#T9kCM
Mniej więcej, gdy miałam 17 lat - jak na okres buntu nastoletniego przystało - podczas ferii zimowych spotkałam się z dwoma starszymi kolegami wieczorem na osiedlu. A że chłopaki lubili popić, to wpadliśmy na pomysł wizyty w alkoholowym, a że fundusz nie był duży, to zakupiliśmy 3 nalewki: miód z lipą i 2 leśne jagody - nigdy tego nie zapomnę!
Po konsumpcji pierwszej w ramach przekomarzania i zakładu wypiłam całą butelkę naraz. Po chwili wiedziałam, że przesadziłam i poprosiłam o odprowadzenie do domu, natychmiast. Pod klatką zaczął zamazywać mi się film.
Obudził mnie potężny ból głowy. Gdy w końcu sturlałam się z łóżka, byłam w stanie tylko iść na czworaka. Byłam ubrana i w kurtkę, i w buty, cała pościel ubłocona. I posuwając się do przodu ślimaczym tempem, walcząc z rażącym w oczy słońcem, natrafiłam na kałużę wymiocin. Już zrezygnowana czekającym mnie sprzątaniem i moim stanem sunąc dalej natrafiłam na jeszcze ciekawsze znalezisko.
Wielce zdziwiona, niewiele myśląc, zaczęłam wołać:
- Babciuuu, pies nasrał mi na dywan!
Babcia otworzyła drzwi, zobaczyła wszystkie opisane powyżej aspekty i odpowiedziała:
- Gdzieś ty się, łajzo, szlajała i w jakim stanie wróciłaś, że zwalasz na yorka g**no większe od niego samego?!
Po czym zaczęła się okrutnie śmiać. Zszokowana nie dopuszczałam do siebie tych faktów, dopóki nie znalazłam w drugim kącie mojego ukochanego miśka z dzieciństwa, którym najpewniej się podtarłam... To był najgorszy kac w moim życiu. Nie wiem, ile czasu szorowałam dywan i ile się kąpałam, ale dla mnie to była wieczność!
Babcia stwierdziła, że mam wystarczającą nauczkę i przez kilka dni podśmiechiwała się sromotnie pod nosem. A i przy rodzinnych spotkaniach byłam atrakcją. Wspominam tę historię również dlatego, że kilka miesięcy temu moja babcia zmarła. Chcę jej podziękować za cierpliwość do mnie. Za dom, jaki mi dała. Mimo paru młodzieńczych wyskoków, dzięki niej wyszłam na ludzi. I mogę podzielić się tą żenującą wpadką. Trudno to przebić!
Co się przeczytało, to się nie odczyta 😆
Biedny misio :(
"gowno wieksze od niego samego" Mistrzostwo !!! :-D
Przeczytałam Twój nick PolnyPopierdalacz :D Ale i tak świetny :D
Najlepiej na psa zwalić ;p
Albo kota (w odniesieniu do nicku)
;D
@Taminamina "po kątach srota a na kota zganiota" 😂 😂
na wycieczce integracyjnej w I klasie liceum byłam świadkiem, gdy pijana koleżanka masturbowała się i zsikała na wykładzinę. to było w nocy. pozostałe koleżanki spały. fakt, że nakryłam kogoś w takiej sytuacji, sparaliżował mnie. nie spałam całą noc. jak ochłonęłam, to żałowałam, że nie włączyłam światła, nie zaczęłam krzyczeć. byłam na nią zła, że musiałam to wszystko widzieć. jednak tamtej nocy wyobrażałam sobie, że przez to, że ona się dowie, że ja wiem, to może sobie coś zrobić, że może podupaść na psychice. pomimo tego, że dla mnie jak i pozostałych koleżanek nie była miła i nie miała ochoty po sobie sprzątać, to nie zrobiłyśmy z tego sensacji. niesmak oraz wspomnienie blasku księżyca odbijającego się od jej bladej dupy pozostanie do końca życia.
Myślałem ze powiesz iż mis się zesral;-)
Misio poznał Cię dogłębnie 😂
Dobrze, że wydarzyło się to w domu wśród zaufanych osób :)
Genius
Aż mi się historia z gimbazy przypomniała :D
W 2 klasie gimnazjum nauczyciele zorganizowali trzydniową wycieczkę, na którą mogli jechać również uczniowie z innych szkół z okolicy. Zakwaterowanie było w domkach letniskowych.
Drugiego dnia moi znajomi stwierdzili, że urządzą sobie mała "bibę" (w drugiej klasie gim) z kolegami z innej szkoły... Skończyło się na tym, że jeden z "kolegów", któremu podstawiono miednicę na wymioty, nasrał do niej na środku pokoju [*]