#SvazP
Pracowałem wtedy w biurze podróży. Branża turystyczna oberwała naprawdę mocno i praktycznie przestała robić cokolwiek poza próbami powstrzymania klientów przed wycofywaniem pieniędzy. Dość przygnębiające i wpadłem w lekką depresję, ale to już inna historia. W każdym razie były firmy, które ułatwiały kontakty między hotelami a lokalnymi touroperatorami i biurami podróży, organizując warsztaty. Jak można się domyślić, miały jeszcze mniej pracy niż same biura podróży. Jedna z takich firm warsztatowych, skupiająca się na Malcie, postanowiła nie dać o sobie zapomnieć i zorganizowała konkurs malarski dla pracowników biur podróży, z którymi współpracowała, oraz ich rodzin. Ponieważ zawsze miałem artystyczną duszę i próbowałem walczyć z dołem nowym hobby – akwarelami – zdecydowałem się wziąć udział. Namalowałem mały obrazek przedstawiający port w Marsaxlokk na Malcie. I wygrałem! Poczułem się mega, ale radość szybko minęła. Ogłosili zwycięzców swoim FB i najwyraźniej było niewielu uczestników – w dodatku tylko dzieci pracowników innych biur podróży. No i ja. Wygrałem z 10-letnią Tosią i kilkorgiem innych dzieci...
Zdeptałem marzenia dzieci i w konsekwencji odmówiłem przyjęcia nagrody. Ostatecznie nagrodzono wszystkich uczestników tym samym upominkiem, więc zgodziłem się odebrać również swój (zestaw farb akrylowych).
Zawsze moglo byc gorzej - mogles przegrac :D
W tej sytuacji akurat lepiej byłoby przegrać
Wtedy dopiero by miał deprechę 😁
Dlaczego? Ilu to ambitnych inaczej rodziców wykonuje prace za swoje dzieci? Albo mógł trafić na utalentowane dziecko. Konkurs dla wszystkich bez względu na wiek to nie ma tutaj powodu by twierdzić, że lepiej byłoby przegrać.
Jakby mi szef powiedział, że w przyszłym tygodniu nie mamy klientów i mamy przestój, a w zamian zrobimy konkurs artystyczny, to bym zaniemówił ;D
To miał być konkurs dla pracowników, a nie dla dzieci :/
Pracowników oraz ich rodzin :) czyli jednak dzieci też
Jak to byla kategoria open, to każdy mógł startować, tak więc autor też.