#SpsLX
Błyskawicznie wyskoczyłem z basenu i zanim zacząłem biec do łazienki, jeszcze miałem okazje dostrzec tor ruchu na wodzie jakim się poruszałem... Co gorsza, kapało mi po nogach, więc kolejną brązową ścieżkę do toalety zostawiłem na kafelkach po drodze. Resztę już dokończyłem w łazience, choć niewiele wtedy zostało. Najgorszy dzień mojego życia. Min ludzi patrzących na obsrany basen, a potem podnoszących głowę i patrzących na spanikowanego, równie obsranego faceta wybiegającego z toalety, nigdy nie zapomnę.
Dodatkowy minus jest taki, że z wiadomych względów postanowiłem nie pojawiać się więcej na tym konkretnym basenie, a inny najbliższy mam aż na drugim końcu miasta. Za to od tamtej chwili na basen chodzę już tylko wtedy, gdy wiem, że nie zjadłem wcześniej niczego co mogłoby mi zaszkodzić :)
A co na to „basen”? Ratownicy? Pracownicy? Były jakies konsekwencje?
Masz bardzo słabe zwieracze albo bardzo duże ciśnienie.
Czasami z dupa sie nie dyskutuje...
@ZielonaPigwa Podyskutować zawsze można, gorzej jak dupa nie będzie chciała z nami dyskutować 😉
3 lata w więzieniu zrobiły swoje.
plus jest taki, że mogłeś zobaczyć dokładnie tor jakim płynąłeś
możesz wyciągnąć z tego wnioski, czy płynąłeś prosto czy jednak nieco po łuku i powinieneś popracować nad umiejętnością pływania po linii prostej
dodatkowo miałeś chyba najlepszy czas życia - zmierzyłeś?
I mamy winnego jednej z afer kałowych w Aqua Parku w Lublinie :)