#SkB4U
1. Kiedyś na imprezie rodzinnej u nich, grillu dokładniej, musiałem wyjść na chwilę do sklepu. Gdy wróciłem, zobaczyłem, że moja luba siedzi sama na ławeczce i w zasięgu wzroku nie ma jej siostry. Ucieszony zatarłem w myślach łapki, po czym usiadłem tuż obok i ją pocałowałem, nawet się nie zastanawiając. Jak się można domyślić, to nie była ona. Po chwili już leżałem na ziemi po otrzymaniu solidnego ciosu (obie trenowały karate), a sama zaczyna się wydzierać:
- (powiedzmy) ANKAAAAAAAAAA! TWÓJ FACET CIĘ CHCE ZDRADZIĆ Z TWOJĄ WŁASNĄ SIOSTRĄ!
Dziewczyna przyszła, z ziemi zostałem pozbierany przy wtórze chichotu obu diablic, że dałem się "nabrać" i powalić, a jej rodzina miała ze mnie niezłą polewkę. Do dzisiaj ma. Historia regularnie wspominana. Przynajmniej wtedy dostałem pocieszenie w postaci całusa.
2. Już po paru latach, oświadczynach, ślubie i narodzinach naszego syna, obie czarnule próbowały przekonać na klęczkach, żeby nasz dwuletni wtedy synek poszedł do mamy. Ten jednak nie miał zielonego pojęcia, gdzie ona może być. Wodził wzrokiem od jednej do drugiej, a zachęcany coraz bardziej nalegającymi wołaniami "Chodź do mamy!", zapytał się wielce zdezorientowanym i zdesperowanym głosem:
- Ale gdzie jest mama?
Po czym klapnął na tyłek ze swoim dziecięcym foszkiem, nie zamierzając iść do żadnej z kobiet, skoro nie miał pewności. I tak mama zaraz podbiegła i się zajęła, kiedy tylko oświadczył, że jest głodny, więc po co się wysilać?
Przynajmniej tyle dobrego z tego wszystkiego wyszło, że moja żona, uznawszy, że skoro już własny syn ma problem z rozpoznaniem jej, postanowiła zrobić wszystkim przysługę i po prostu ścięła włosy. Długie do pasa pukle stały się kosmykami do połowy szyi. O ile uwielbiałem jej włosy, takie długie, o tyle doznałem wielkiej ulgi, gdy w końcu, po tylu latach, nie musiałem się nieraz zastanawiać, w co dzisiaj ubrana była dzisiaj moja wybranka, żeby znowu nie popełnić błędu. Synek też po tym fakcie już nie miał żadnych problemów ;)
Dla mnie bardzo fajne wyznanie :)
Uwielbiam takie historie o bliźniaczkach :D
Ja również, niestety mało tutaj takich :(
Ja po tych żartach wcale nie była bym w 100% pewna, czy to na pewno Twoja żona ścięła włosy :p
dobre to! :)
Ja mam kuzynów bliźniaków, są podobno identyczni, ich ojciec nie rozpoznaje który to który, zawsze woła 'chłopaki', a oni się domyślają, którego woła.Jak jeden miał randkę i nie mógł iść, a mu zależało, to na szybko brata wysłał, w szkole na sprawdzianach, na meczach, ciągle się podmieniali. Nikt nigdy się nie zorientował. Natomiast ja (wychowywałam ich i od zawsze z nimi jestem, są jak mali bracia) rozpoznaję ich z daleka, od tyłu, po sposobie mówienie, śmiechu, nawet po tym jak chodzą...
chciałabym mieć bliźniaczkę :D
Rzeczywiście diablice, nawet włosy czarne :D
Żeby własne dziecko tak strolować...
A tu siostra też obcina włosy :D
Moi dwaj koledzy z Harcerstwa są bliźniakami, poznaję ich tylko po tym, że jeden jest zastępowym :P
Haha a już myślałam ,że siostra twojej żony obetnie włosy =D