#SGvUi

Nie pomogłam dziś bezdomnemu. Ale takiemu faktycznie potrzebującemu pomocy, nie żadnemu alkoholikowi. 
Wychodziłam po strasznie przesranym i ciężkim dniu z zakupów z marketu i zaczepił mnie bezdomny (w Łodzi to praktycznie codzienność). Facet miał ogromną dziurę w stopie, z której sączyła się ropa, i błagał o pieniądze na maść i nocleg. Zaniemówiłam i postanowiłam oddać mu wszystkie drobne, jakie miałam (czyli pewnie jakieś marne 5 zł), jednak w portfelu miałam tak naprawdę jeszcze dwie pięćdziesiątki, mimo to powiedziałam, że to wszystko co mam i nie mogę nic więcej zrobić. Czuję się jak potwór. Co prawda nie zarabiam dużo, sama zaciskam portfel od wypłaty do wypłaty, ale co te 50 zł by zmieniło, może bardzo bym mu pomogła, może mógłby dzięki temu uzbierać na nocleg? A ja dałam mu te drobne i po prostu poszłam. Żałosne. Na szczęście widziałam, jak jakaś pani wychodziła z marketu i dała mu bez namysłu 20 zł. Ja już nic nie zrobię, ale mam nadzieję, że niektóre osoby mu pomogły. 
Teraz wróciłam do mieszkania i nie wychodzi mi ta sytuacja z głowy. Niby tak narzekałam, jaki ten dzień był beznadziejny, a teraz jest mi wstyd. Przecież mam dach nad głową, mam co zjeść i wypić. Często narzekam w myślach, że coś mnie boli – a to to, a to tamto, to sramto, a co ma powiedzieć ten biedny człowiek, który ledwo chodzi? Czuję się, jakbym zabiła tego człowieka, bo może te moje 50 zł by go uratowało chociaż trochę.
nevada36 Odpowiedz

Niestety większość żebraków, to menele wyłudzający kasę na alkohol, czy inni oszuści. Owszem są ludzie, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej z powodów od siebie niezależnych, ale w większości przypadków żebracy sami zdecydowali się na takie życie, albo znaleźli się w takiej sytuacji z powodu własnych decyzji. Zresztą, jak kogoś sumienie męczy, to są profesjonalne organizacje zajmujące się pomocą i wpłacając kasę na ich konto ma się pewność, że trafi ona do potrzebujących (ale uwaga i tu działają oszuści podszywający się pod różne organizacje, czy zbiórki).

Evrard Odpowiedz

Jaki nocleg? Przecież noclegownia jest za darmo tylko trzeba być trzeźwym.

Anonimowane

Ale bardzo często nie ma w noclegowni miejsc, więc każą bezdomnemu jechać na noc 70 km dalej, gdzie ani nie ma się jak dostać ani nie ma gwarancji, że dostanie na więcej niż jedną noc.

MaryL

@Anonimowane skąd takie informacje? Na prawdę w jednym z największych polskich miast jest aż taki problem, że trzebaby jechac 70 km dalej?

ohlala

@MaryL

Noclegownie wcale nie są duże, więc wszystko zależy od tego, ilu bezdomnych przyjdzie i ile noclegowni jest w danym mieście. Na szybko sprawdziłam Wrocław i tam latem mają 602 miejsca, a bezdomnych we Wrocławiu jest około 900.

MaryL

@ohlala, ale te miejsca i tak nie są zapełnione XD jeśli jest potrzeba to zwiększają liczbę miejsc. Z tego samego artykułu :

"W sezonie letnio-wiosennym mamy w placówkach 602 miejsca noclegowe. Połowa z nich stoi pusta, ponieważ kiedy jest ciepło, liczba bezdomnych we Wrocławiu się zmniejsza. (...) niektórzy zostają we Wrocławiu, ale nie korzystają z placówek. W okresie jesienno-zimowym ponownie robi się tłoczno. Zwiększamy wtedy liczbę miejsc o 20-30 proc. Nikt zmarznięty i głodny, kto zapuka do takiej placówki, nie zostaje odsyłany na mróz."

ohlala

@MaryL

No tak, ale ten Wrocław był mi potrzebny tylko do tego, żeby pokazać, że miejsc jest mniej niż potencjalnych chętnych, więc może się zdarzyć, że ich zabraknie. Zapełnienie zależy w dużej mierze od pogody i warunków (niektóre noclegownie są zwyczajnie niebezpieczne. Tak, bardziej niebezpieczne niż spanie na dworze). I może we Wrocławiu nie odsyłają, ale wiem, że w moim mieście już tak.

MaryL

@ohlala, ale ten wrocławski przykład pokazuje coś dokładnie odwrotnego. Miejsc jest więcej niż zainteresowanych. A nawet jeśli będzie pełno, to nikt nie jest odsyłany z kwitkiem. Więc wydaje mi się, że historia o zbieraniu na nocleg jest kantem. Tak samo o maści, bo przecież martwicę to się wycina, a nie leczy maścią.

Wierze, że u Ciebie w mieście jest inaczej, ale i moje osobiste doświadczenia (rozmowy z bezdomnymi, ze znajomymi pracującymi w policji, MOPS-ie, szpitalu, księżmi) i to co czytam w internecie wskazuję na to, że jest to wyjątek.

ohlala

@MaryL

Bezdomnych jest więcej niż miejsc i to jest fakt. Latem jest więcej miejsc niż chętnych, to kolejny fakt, ale to dotyczy tylko lata, gdy pogoda jest ładna. A my tu ogólnie rozmawiamy o miejscach vs. chętnych, nie tylko latem. Nie znasz danych z całej Polski, więc nie możesz jednoznacznie stwierdzić, że akurat moje miasto jest wyjątkiem.

A to, że ten bezdomny ściemniał, jeśli chodzi o ranę, to akurat wiadomo, nie ma o czym dyskutować xD

MaryL

@ohlala, to nie fakt tylko manipulacja. "bezdomnych jest więcej niż miejsc" brzmi jakby tych miejsc brakło. Ty też nie znasz danych z całej Polski, a te dane które podałaś za przykład były manipulacja i po zweryfikowaniu okazało się, że przeczą twoim słowom, bo artykuł mówi o tym, że liczbę miejsc dostosowuje się do pory roku i liczby zainteresowanych.

Piszesz, że "miejsc jest mniej niż potencjalnych chętnych, więc może się zdarzyć, że ich zabraknie" bez podania żadnych danych, dowodów. I jeszcze twierdzisz, że to ja potrzebuje danych z całej Polski, żeby twierdzić inaczej. Ale to ty stawiasz tezę, więc to po twojej stronie leży pałeczka, żeby to udowodnić! Znaczy nie musisz nic udowadniać, myśl co chcesz, ale pisanie w stylu "uważam, że blondyni są dyskryminowani w pracy i albo dajcie mi dane z całej Polski, albo nie możecie zaprzeczyć" to trochę fikolek logiczny.

ohlala Odpowiedz

Twoje 50 zł by go nie uratowało, a pomoc medyczną może dostać za darmo. Nie musi się leczyć za pieniądze wyżebrane od obcych. Prawdopodobnie łazi z zaropiałą raną, bo wie, że wzbudza w ten sposób litość.

Powtarzam się w komentarzach, ale - nie ratuje się innych kosztem samego siebie.

Postac Odpowiedz

We Wrocławiu był człowiek, który chodził z jakąś gnijącą ręką i wymuszał od ludzi pieniądze. Nie potrzebował pomocy, tylko kasy, leczyć się nie chciał...
Tak mi się skojarzyło. Ten Twój "potrzebujący" mógł równie dobrze udawać, a prawdziwej pomocy i leczenia nie szukać.
Nigdy nie miałam wyrzutów zostawiając żebraków. Pracy jest dużo, socjali również, niech sobie ogarniają życie.

MaryL

Te ropiejące rany u bezdomnych to się biorą z chlania właśnie. Napiją się, zasną na mrozie, odmarzną ręce czy stopy i robi się martwica, która zaczyna ropieć.

Beznapiecia Odpowiedz

Gdyby każdy wychodzący z tej biedronki uczynił taki gest jak Ty, ten człowiek wynająłby pokój w hotelu i zamówił sobie zabiegi na tę stopę. Jedno 50 zł. nic by nie zmieniło, a ile osób było w biedronce przed Tobą i po Tobie...?
A jeśli chcesz mu pomóc bardziej, to następnym razem nie dawaj mu pieniędzy, tylko zaprowadź do apteki i kup mu maść, żeby nie wydał na coś innego.

MaryL

Przehandluje ;)

Pers

Albo zwyzywa i wyrzuci, albo jeszcze zobaczy ile ma pieniędzy i za rogiem ją zaatakuje...są organizacje od pomocy. Alkoholikowi nie daje się alkoholu, żebrakowi nie daje się pieniędzy...bo robią to z lenistwa. Łatwiej jest wyciągnąć rękę i powiedzieć "daj" i kilka razy dziennie dostac kasę, niż iść do pracy nawet na jakieś sprzątanie placu i dostać wypłatę raz w miesiącu(ewentualnie raz w tygodniu*)

Trzeciaproba Odpowiedz

Na Pomorzu był kiedyś bezdomny, któremu na żywca gniły nogi. Facet pod koniec praktycznie tylko się czołgał. Żebrał kase niby na leczenie, a i tak kupował za to alkohol.

LubieBzy Odpowiedz

Jak już powiedziano, nocleg i wyżywienie można w Łodzi bez problemu dostać, ale trzeba być trzeźwym. I tak samo otrzymałby pomoc, jeżeli zgłosiłby się do opieki medycznej. Ba! Sama noclegownia by mu to ogarnęła. Więc się nie przejmuj.

Anonimowane Odpowiedz

Jakby miał umierać to poszedłby do szpitala. :)

dewitalizacja Odpowiedz

Też ostatnio miałam wyrzuty sumienia, gdy olałam bezdomnego, który prosił mnie o kupienie mu czegoś w sklepie. Niestety spieszyłam się wtedy na spotkanie, więc nie byłam w stanie pomóc.

Pers Odpowiedz

Zapewne sam jest sobie winny...a gadanie, że zbiera na nocleg czy jakieś maści to jedna wielka ściema. Może iść do szpitala na sor i muszą go przyjąć i udzielić pierwszej pomocy, może iść do opieki społecznej, noclegowni, czy Caritasu i wszędzie pozwolą mu się przespać zadarmo...wystarczy chcieć. To nie jest tak, że nie ma gdzie dostać pomocy, musiałby o nią tylko poprosić -.-

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie