#SsMZj
Dzisiaj córka mi powiedziała, że podczas ostatniej wizyty teściowej u nas ta ostatnia po prostu zabrała jej pierwszego ukochanego miśka córki z półki, którego miała od urodzenia, informując (nie pytając o zdanie córki), że zabiera go, i już. Podejrzewamy z mężem, że po prostu chciała przyoszczędzić na prezencie, bo od nas wybierała się odwiedzić dalszą rodzinę.
Plus dla córki, nie chciała nakręcać afery, wyczuwa i wie, że między mną a teściową nie jest najlepiej.
Wyznanie: życzę tej starej k....ie samotnej śmierci bez bliskich. Nie za misia, za całokształt. Przelało mi się. Nawet jej gadanie do mnie, że życzy nam rozwodu, bo ma lepszą partię dla syneczka niż ja, mnie tak nie ruszyło, jak ten cholerny misiek....
Osobą, która w pierwszej kolejności powinna jej postawić granicę jest Twój mąż, tymczasem w wyznaniu zupełnie się nie pojawia. Rozumiem, że jest bierny? A co do argumentu, że to jedyna babcia - lepiej już chyba nie mieć babci wcale niż mieć taką? Ja bym ją odcięła
Z jednej strony się zgodzę. Z drugiej strony jak go taką walnięta kobieta wychowywała, to może nie umieć tak sam z siebie postawić granicy. Jak dla mnie wystarczy, że wesprze żonę w jej decyzji na temat teściowej.
Powinnaś przeanalizować sytuację czy stajesz w obrobie swojej córki wystarczająco. Bo jak czytam, że "córka nie chciała nakręcać afery, bo czuła, że między Tobą a teściową nie jest dobrze", to znaczy że Wy jako rodzice nie chronicie dziecka wystarczająco. To Waszym zadaniem jest wygarnięcie teściowej, że dziecku ukradła ukochanego misia od dzieciństwa. To Waszym zadaniem jest przejrzeć na oczy i się zastanowić czy dziecku kontakty z taką babcją, która dziecku jedzie po jego rodzinie bardziej szkodzą niż coś dają. To Ty jesteś dorosła a nie Twoje dziecko. Zadaniem Twojego dziecka jest zwrócić się do Ciebie o pomoc jak babcia mu zabiera coś co kocha a Twoim jest ochrzanić babcię. A Ty się cieszysz, że Twoje dziecko przejmuje obowiązki dorosłego :( Właśnie tak nie powinno być.
Przede wszystkim Twój mąż powinien już dawno tupnąć nogą i postawić jasną granicę. Niezależnie od Waszych sympatii, teściowa nie ma prawa obrażać Ciebie czy zmarłej babci w rozmowach z Twoją córką (oczywiście żadna z Was nie powinna tak robić, ale z historii wynika, że Ty o to dbasz). Więc moim zdaniem powinnaś zażądać reakcji od Twojego męża, bo takie zachowanie jest niedopuszczalne.
Kradzież zaś jest poniżej jakiejkolwiek krytyki, też zażądałabym zwrotu zabawki.
Współczuje i rozumiem córkę, ale gdyby sprzeciwiła sie kradzieży to bylby większy plus. Trzymajcie się <3
To na pewno wina jej albo twojego męża, albo jakiegoś innego mężczyzny z rodziny czy otoczenia. Kobiety same z siebie nie są tak zgorzkniałe, dopóki nie padną ofiarą bezlitosnego patriarchatu i mizoginii. Często nieświadomie