#SqpF8
Mieszkam w miejscu, gdzie poprzedni właściciel powiesił się, a jego żona po zażyciu leków zmarła w szpitalu. Pierwszy mój kontakt z duchem był w łazience, gdy podczas prysznica siedząc i śpiewając do słuchawki prysznicowej zobaczyłam za sobą przechodzący cień. Potem było gorzej.
Czułam dotyk, gdy leżałam na łóżku, oddech, chuchnięcie do ucha, wzdychanie. Raz w nocy obudziłam się i poczułam zapadający się za mną materac, dokładnie tak jakby ktoś się obok kładł. Sparaliżowało mnie. Najdziwniejszą sytuacja nastąpiła, gdy wracając z mamą z zakupów zadzwoniłyśmy na domofon sprawdzić, czy jest już prąd (sąsiadka mówiła, że nie było) i okazało się, że nie ma (brak dźwięku) ale po chwili usłyszałyśmy z domofonu damski głos mówiący "słucham". Obie oczy jak pięć złotych ale trudno, straszy.
Często słyszałam, będąc sama w domu, jak mnie ktoś woła. Po pewnym czasie nie umiałam już zasypiać, bałam się. Poszłam na cmentarz zapalić znicz byłym właścicielom, powoli zaczęło ustawać, a skończyło się na dobre po pokropieniu mieszkania przez księdza.
Przykre jest to, że ludzie podchodzą do takiego tematu z niewiarą (ci z mojego otoczenia). Długo zwlekałam z napisaniem wyznania tutaj, ale przełamałam się. Mam nadzieję, że ciepło mnie przyjmiecie :)
W moim rodzinnym domu zmarły 3 osoby. W starej części często słychać kroki po schodach, czuć czyjąś obecność. Pewnej nocy będąc u rodziców moja córka obudziła się, jak otworzyłam oczy zauważyłam cień osoby, która nosiła małą ma rękach żeby ja uspokoić. Domyślam się kto to był patrząc na posturę
No super, nie pisz tego w komentarzu a w wyznaniu
I kto to był?
Uwielbiam paranormalne wyznania ♥
A ja nie :c Przechodzą mnie ciarki D:
Ja też uwielbiam! Chociaż mam ogromną nadzieję, że mnie nigdy nic takiego nie spotka :)
Ja też. :D
Zwłaszcza, że u mnie w rodzinie często takowe występują. ^.^
Ja tez :D
Ja też ale nie przed spaniem ;)
A ja nie (czekam na minusy), od razu scrolluję dalej xD :D
Jest już kilka minut po północy, wyobraźnia zaczęła działać, jak ja teraz zasne.... 😐
@samily
Możesz spróbować metody z któregoś wyznania i rozsypać sól.
Może sie uda i cię żadne demony nie złapią?
Nie wiem czy to zadziała, teraz to się boję każdego najdrobniejszego dźwięku... tak, jestem tchórzem ;-;
Ja ich nie lubie, bo w nie nie wierze
Nie umiem nie przeczytać takich wyznań bo bardzo mnie ciekawią. Jednak po przeczytaniu sama czuję, że ktoś mnie dotyka itp, więc żałuję, że to zrobiłam. I tak jest zawsze
Mam tak samo :D albo jak oglądam horror, mówię sobie że koniec ale zawsze ciekawość wygrywa i boję się sama iść do łazienki :D
Wreszcie porządne wyznanie :)
Porządne? Duszki i efekt placebo
Dokładnie...
Wyznanie dobre ale niedługo przez te wyznania efekt placebo mnie chyba dopadnie.
Sorry, ale czytałem o wiele lepsze.
@Romario gdzie czytałeś?
Dzisiaj obudziłam się w nocy bo słyszałam wyraźne kroki po schodach :) jakby cos lub ktoś ciężkiego wspinalo sie po gorze. Obudziłam sie przestraszona. Innym razem obudziłam sie ok 1,2 i zobaczyłam dosłownie przelatującą postać nad moim ciałem. Bałam sie zasnąć i wyjsć z lozka, bo wstaje o 4 nad ranem i jest jeszcze mega ciemno w zimie ;/ jak chcecie to wiecej opowiem o zdarzeniach które mi sie przytrafiły ale watpie zeby je zaakceptowali.
Napisz tu w komentarzu moze ja chetnie przeczytam :3
. Niezapominajka
Ja też chcę
Zadzwoń do Warrenów
"trudno, straszy." :D
Paranormalne wyznania są najlepsze. W dodatku zawsze ludzie piszą w komentarzach swoje historie :D
Niestety
Zgadzam się w zupełności! :)
Uwielbiam <3
Jakoś ciężko mi wierzyć w takie coś, nigdy czegoś podobnego nie doświadczyłam... Ale ponoć właśnie osoby niewierzące "nie widzą" czy nie dopuszczają (?) do siebie takich rzeczy. Swoją drogą, ciekawe jak to z tym jest
Myślę, że to jest raczej tak, że jak ktoś wierzy w duchy itp. to slyszy skrzypienie, dziwny głos czy cokolwiek i jest pewny ze to coś paranormalnego. A osoby, ktore w takie rzeczy nie wierzą zwyczajnie nie zwracają na to zbytniej uwagi.
Ewentualnie osoby, które nie wierzą w takie zjawiska, tłumaczą je sobie racjonalnie. To jak z paraliżem sennym - jedna osoba przyjmuje wyjaśnienie naukowe, druga wierzy w zmorę, która ją dusiła.
Ja bym się chyba wyprowadziła :D