcz jest gadułą, a także jego obowiązkiem jest próba "nawrócenia" mnie na dobrą drogę. Wiedziałam, że nie warto wdawać się w dyskusję.

Nie usłyszałam żadnych kazań, tekstów biblijnych wyuczonych na pamięć. Usłyszałam skrobanie pióra na papierze, którym podpisywał papiery oraz krótkie "to sp*er*alaj".
Daw1d Odpowiedz

To Cię zgasil xd, przynajmniej nie zanudzal Cię nawracaniem :))

Kochamanonimowe24

Prawdopodobnie wiedział że nic nie zdziała

zoltymorswin

Kochamanonimowe24 to żadne usprawiedliwienie. "Do widzenia" by wystarczyło jak już chciał tak uciąć sprawę

nata

Raczej nie zgasił a zwyczajnie chamsko się zachował.

MistrzNietaktu Odpowiedz

Czlowiek z klasa i kultura osobista, nie ma co 😊

ludzienamoscie

Taki trochę Mistrz Nietaktu z tego proboszcza, hehehe

Nietaktowny

Nietaktowni łączmy się

Nietaktoperz

@Nietaktowny lacze sie x)

Slimaczkobabeczka

Chyba chciałeś napisać: "z kasą".
Oj tam, literówki się zdarzają. :D

VegeVege Odpowiedz

Mam pewne wątpliwości ponieważ ja również jestem apostatą jak autorka ale żeby wystąpić z kościoła katolickiego to trzeba mieć ze sobą dwóch świadków. A o tym wzmianki nie było.

oli24

Tylko że apostazja to nie to samo, co wystąpienie z kościoła. Apostazja to taka "ekskomunika na życzenie", jest to procedura kościelna. Wystąpienie z kościoła to procedura świecka, nie potrzeba do tego świadków, bo to nie kościół ustala tu zasady.

FilippaEilhart

Nie można wystąpić z KK. Jest możliwa wyłącznie apostazja (w dokumentach dalej jest się uznawanym za katolika).

nienieniexxx

Specjalnie założyłam drugie konto; owszem, miałam dwóch świadków. Byli obecni. Ale czy to aż tak ważne? W wyznaniu chodziło mi bardziej o ukazanie oblicza proboszcza.

NiebieskiKot

Obecnie już nie trzeba dwóch świadków, bodaj od początku roku

BardzoGenialneZombie Odpowiedz

Autorka przyszła przekonana, że ksiądz ją będzie prosić i błagać o pozostanie w Kościele, a ona z satysfakcją i tak odmówi, a tu tymczasem ksiądz ją zaskoczył :P

Onomatopeiczny

Bzdura. Dla przykładu : czy ty czerpiesz satysfakcję z odmowy teleankieterowi ? Dla nas ateistów, ksiądz to taki teleankieter . Tyle , że zazwyczaj ( są również i dobrzy księża , ale zazwyczaj wtedy dość dowolnie interpretują biblię ) z gorszym przesłaniem

Mrau145 Odpowiedz

Pytam z czystej ciekawości, dlaczego zdecydowałaś sie wystąpić z Kościoła? Sama jestem niewierząca, ale to, że oficjalnie figuruje w jakiś tam dokumentach jako katoliczka nigdy mi nie przeszkadzało, ani nie zastanawiałam sie nad tym.

FoxyLady

Zgarnę masę minusów, ale napiszę ci mój powód.

Odkąd zagłębiłam się w tematach religii, czytałam zarówno książki, jak i pytałam ludzi (na żywo i w internecie), doszłam do wniosku, że religia chrześcijańska to po prostu największe gówno, którego przedstawiciele na przestrzeni wieków starali się udowodnić, że kobiety to brudni podludzie, nic niewarte, niemyślące, fałszywe itd. Nie będę się rozwodzić, każdy może z łatwością znaleźć i informacje konkretnie na ten temat oraz i najróżniejsze czyny chrześcijan na przestrzeni ostatnich 1000 lat. Nie wspominając o katolikach, którzy co niedzielę ładnie siedzą w pierwszej ławce na mszy, a przez resztę tygodnia to gnidy, a nie ludzie.

Zatem ja z tą instytucją nie chcę być identyfikowana, bo byłoby mi po prostu wstyd i czuję wielkie obrzydzenie do całej chrześcijańskiej instytucji.

PS. Wiem, Islam to i tamto, ale w tym komentarzu miałam się skupić na Kościele.

Poroniec

Zgadzam się z Tobą. Dużo ludzi się decyduje na apostazję, kościół powoli wygasa i dobrze. Wkurzają mnie księża którzy gówno wiedzą i gówno robią, a do tego teraz znowu wiedzą najlepiej o tym co dla kobiety najlepsze. Dobrze, że ludzie się budzą, i dobrze, że kobiety coraz częściej mówią, że są feministkami.

FoxyLady

Feministką nie jestem, przynajmniej nie identyfikuję się z osobami, które stylizują się na facetów, jednocześnie równając ich z błotem i awanturują, bo ktoś im otworzył drzwi :-)

Polecam książkę Monologi Waginy. Pierwsze kilka stron pokazuje, jak religia chrześcijańska ukazuje kobiety.

Poroniec

Dlaczego identyfikujesz feministki tylko z kobietami-facetami, które mężczyzn mają za nic? To złe rozumienie tego słowa, poparte kilkoma przykładami. Sama jestem feministką. Wszystkie moje znajome i znajomi (tak mężczyzna też może być feministą) są właśnie feministkami/feministami. Feminizm to po prostu równość płci, wszędzie są fanatycy, ale akurat feminizm jest czymś dobrym, każdy- moim zdaniem normalny człowiek jest feministą, bo feminizm to równość pomiędzy kobietą i mężczyzną, równouprawnienie kobiet, chociażby, żeby to nie było tak, że to tylko kobieta jest od wychowywania dzieci czy gotowania. Są różnie modele feminizmu, ale feminizm i normalne feministki nie chcą więcej praw dla kobiet a mniej dla mężczyzn. Chcą równouprawnienia. Kultura to po prostu kultura, tak samo jak w tramwaju ustąpienie miejsca starszej osobie czy kobiecie w ciąży.

FoxyLady

Po prostu samo słowo ma złą sławę. Tak, każdy człowiek powinien być 'feministą' w tym znaczeniu, jak ty to opisałaś, ale dla mnie to po prostu człowiek normalny, nie trzeba mu nadawać specjalnego określenia.

Tak jak w przypadku religii, nie chcę być identyfikowana z pojęciem feminizmu widocznego w obecnym wydaniu.

Jak dla mnie zresztą feministka z nazwy powinna być osobą eksponującą typowo kobiece cechy. Ja np chcę nosić sukienki, czasem nie być silna i szukać oparcia na męskim ramieniu. I chcę zostać zdobyta, chcę otwierania drzwi i odsuwania krzesła i innych takich rzeczy rodem z filmów Audrey Hepburn :-)

A te złe feministki mi to psują, bo zatracają kobiecą delikatność i subtelność, same wskakują facetom do łóka, same się rzucają i co mi potem zostaje? Leń, który nie wysili się, by zaprosić na kawę, bo przecież ja też to mogę zrobić. Leń, który nie zada sobie trudu, by mnie zdobyć, bo przecież w tych czasach i tak pójdę do łóżka prędzej czy później. Jeszcze ugotuję obiad, posprzątam i zapłacę rachunki, bo mamy 21 wiek i mogę :-)
Chcę faceta, na którego będę patrzeć jak na bohatera, bo da mi do tego powody. I wygląda na to, że do tego nie dojdzie, bo wokół same fajtłapy, lenie, nieroby, przewrażliwione diwy w męskim ciele i tak dalej, a to przez gupie kobiety, które nie wiedziały, gdzie jest granica walki o swoje prawa i zamiast zwalczać handel kobietami, awanturują się o męską formę zawodów. (Jak w Austrii powiesz uczniowie, a nie dodasz uczennice, to jesteś szowinistyczną świnią).
I weź tu się odnajdź, jak chcesz po prostu być kobietą, a nie robotem i znaleźć po prostu faceta, a nie cipcię.

WladimirPutin Odpowiedz

Tacy ludzie mają nawracać i uczyć katolików? To jakaś pomyłka. Niech się za siebie wezmą.

Lexa Odpowiedz

Miał już dość nawracania i mu żyłka pękła :D

LizLisa Odpowiedz

Sprawnie, szybko i po sprawie.

takisobienick Odpowiedz

Wielkie halo, że ksiądz przeklął. To tak jakby od nauczyciela wymagać, żeby był abstynentem a od instruktora jazdy żeby nigdy prędkości nie przekroczył.

pannaewa Odpowiedz

Dlatego ja nie chodzę. Wierzę w Boga, ale modlić mogę się w domu. Kościół to biznes. Zamiast głosić tam slowo Boże to zbierają hajs. Jeżdżą mercedesami a każdy ksiądz ma nadwagę. Ciche tace etc.

arrow13

Nie każdy.

Cagenator

Nie każdy, chociaż mój tata akurat ma 😂
Ale to nie z nadmiaru pieniędzy, a choroby

CzajnikSieRozwalil

Jak mi się śmiać jak słyszę coś takiego. Jak można być katolikiem nie chodząc do kościoła? To jest zwykle pójście na łatwiznę. Wierzysz w Boga, a jesteś zbyt leniwy, żeby iść do kościoła. Taka prawda.

LadyHerondale

Kościół z Bogiem nie ma prawie nic wspólnego.

Frisk

@CzajnikSieRozwalil, a może niektórzy z nas to nie katolicy? Nie trzeba być katolikiem żeby wierzyć w Boga

LadyHerondale

@zielonatruskawka Co niby da zmienienie parafii? Wszędzie jest tak samo.
Kościół robi z ludzi idiotów nie potrafiących nawet samodzielnie myśleć. Ty jak widać jesteś tego przykładem.

Wojowniczka10

@zielonatruskawka i @czajnik nie do końca się z wami zgadzam. Sama nie wierze w Boga w ogóle więc do kościoła nie chodzę, ale znam wiele osób które naprawdę wierzą, ale nie mają zamiar wspomagać finansowo instytucji jaką jest kościół bo z tym w co oni wierzą nie ma to nic wspólnego. Wiadomo że część nie chodzi z lenistwa, ale niektorzy naprawdę w księży nie wierzy

LadyHerondale

@zielonatruskawka Poprostu piszę jak jest.
I skoro sama piszesz żeby wierzyć w Boga, a nie w księdza to czemu w takim razie każesz innym chodzić do kościoła? Nie wpadłaś na to, że komuś może nie odpowiadać nie parafia, a sam Kościół?

LadyHerondale

No to jak widać masz chyba jakieś ograniczone myślenie. Zrozum, że nie trzeba chodzić do kościoła żeby wierzyć w Boga.

CzajnikSieRozwalil

Tak najłatwiej wierzyć w Boga, mówić o sobie ,,hej! Jestem katolikiem", ale nie praktykować swojej Religi. Przeciez to niedorzeczne. Jak trwoga to do Boga. Zachoruje Ci matka (czego z całego serca Ci nie zycze) to zobaczysz jak nagle zaczniesz wierzyć w Kościół.

Zobacz więcej odpowiedzi (9)
Zobacz więcej komentarzy (25)
Dodaj anonimowe wyznanie