#SIwDf
Byłam wtedy w piątej lub w czwartej klasie.
Przed feriami zachorowałam na zapalenie płuc i tak się złożyło, że całe ferie spędziłam w szpitalu.
Kiedy już wyzdrowiałam i poszłam do szkoły, dostaliśmy zadanie napisać wypracowanie o tym, jak spędziliśmy ferie. Ja całe ferie leżałam w szpitalu, więc o tym napisałam. O tym, że mimo tego, że spędziłam je w szpitalu nie były takie złe, że poznałam wiele koleżanek i kolegów, że codziennie bawiliśmy się w świetlicy, że często odwiedzali mnie rodzice. Było to długie wypracowanie, więc zdziwiłam się, kiedy przy czytaniu ocen pani powiedziała, że cała klasa dostała 5, a ja 1 i kazała mi zostać na przerwie. Powiedziała mi, że to wypracowanie jest nie na temat. Ja odpowiedziałam jej, że właśnie tak spędziłam ferie, więc co innego miałabym tam napisać. Wtedy powiedziała, że opowiadanie o pobycie w szpitalu nie jest opowiadaniem o feriach i mam to poprawić, to dostanę lepszą ocenę, inaczej wstawi mi 1.
Na drugi dzień oddałam wymyślone opowiadanie o tym, jak to cudownie spędziłam ferie, jeździłam na sankach, lepiłam bałwana i bawiłam się z innymi dziećmi. Dostałam 5.
Tak oto szkoła już od najmłodszych lat uczy nas używania utartych schematów i braku własnego myślenia.
Pięknie powiedziane. Po co myśleć samodzielnie ?
Brak samodzielnego myślenia = ulatwiona manipulacja ze strony rządu
Bo to jest główny powód dla którego szkolnictwo jest publiczne. Od małego jesteśmy pompowani pierdołami, z których 75% nigdy się nam nie przyda. Jesteśmy zmuszani aby myśleć schematami, wychodzenie przed szereg jest karane. Mamy być wszyscy przeciętniakami, którymi łatwo kierować.
A może to nie szkoła taka zła, a niektórzy nauczyciele?
W tym przypadku raczej kłamstwa niestety
Polskie szkoły niszczą przede wszystkim kreatywność... zrozumiałam to dopiero po rozpoczęciu studiów za granicą i ciężko jest mi to naprawić :|
Niestety. Nawet robili kiedyś badania czy insze cuda. Z czym jak z czym, ale z zabijaniem kreatywnosci polskie szkoly radza sobie nadzwyczaj dobrze.
A później sobie radź człowieku na rozmowie o pracę "w nowym, kreatywnym zespole" :)
Nie wrzucajcie wszystkich do jednego wora -_- Ja chodziłam do genialnego gimnazjum, w którym nauczyciele wręcz dawali lepsze oceny za kreatywność i swoje opinie o czymś. Jeśli wy mieliście złe wspomnienia to nie problem całej Polski.
Byłaś w mniejszości. Więcej osób na złe wspomnienia.
Jeżeli czytają to uczniowie to apeluję. W takich przypadkach sprawy należy zgłaszać dyrekcji szkoły. Właśnie od tego tu jesteśmy, chętnie rozwiązałbym jakiś problem w relacji uczeń-nauczyciel zamiast cały dzień siedzieć na Anonimowych.
To są właśnie idioci nie nauczyciele
Co za durna baba :o
To nie szkoła jest zła, tylko ten konkretny nauczyciel opisany w historii. Od nauczyciela dużo zależy, nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora :)
Ohohoho... Dobrze, że nie jestem Twoją matką, bo po takiej akcji nauczycielka by mogła napisać wypracowanie o spędzonym w szpitalu semestrze letnim.
A ja miałem kiedyś odwrotnie. W podstawówce była wycieczka do kina na Skarb Narodów, a ja musiałem wtedy iść do lekarza, ale na pocieszenie tata zaraz od lekarza zabrał mnie na Madagascar 2. Pani od polskiego kazała napisać recenzję filmu, więc napisałem recenzję Madagascaru 2 zamiast Skarbu Narodów. Pani pogratulowała mi kreatywności i dostałem 6!
Kurde, strasznie szkoda mi ludzi, którzy mieli takich nauczycieli :( Ja napisałam kiedyś na pracy klasowej o psie, który uratowal świat i dostałam 6
Brak mi słów...