#bSoEu
Tak się życie układało, że nigdy nie mogłem niczego odłożyć, większej kwoty, jak nie wynajem, to wychodziły inne rzeczy, po prostu dorosłe życie. Nie zarabiałem nigdy na tyle, aby odłożyć większą sumę. Nie chodzi o to, że zbierać na coś, po prostu mieć odłożone, aby „lżej” się żyło.
Cały czas upatrywałem w tym poczucie szczęścia, bezpieczeństwa, byłem zirytowany, że nie przybliżam się do celu.
Szczęście w nieszczęściu, miałem wypadek, dostałem dość duże odszkodowanie – 300 tys. złotych.
Jestem zdrowy, poza bliznami na twarzy, które świadczą, że coś się stało.
Problem w tym, że to nic nie zmieniło, nie jestem wcale bardziej szczęśliwy ani nie czuje się bardziej bezpiecznie.
Bo same pieniądze szczęścia nie dają. Jednak szczęście potrafi dać to, na co można je wydać. Super jest mieć jakąś poduszkę finansową, jednak ona sama w sobie nie da Ci szczęścia. Znajdź sobie jakieś hobby, to naprawdę może pomóc.
skoro pieniądze nie dały ci szczęścia to ja chetnie je przygarnę a żeby smutno im nie było 😁
Ja też 😀
Polecam Polską trenerkę szczęścia Ewę Wojdyło. Bycia szczęśliwym można się nauczyć :)
Gdzie dają takie odszkodowania za wypadek który nie wiąże się z utratą zdrowia? To chyba nie stało się w Polsce.
Za granicą
W polsce też dają tylko każdy chce płacić jak najmniej a dostać jak najwięcej to tak niestety nie działa... A poza tym blizny na twarzy świadczą już o poważniejszym wypadku.
W polsce też dają tylko każdy chce płacić jak najmniej a dostać jak najwięcej to tak niestety nie działa... A poza tym blizny na twarzy świadczą już o poważniejszym wypadku.
Mam pytanie z innej beczki, skąd się biorą takie odszkodowania? To są jakieś ubezpieczenia prywatne czy co? Znam parę osób po wypadkach samochodowych i dostają pieniądze co najwyzej na pokrycie jakiejś części leczenia.